wtorek, 3 kwietnia 2012

Samochód elektryczny - problemy

Nie od dziś moim stałym czytelnikom wiadomo, że interesuję się pojazdami alternatywnymi i poważnie przymierzam się do wprowadzenia swoich wizji w życie. Czy będę jeździł wkrótce terenówką na olej po frytkach, czy rowerem/skuterem elektrycznym czy samochodem elektrycznym EV - a może wszystkim na raz - to się niedługo okaże. Z pewnością dowiecie się jako pierwsi.

Potencjalne problemy z samochodem elektrycznym
Jestem entuzjastą, ale też realistą, stąd postaram się przewidzieć kilka problemów związanych z przyszłym EV. Problemy z ładowaniem? Nie żartujmy. To nie są problemy - to są wyzwania. Prąd jest wszędzie a dyskusje jak się optymalnie podładować prowadzone są już długo na stronach związanych z samochodami elektrycznymi - EV (Electric Vehicles). Nie będziemy się powtarzać.

Prawdziwe problemy z EV
Użytkując swój poprzedni samochód spalinowy w cyklu miejskim miałem dwa najpoważniejsze problemy, które będą jeszcze poważniejsze w przypadku EV. To jest ogrzewanie zimą oraz klimatyzacja latem. Zanim mój poprzedni, jak to mówią maniacy EV, spalinowóz się rozgrzał zimą upłynęło duuuuużo czasu, skuteczne rozmrożenie auta to minimum kilkanaście minut grzania maszyny przed ruszeniem, a czasem dłużej przy siarczystych mrozach. Poruszanie się samochodem bez klimatyzacji w lecie, ufff, to jest problem.



Jak chłodziłem się w aucie bez klimy
Moja skoda miała na desce rozdzielczej domontowany gigantyczny jak na to autko, ruchomy obrotowy wentylator taki jaki spotykamy u zawodowców w dość starych tirach i ciężarówkach bez klimy - na obrazku powyżej. Ludzie autentycznie odwracali głowy i podziwiali to cudo. Kiedy stałem na światłach miałem jak w banku, że kierowcy po prawej i po lewej autentycznie lampią się na mój "system chłodzenia".

Pre-cooling i pre-heating
Przy ówczesnych osiągach konstrukcji elektrycznych marnowanie prądu z akumulatorów na klimę lub ogrzewanie to czyste szaleństwo. Jedynym rozsądnym i realnym rozwiązaniem dla EV jest wstępne schładzanie auta lub jego ogrzewanie na miejscu parkowania przed wyruszeniem w trasę. Nie obejdzie się tutaj bez podłączenia samochodu do sieci na parkingu. W zimie, z uwagi na konieczność przechowywania akumulatorów w znośnej temperaturze nie obejdzie się także bez garażu - najlepiej ogrzewanego. Naszego EV nie będziemy mogli także na zbyt długo zostawić na parkingu pod gołym niebem przy siarczystych mrozach - dojazd do pracy i parkowanie najlepiej w zamkniętym garażu firmowym.

Jak to zbudować
Z uwagi na dużą masę auta elektrycznego pokaźny balast termiczny stanowią akumulatory. Możemy tak zaprojektować cały układ, alby oddawały one swoje zmagazynowane ciepło lub chłód do kabiny. Entuzjaści majsterkowania zaraz się pukną w głowę, że ja proponuje chłodzenie akumulatorów! Owszem, ale chłodzenie w letnie upalne dni, kiedy za oknem temperatura w okolicach trzydziestki, do temperatury dwudziestu kilku - max dwudziestu stopni, no ewentualnie delikatnie niższej jeśli nie wpłynie to na ich sprawność. Z ogrzewaniem balastu termicznego nie ma technicznego problemu, schładzanie może zapewnić choćby tani moduł Peltiera z lodówek turystycznych, choć tu nie jestem pewien czy będzie on zupełnie wystarczający oraz ile modułów będzie potrzebnych do uzyskania komfortowej temperatury. A może będzie to inny patent chłodzący - użycie klimy z innego auta albo przerobionej instalacji z lodówki?

Nie wykluczam oczywiście jakiegoś dodatkowego czynnika chłodzącego/balastu w naszym układzie, analogia do lodówek turystycznych. Wkłady schładzam w zamrażarce, potem przez dobre kilka, czasem kilkanaście godzin oddają one chłód do lodówki turystycznej. Ponieważ zamrażarkę posiadam sporą nie problem schłodzić jakiś mega-wkład o formacie małej aktówki do potrzeb "klimatyzacji" mojego EV. Choć wolałbym aby takiej zabawy nie było - liczy się wygoda i automatyzacja.

Nie ma problemu aby całością procesu sterował jakiś moduł, choćby najtańszy sterownik z supermarketu za 20-30 zł włączający się na 30 min., czy godzinę przed planowanym wyjazdem do pracy / powrotem do domu.

Niektóre z opisanych rozwiązań zdolny majsterkowicz może zastosować w klasycznym autku spalinowym pozbawionym klimy - dlaczego nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz