sobota, 14 maja 2011

Drogie markowe perfumy w środowisku biznesowym...

...w jakim środowisku? Chyba na wiejskim weselu nowobogackich, którzy chcą zaimponować jeden drugiemu. Wszystkim, odpicowanym autem, garniturem za kilka tysięcy, wylaniem na siebie tony perfum.

Prostactwo, kicz...
Problem leży w tym, że tak zwane drogie markowe perfumy są często po prostu zbyt mocne - zbyt skoncentrowane. Zamiast przyjemnego zaznaczenia swojej obecności zapachem uzyskujemy dość chamskie narzucenie swojej obecności otoczeniu - a pamiętajmy - nie każdemu nasz zapach musi się podobać.

Fashion Victim - czyli Ofiara Mody.
Nie jeden młody i ambitny zrobił sobie krzywdę, wylewając na siebie za dużo perfum w np. w czasie rozmowy kwalifikacyjnej - a przecież według dziewczyny ten zakup to miała być "dobra inwestycja". Czy taki "Inwestor" nie pomyślał, że kolejna osoba ziejąca Fahrenheitem, Czarnym Adidasem lub zapachem tego typu po prostu już wywołuje mdłości u HR-owca? (Taka była szalona moda na te ciężkie zapachy jak ja rozpoczynałem karierę - co drugi chłopak to kupował i lał ile wlezie.)


Co zatem stosować i jak?
Cały post został przeniesiony na NOWY BLOG dla młodych przedsiębiorców i osób myślących o zakładaniu własnej firmy - ZAPRASZAM!.

9 komentarzy:

  1. A tak w ogole to kiedys czytalem ze kobiety najbardziej leca na takie lekkie i odswiezajace zapachy(u facetow rzecz jasna).Szkoda ze nie mam linka pod reka ale o ile pamietam to zdaje sie ze najlepszy zapach to byl ogorek;)Da ktos wiare?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z kolei usłyszałem (i w sumie wypróbowałem!), że kobiety lecą na zapach przypominający tatusia.

    Jeśli jej ojciec używał kiedyś drzewnego zapachu w jej dzieciństwie - to trafisz w 10 jeśli użyjesz analogicznego.

    To tkwi głębiej w psychice kobiety - syndrom "córeczki tatusia" czy coś w tym stylu.

    OdpowiedzUsuń
  3. zapach ogórka, hmm, ale jajca ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię zapach zielonego Bonda. Bardzo mile kojarzy mi się z moją ukochaną babcią, która mi tego typu prezenty dawała :). To pisząc "zakłada go" jak jestem sam, bo... no cóż pachnie tanizną :D

    OdpowiedzUsuń
  5. fakt, to mocno mydełkowo-drzewny i drogi nie jest, ale jeśli jest dla ciebie przyjemny to co tu się krępować - można sobie użyć wieczorem po kąpieli, po goleniu, dla własnej przyjemności :)

    rano i tak nic nie będzie czuć

    mi swojego czasu podobał się strasznie klasyczny zielony Kanion (może wspomnienia z dzieciństwa, ten zapach w domu po ogoleniu się ojca lub dziadka?)

    Z Bondów spróbuj sobie Bond Waterworld, to już świeży normalny zapach, którego nie trzeba się "wstydzić", mimo że płyn po goleniu to jedynie 5-6 zł. Bardzo go lubię.

    A w ogóle, najlepiej wrzucić na luz, czasem czuję, że niektóre naprawdę drogie zapachy pachną tragicznie "no ale to marka, no ale kupę pieniędzy kosztował, jakieś bzdury gadasz..." :)

    OdpowiedzUsuń
  6. marcin wiesmak

    piotr 34 zapach zielonego ogorka to moj ulubiony :D Stosuje go jako zel pod prysznic po silowni ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. powiedz mi jak się nazywa ten zapach ogórka, dokładnie, z jakiej to firmy - kupię sobie - lubię nowości

    no oczywiście rozumiem, że nie robicie sobie tu jajec i nie mówicie o zapachu kiszonego ogórka! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. marcin wiesmak

    Aktualnie mam "Dove Go Fresh". Ale mozesz stosowac polaczenie ogorka np z aloesem czy kiwi. Te zapachy wraz z prysznicem daja uczucie lekkosci i odprezenia po pracy czy silowni dla miesni dlatego je stosuje ;)
    Ogolnie kojarzy mi sie (zapach) z zywiolem powietrza i pora roku wiosna - przejawiam wraz z tym wieksza witalnosc ;)
    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  9. dzięki za info, przy najbliższej okazji idę i sobie kupię

    właśnie mi się skończył żel pod prysznic

    hmm, orzeźwiający prysznic po siłowni to rewelacyjna sprawa

    OdpowiedzUsuń