poniedziałek, 30 maja 2011

Koszyk rowerowy na zakupy

O majowym ruchu na świeżym powietrzu niedawno pisałem (kliknij tutaj), natomiast niedawno czytałem także wpis o ruchu na blogu o minimalizmie (zobacz tutaj). W każdym przypadku mowa o rowerze jako o dobrym patencie na ruch.

W komentarzach na moim blogu jedna z blogowiczek deklaruje, że do roweru jest przyklejona i nie spuszcza go z oka na chwilę - mówi dokładnie to samo co jedna z moich znajomych. Znajoma swój rower bierze zawsze ze sobą - jeśli jedzie do przyjaciół - wnosi rower do ich domu / na balkon, itp. Chciało się mieć nowy, elegancki rower - to trzeba teraz cierpieć. :)

Ja to rozumiem, słabość do rowerów też mam, jednak ja używam roweru raczej praktycznie - z tego powodu preferuję posiadanie mniej lub bardziej starych rowerów i ich realne używanie w życiu codziennym. Mój rower zakupowy ma co prawda najtańszy zamek szyfrowy, ot aby jakiś menel, lub żartowniś go nie zabrał, ale nikt normalny go nie ukradnie. O zabezpieczeniu jest artykuł w moim archiwum.


Co do użytku praktycznego. Od kilku dni jestem posiadaczem koszyka zakupowego. Koszyk dość łatwo wpina się w każdy rowerowy bagażnik. Wygodnie także chodzi się z tym po sklepie robiąc drobne zakupy. Koszt to 15 zł. Muszę wyposażyć go jeszcze w jakieś eleganckie gumki na haczykach, aby zakupy dobrze się trzymały na wybojach - obecnie w zabezpieczeniu ładunku pomaga kawałek sznurka.

Może jest to patent dobrze znany większości czytelników, ale jeśli ktoś jeszcze na to nie wpadł - spokojnie polecam to wygodne rozwiązanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz