sobota, 12 marca 2011

Telemarketerzy! Dajcie mi, męczydupy, święty spokój!

Nie ma dnia, abym nie otrzymywał jakiegoś kretyńskiego telefonu z nagabywaniem mnie do kupienia tego, czy tamtego. Prawie nie ma dnia aby jakaś męczydupa nie przeszkadzała mi w pracy, jakimś cudem wynajdując nr telefonu przeznaczony tylko dla ograniczonej grupy osób. Co jakiś czas jestem nagabywany do podpisania kolejnej umowy telefonicznej przez dwie firmy, u których mam telefony.


Telekonsultant, czyli męczydupa
Ja rozumiem, że są ludzie, którzy muszą wykonywać ten zawód i zarabiają w ten sposób na utrzymanie rodziny, jednak jest to jedna z najbardziej znienawidzonych przez klientów profesji i faktem jest, że niektórym telemarketerom puszczają czasem nerwy, a telesprzedaż zamienia się w chamskie nagabywanie.

Obrona przed nagabywaniem przez telekonsultantów
Naturalnie najskuteczniejszą metodą na obronienie się przed nagabywaniem, jest szybkie, grzeczne podziękowanie, czyli np. potwierdzenie, że "Nie jestem zainteresowany Państwa usługami i proszę nigdy więcej nie dzwonić!", następnie szybkie zabicie męczydupy ich własnym tekstem "Życzę miłego dnia i do widzenia!" oraz zdecydowane odłożenie słuchawki. Typowy telemarketer jest bowiem szkolony w nieprzyjmowaniu odmowy i kontynuowaniu nagabywania klienta, ponieważ statystyki podają, że słabsze psychicznie osoby często dają się jednak przekonać, mimo początkowych obiekcji.

Oczywiście jeśli człowiek jest najpierw proszony o wyrażenie zgody na nagrywanie rozmowy, wystarczy odmówić i rozłączyć się. Zdarza się jednak, że zaskoczeni, automatycznie mówimy "tak" i zanim się zorientujemy jesteśmy w ogniu psychomanipulacyjnego ataku.


Uwaga na firmę Orange!
Odradzam wszystkim mocno firmę Orange, to akurat moja ostatnia umowa abonamentowa jeśli chodzi o komórki. Od jakiegoś czasu zgłaszam pisma o zakaz przetwarzania danych, walczę o zatrzymanie powodzi spamerskich SMSów i proszę o zaprzestanie męczenia mnie przez telekonsultantów przekonujących mnie do podpisania kolejnej umowy. Bez skutku - mimo akceptacji zgłoszeń i rzekomych aktywnych blokad spamu. Niestety poszukiwania w internecie potwierdzają, że jest to jeden z najbardziej spamerskich operatorów komórkowych. Jedyną metodą zatrzymywania powodzi spamu jest zgłaszanie pojedynczo lub "w grupach" spamerskich numerów telefonów do biura obsługi - bardzo ciekawe, zwłaszcza, że reklamodawcy korzystają z coraz to nowych numerów. Dziękuję, poczekam, za 3 miesiące przenoszę numer do sieci, w której od długiego czasu nie mam prawie żadnych problemów ze spamem i męczydupami, po wysłaniu zaledwie jednego SMSa. Inne firmy jakoś potrafią zablokować spam, dlaczego nie Orange?

Następną "męczydupą" jest dla mnie lokalny operator telefonii stacjonarnej Dialog i jego nadgorliwi konsultanci, natomiast na tą kwestię przeznaczę chyba osobny post, gdzie poruszę także kwestie opłacalności składanych przez nich ofert.

Po jednym z komentarzy poniżej, zdecydowałem się wkleić do posta to nagranie :)

11 komentarzy:

  1. Pracowałem dłuższy czas u jednego z operatorów GSM, więc dodam dwa grosze od siebie:

    -zgłaszając do operatora chęć nieotrzymywania spamu może on jedynie zablokować wysyłanie reklam związanych ze swoimi usługami. Choćbyśmy się przekręcili nie dotyczy to jakiejś setki firm rozsyłających spam poprzez sms - wszelakie konkursy, 20 000 PLN do odbioru, itp.
    Tutaj pomaga jedynie znalezienie firmy odpowiedzialnej za dany numer (gdzieś na necie jest pełen wykaz, prowadzony bodajże przez firmę Play) i nękanie ich bezpośrednio. Zasadniczo prośba o usunięcie danego numeru z ich bazy skutkuje.

    -telemarketerzy zazwyczaj skanują po kolei zakresy numeracyjne - przed tym raczej nie ma ochrony. Rozwiązania są dwa: albo nie odbieramy numerów zastrzeżonych, co ma swoje wady - albo po usłyszeniu że to telemarketer rozłączamy się bez słowa. To tak jak z arabskim bazarem - jeżeli sprzedawcy uda się nas zagadnąć, to jesteśmy spaleni - zawsze znajdzie sposób żeby nas wpuścić w maliny albo pojechać na poczuciu winy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja używam ten drugi sposób i nie odbieram nieznanych numerów. i jeśli chcem wiedzieć kto to dzwonił to po prostu sprawdzam numerek w internecie n.p. www.tellows.pl na dodatek mam fajną nową komórke na której mogą blokować numery. :)

      Usuń
  2. Witam, ponownie chcę podkreślić, że ja nie atakuję osobiście telemarketerów jako "osób fizycznych", ale raczej tą profesję - ten system, firmę, która zmusza człowieka do nagabywania drugiego człowieka, zgodnie z podręcznikiem psychomanipulacji. Nawet w mojej rodzinie były osoby w jednym z telecentrów GSM (ale tylko i wyłącznie do znalezienia lepszej pracy!)


