piątek, 4 lutego 2011

Syf Riannon oraz Laptok z Openbox

Ostatnio namawiałem do odgracenia mieszkania - pozbycia się niepotrzebnych rzeczy starych i używanych, zamiany ich na żywą gotówkę, walutę alternatywną w stylu 0,7 czystej lub sąsiedzką wdzięczność. Nie oznacza to oczywiście, że sam nie lubię rzeczy używanych i z historią! Mogliście się o tym przekonać, choćby w moim poście o telewizorach.

O ile nie cierpisz na przerost ambicji, użycie sprzętu z drugiej, albo i z trzeciej ręki to często konkretna oszczędność, a czasem niezła frajda - poniżej dwa chwalebne przykłady:


Syf
Syf to pojazd marki Gaz 69A. Dla niewtajemniczonych „A” oznacza, iż jest to komandorka. Dla jeszcze mniej wtajemniczonych tłumaczę, że pojazdem tym jeździło dowództwo, bo przecież Chłop nie może posadzić tyłka w zwykłym aucie, musi być ono godne co najmniej generalicji...

Kiedy na blogu Riannon zobaczyłem to cudo o jakże wdzięcznej nazwie zaświeciły mi się oczka (i gdyby rzeczywiście mogły świecić, to chyba mógłbym wyłączyć oświetlenie i oszczędzić ileś tam cennych kwh).

Jeśli nie rozumiesz mojego zachwytu, to prawdopodobnie nie przekona Cię choćby post na kilka kolejnych stron.... a jeśli kumasz ten klimat... to czy w ogóle ja muszę pisać coś jeszcze?


Laptok
To rozbebeszony i wykastrowany ze zbędnych części stary notebook z firmowego demobilu: Aristo cośtam Celeron 1,3 ze zintegrowaną grafą, 750MB RAM, 40GB HDD... niby nic szczególnego, a nawet gorzej... żaden nowoczesny Windows na nim nie pójdzie, nie ma szans. Na pokładzie zatem jest Linux oraz minimalistyczny manager okien Openbox (a właściwie to już dopasowane do moich potrzeb kompletne mini środowisko graficzne). Dobór softu i konfiguracja to temat na kolejny długi post...

Sprzęcior ma wymontowane wszelkie możliwe części i fragmenty w jakikolwiek sposób utrudniające przepływ powietrza do kompletnie zdewastowanego systemu chłodzenia procesora... aktualnie jest to w 100% bezgłośne chłodzenie pasywne idealne do pracy po nocach... no dobra, bo pisać nie skończę!

Właśnie teraz z mojego Laptoka piszę do was, słucham muzyki, a za chwile oglądnę kolejny odcinek serialu Firefly, który postanowiłem sobie przypomnieć.

16 komentarzy:

  1. Mój Syf to bardzo pożyteczne stworzenie. Ma status prawie domownika, w każdym razie duszę posiada. Spełnia rolę między innymi ciągnika, a jednak jest czymś więcej. A naprawia się go młotkiem :-)
    Twój Laptok też wymiata! Też bym coś takiego chciała, bo z racji dzielenia komputera z Chłopem, wybuchają co rusz małe afery, kto i ile czasu spędza przed monitorem. Te wszystkie technikalia, które wymieniłeś, jednak są poza naszą percepcją. Gdyby Laptoka dało się złożyć i naprawić młotkiem (jak Syfa) nie byłoby problemu :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. no tak, Laptok to chyba funkcjonalny odpowiednik Syfa w moim gospodarstwie domowym, to dla mnie coś w stylu... rypnij młotkiem, procek się grzeje... nie ma mowy, wytnij więcej obudowy...

    i filmy się oglądnie, i załatwi przelewy bankowe dla firmy...

    drugiego, tym razem nowoczesnego lapka przywłaszczyły sobie w 100% kobiety w moim domu i trzymają się go mocno

    1 komp to za mało jak widać

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy chodzi o to, że nie ma po co wydawać kasy na modne przedmioty, jeżeli można kupić używane tak samo wartościowe pod względem użytkowym?
    Sam jeżdżę gliwicką Astrą II i jakoś nie czuję potrzeby kupna czegoś nowego, żeby pokazać znajomym jaki jestem trendy. :) A laptopa ma od 5 lat tego samego. Jak się regularnie czyści wentylatory, to taki sprzęt może chodzić latami.

    Z tym GAZ-em to jednak ekstremalny przykład.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, o to własnie chodzi - natomiast celowo pokazałem "mocne" przykłady, aby pokazać, że może się to także wiązać z pasją i dawać kupę zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozwolę sobie wstawić linka do mojego wpisu o Syfie, bo faktycznie wyrwany z kontekstu może ludzi nieco zaszokować :-)
    Artur, Syf to pojazd alternatywny, nie ma mowy, aby zastąpił nam normalnego auta. W naszym przypadku również mocno retro, bo 18-letniego seata toledo :-)

    http://tuskulum-riannon.blogspot.com/2010/12/ilustrowany-esej-o-syfie.html

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. 40 MB czy 40 GB? Pytam, ponieważ coś mi tu nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. błąd poprawiony, swoją drogą pierwszy PC którego miałem miał własnie 40MB

    OdpowiedzUsuń
  8. Riannon, link w tekście też zmieniłem na wpis o Syfie, stały link do twojego bloga i tak jest w panelu z linkami, więc tak rzeczywiście jest lepiej.

