piątek, 27 stycznia 2012

Oszczędne pranie dywanów - śnieg i mróz

Blogger pokazuje mi, że post o wymrażaniu pościeli cieszył się waszym zainteresowaniem, czas zatem na zrobienie tego samego z naszymi dywanami. Pogoda bardzo temu obecnie sprzyja.

Nie będę powtarzał wpisu o wymrażaniu i nasłonecznianiu (bo wystarczy kliknąć tutaj), natomiast zajmiemy się bardziej fizycznym praniem dywanu w śniegu.


Dywany i chodniki możemy uprzednio wymrozić tak ze 24h w temperaturze poniżej 4 stopni, co skutecznie wymrozi i zabije roztocza, główny żyjący "składnik" brudu, natomiast teraz interesuje nas suchy, czysty i puszysty śnieg. Nasze dywaniki, wykładziny, itp. rozkładamy na śniegu powierzchnią użytkową w dół - następnie w ruch idzie trzepaczka do dywanów. Nie żałujemy teraz i uderzamy do wyczerpania. My - faceci, bo powiedzmy szczerze - to typowo męskie zadanie w domu, a my mamy więcej krzepy. Czynność można powtórzyć raz jeszcze rozkładając dywan w innym miejscu.

Ostatnią czynnością będzie dokładne wyszczotkowanie dywanu z resztek śniegu, oraz dosuszenie go w suchym i ciepłym miejscu (czyli np. mieszkanie w bloku, koło grzejnika). O ile nie robiliśmy tego podczas odwilży, dywan powinien być w miarę suchy po praniu w śniegu.

Pranie dywanów specjalistycznym sprzętem Karcher czy Kirby kosztuje, odpowiednie detergenty i odkurzacze piorące też nie są za darmo - natomiast my korzystając z zimowej aury i własnej pracy możemy wyraźnie oszczędzić, a nadmiar gotówki przeznaczyć na przyjemniejsze rzeczy.

1 komentarz:

  1. odświeżam artykulik sprzed roku - co prawda puszystego śniegu u mnie jeszcze nie ma, ale już teraz wykorzystam mróz do 'czyszczenia'

    OdpowiedzUsuń