    Co do twojej uwagi ponownie podkreślam, że firma konkurencyjna do Orange umie zablokować masową rozsyłkę spamu dość skutecznie po zaledwie jednym SMS - a jest to, o czym nie wspomniałem w poście, Era GSM, w której posiadam dwa pozostałe numery.


    Natomiast telemarketerzy Orange dzwonią z numeru, który "udaje" zwykły numer użytkownika np. 501-745-XXX,

    Dialog dzwoni na klasyczną stacjonarkę, gdzie nie ma identyfikacji numeru, to samo z wieloma innymi męczydupami - w efekcie stacjonarkę włączam dopiero po 11.00 - bo wielu męczydupków dzwoni już od wczesnego rana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do zagadywania to często powtarza się u mnie coś takiego:

    - Dzień Dobry, moje nazwisko Jan Iksiński, dzwonię w sprawie oferty czy mogę...
    - Proszę bardzo...
    (Pozwalam Bo może koleś dzwoni w sprawie naszej oferty? Albo w odpowiedzi na nasze zapytanie? Muszę wysłuchać!)
    - Proponuję Panu w rewelacyjnej cenie pakiet... bla bla bla... telefonu z dezodorantem co buty sznuruje!
    - Nie jestem zainteresowany. Dziękuję i do widzenia i proszę....
    - Ale zaraz, zaraz, dlaczego nie jest Pan zainteresowany, czyżby nie używał Pan telefonu, nie mył się i butów nie sznurował? Czy myśli Pan o żonie i bliskich? Dlaczego...?
    - Nie wiem czy Pan usłyszał więc powtarzam - nie jestem zainteresowany, do widzenia. Bardzo proszę także o wykreślenie mojego numeru z Państwa listy i nie dzwonienie więcej.
    - Ale dlaczego Pańskie preferencje.... (w tym miejscu przerywam zdecydowanie)
    - Do widzenia Panu, życzę miłego dnia i proszę pamiętać o skasowaniu mojego nr z Państwa listy.
    (I odkładam telefon!)

    OdpowiedzUsuń
  4. W UK jest taka strona na ktora wpisujesz swoj adres czy numer telefonu i od tej chwili przestajesz dostawac przesylki reklamowe czy nagabujace telefony-po prostu wszystkie te firmy maja obowiazek prawny sprawdzac czy jestes na tej liscie-jak jestes to klops bo jak ci cos przysla to mozesz ich po sadach ciagac i WYGRASZ.Jak widac to kwestia uregulowan prawnych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja rozmowa z tego typu gościem:
    -Dzień dobry, dzwonię od operatora ... czy jest pani zainteresowana obniżeniem kosztów swojego abonamentu?
    -Nie, nie jestem.
    Szok wywołany niepodręcznikową odpowiedzią i kompletna konsternacja dzwoniącego, pozwoliły mi na kulturalne pożegnanie się i odłożenie słuchawki.
    Ale co ja przeżyłam, gdy molestowała mnie Netia w sprawie przeniesienia do nich abonamentu, to koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, trzeba nabrać "grubej skóry" albo męczyć się z poczuciem winy po psychomanipulacyjnych atakach.

    Bo zwykłe odłożenie słuchawki czasem nie skutkuje - męczą d**ę ponownie za jakiś czas.

    Dobre dosyć jest nie zgadzanie się na nagrywanie rozmów i do widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wychodzę z założenia, że większość telemarketerów ma IQ i rozumienie treści na poziomie ziemniaka. Ostatnio dzwonił do narzeczonej konsultant z banku - narzeczona miała grypę i ledwo mogła mówić i poprosiła o telefon kilka dni później - bo oferta była ciekawa i powiedziała konsultantowi, że zapewne się skusi. Marketoid (ten sam) wbrew obietnicy zadzwonił następnego dnia rano - na prośbę o telefon kilka dni później obiecał to samo i znów nękał ją następnego dnia. Nawet bluzgi pod jego adresem nie działały - ciekawe jakie są prawne kwalifikacje pod "nękanie".


    Mam nadzieje, że znacie klasyka:

    http://www.youtube.com/watch?v=TXi8A1sKSOM

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedys staralem sie byc uprzejmy dla telemarketerow (bo to zwykle dzieciaki ktore chca dorobic na studiach) ale juz mi przeszlo. Teraz sie rozlaczam lub jesli telefon sie powtarza to ostro atakuje pytaniami o to skad maja moj numer, groze ustawa o ochronie danych i nie pozwalam nagrywac. To dziala. W przypadku klopotow z siecia komorkowa lacze sie z obsluga klienta i prosze o dane pracownika z ktorym rozmawiam. Nastepnie zapisuje je i robie to literujac nazwisko, zeby nie bylo watpliwosci. Polecam te metode takze w urzedach.

    OdpowiedzUsuń
  9. To mnie teraz zmotywowałeś :)

    Od poniedziałku zaczynam pracę jako telemarketer pewnej nomen omen telefonii komórkowej (nie chce robić już na starcie jej reklamy) od jutra szkolenie i wiele na forach o tym czytałem, dobrze ale z reguły źle i w dodatku twój wpis :(

    Wszystko u mnie w ostatnim wpisie.
    pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze mowie (jak pytaja czy rozmawiaja z właścicielem telefonu) że nie jestem właścicielem i pełna konsternacja, pytanie czy właściciel będzie, odpowiedź że nie wiadomo kiedy bedzie i sami kończą rozmowę (bo muszą z właścicielem pogadać).
    Czasem jak mam dobry humor i pytają czy ja to ja to mowie, że nie ja bo w hiszpanii na urlopie jestem a tel. w domu został i czekam sprawdzam co wykombinują :)

    OdpowiedzUsuń