    Chyba jeszcze o łańcuchach Syfa wypada napisać, bo pomysł rewelacyjny i też oszczędnościowy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Łańcuchy to prawdziwy hit. Nieskromnie przyznam, że pomysł był mój, wykonanie oczywiście Chłopa :-)
    Na allegro zobaczyliśmy, że samoróbki chłopaki sprzedają za minimum 100 zł za sztukę. Nasze samoróbki wyszły po ok... 40 zł za sztukę. Koszt metra łańcucha (solidnej piątki) to niecałe 6 zł. Na 4 koła potrzeba było 24 metry. Plus śruby rzymskie i karabińczyki (16 zł na wszystkie 4 koła), razem ok 160 zł. Na allegro za gorszą jakość (zamiast śrub rzymskich- jakieś gumki do samochodowych bagażników) zapłacilibyśmy min 400 zł. Za firmówki, to nawet nie mówię. Kosztów spawania nie wliczam, bo to jakieś grosze, a łańcuch u nas w żelaźniaku kosztował niecałe 6 zł, jakieś 5 z hakiem, nie pamiętam już. Więc niech będzie, że po zaokrągleniu do 6 zł, zmieści się w tym koszt spawania. Czysty zysk. Syf jest na bieżąco potrzebny do pomocy przy transporcie drewna do palenia, z łańcuchami bez problemu jeździ zarówno po śniegu, jak i latem po paskudnym błocie.
    He, he... wiem, że dla niektórych to jakiś kosmos, ale życie na wsi to czasem prawdziwa przygoda :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj nie tylko na wsi, w zeszłym roku w zimie tak miasto zasypało, że służby w ogóle przestały sobie z tym radzić - kto miał łańcuchy ten był gość

    w tym roku też były momenty

    chyba też coś takiego zrobię w wolnej chwili

    OdpowiedzUsuń
  11. ogólnie fajny pomysł z tymi łańcuchami samoróbkami i jak widać w kieszenie zostaje 240+ złotych. Tak jeszcze zapytam z ciekawości: ile czasu było potrzeba na zrobienie takich łańcuchów?

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiem szybciutko Kubie, póki R-O nie skasował mnie i nie zablokował na swoim blogu (hi, hi,... R-O, nie traktuj wszystkiego tak osobiście, każdy ma prawo do własnego punktu widzenia, gdyby się wszyscy ze sobą zgadzali, świat byłby nudny ;-)

    To nie jest czasochłonna "zabawa". Para łańcuchów powstała w 2 godziny. Trzeba sobie wszystko wyliczyć, poukładać, a potem pospawać oczka (spawanie ok 1 godziny) i po sprawie :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Riannon, nie mam zamiaru nikogo kasować i blokować tutaj za odmienne zdanie na innym blogu.

    Nieprawdę mam obowiązek sprostować, a w tym przypadku dotyczy mnie to osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  14. A mógłbyś zamieścić na blogu, albo na jakimś serwisie zdjęcia tego laptoka. Proszę o to ponieważ zaintrygowało mnie
    "Sprzęcior ma wymontowane wszelkie możliwe części i fragmenty w jakikolwiek sposób utrudniające przepływ powietrza do kompletnie zdewastowanego systemu chłodzenia procesora... aktualnie jest to w 100% bezgłośne chłodzenie pasywne idealne do pracy po nocach"
    Zastanawia mnie po prostu co takiego wymontowałeś i jak głośny jest twój komputer, ponieważ jak już napisałeś masz dysk HDD a nie SSD, już tłumacze różnicę SSD jest oparty o pamięć flash, jest także bezgłośny i bardzo energooszczędny choć na chwilę obecną niewspółmiernie drogi biorąc pod uwagę cenę zł/1GB w porównaniu do tradycyjnego dysku HDD. Natomiast dysk HDD to ten tradycyjny dysk "z talerzem".

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój "Laptok" poszedł jako złom na eBay (ale za rozsądną kwotę). Odlutowała się karta graficzna (za wysokie temperatury) i naprawa kosztowała by tyle co połowa komputera gdy był nowy bo trzeba by było kupić nową płytę główną. To smutne że w tych "nowoczesnych" urządzeniach popsuje się jakieś małe "gó***nko" i już sprzęt nie nadaje się do użycia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie posiadam obecnie sprawnej cyfrówki, jak naprawie 2 w posiadaniu - będzie więcej zdjęć na blogu.

    Wymontowane części to po prostu wszelkie plastiki i elementy obudowy utrudniające przepływ powietrza bezpośrednio do procesora, hdd, pamięci

    po prostu laptok goły od dołu na max, zwyczajnie i bez sensacji

    udało się też odłączyć wentylator od procka i system się nie buntuje (tzn. Linux z Openboksem)

    w podobnej sytuacji na desktopie windows mi nie chodził, nawet 2000 lub XP

    OdpowiedzUsuń