czwartek, 19 maja 2011

Wyprowadzka na wieś - praca zdalna przez Internet

W komentarzach pod ostatnim wpisem poruszona została kwestia pracy zdalnej przez Internet po rzekomej wyprowadzce na wieś. Nie jest to także pierwszy opis problemów w takiej pracy, o którym czytałem. Boungler wymienił głównie problemy techniczne - słabe łącze, daleko na pocztę, problem z kurierem, listonoszem, przerwy w zasilaniu...

Tyle, że dla mnie to nie są kluczowe problemy - to są raczej wyzwania. To jest technika i logistyka, które można w końcu polepszyć.


Tak się składa, że mam za sobą doświadczenia w pracy zdalnej, doświadczenia w pracy przy komputerze w domu, doświadczenia w pracy przy papierach i dokumentach w domu.

I powiem wam jaki jest najgorszy problem pracy w domu - na ogół nie do rozwiązania. Niezależnie czy to wieś, miasteczko, mniejsze miasto na prowincji czy metropolia.

To jest RODZINA i osoby bliskie! A konkretniej relacje z nimi w związku z Twoim wyborem i ich podejście do Twojej pracy. Nie mówcie, że z rodziną można się dogadać w tej kwestii. Nie można. Można załagodzić sytuację, można wymusić tymczasowo pewne rozwiązania, można wejść w konflikt - zamrażający na jakiś czas relacje rodzinne. Jednak jak powiedział to pewien filozof: "Racja jest jak d**a, każdy ma swoją!"

Nie mówcie że jestem antyspołecznym i antyrodzinnym typem, który plecie bzdury w necie. Swój ciągnie do swego - mimo, iż obecnie raczej nie wykonuję pracy przez net, wciąż mam nadal kontakt z trzema kolegami - mogę powiedzieć przyjaciółmi, którzy także wybrali prace zdalną: grafik, programista, administrator. Każdy z nich ma/miał analogiczne problemy - szczególnie ze starszym pokoleniem w rodzinie. Dochodzą mnie głosy od wielu innych freelancerów i pracowników zdalnych o pewnych trudnościach z rodziną.

Osoby w rodzinie, które mają dziwne podejście do naszej pracy i są źródłem problemów - to z reguły osoby nam życzliwe i chcące "dla nas dobrze" - nasi rodzice, rodzeństwo, żona. To często osoby wykształcone i teoretycznie (heh!) inteligentne. Jednak w życiu codziennym wchodzące z nami w konflikt i dezorganizujące pracę on-line pod wieloma względami...

Z racji późnej pory o konkretnych problemach wspomnę w kolejnym poście - jeśli jednak ktoś z czytelników doświadczył problemów "psychologicznych" przy pracy zdalnej - piszcie w komentarzach. Myślę, że warto uświadomić naszych kolegów i koleżanki marzących o pracy w domu - o niektórych realnych trudnościach.

7 komentarzy:

  1. Znam ten problem. Na pracę zdalną może sobie pozwolić osoba samotna. Ewentualnie jak ktoś mieszka z kimś, kto pracuje poza domem. Nie da sie pracować intelektualnie, jak co jakiś czas przychodzi ktoś z rodziny, z "drobnym problemem" lub "zajmę Ci tylko 3 minuty". Moja praca zdalna skończyła się na tym, że wynająłem biuro...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pracuję zdalnie i znam ten ból :)
    "Ja wiem Kochanie że pracujesz, ale muszę Ci o czymś powiedzieć (...)" - ulubiony tekst mojej Drugiej Połówki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. artur xxxxxx19 maja 2011 08:18

    Można zaangażować drugą połowę w swoją pracę, tworząc biznes rodzinny. :)
    Problem tylko z dziećmi, niezależnie od ich wieku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gorzej jak po przejściu na home-office druga połowa przenosi problemy z pracy - np. do łóżka oraz "do łózka".

    A dzieci, hmm, im się wbrew pozorom czasem łatwiej da wytłumaczyć niż starszej rodzinie - choć wtedy to już najwyższy czas na wynajęcie biura.

    Przy przeprowadzce na wieś, może być trudno o łatwo dostępny lokal biurowy.

    OdpowiedzUsuń
  5. My mieszkamy w domu wielopokoleniowym. I moja Mama zrobiła mi odwracaną tabliczkę na drzwi:
    " Artysta pracuje. Nie przeszkadzać." Działa. W życiu nie miałam takiego spokoju przy pracy jak teraz...

    OdpowiedzUsuń
  6. W mojej rodzinie są natomiast podziały: etatowcy/budżetówka, prywaciarze/freelancerzy.

    Naprawdę miło słyszeć, że jednak można - że ktoś przezwyciężył problemy, które powaliły na łopatki wielu innych (a może nawet nie musiał ich doświadczać).

    Więc co? Spróbować pracy w domu nie zaszkodzi. Ponoć co cię nie zabiję to cię wzmocni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pracowałam na etacie,prowadziłam w domu (zajęłam piętro}zakład prywatny, następnie prowadziłam działalność poza miejscem zamieszkania i znowu wracam do pracy w domu.
    Najtrudniejszy był okres gdy działalność prowadziłam razem z mężem (+ pracownicy).Dom i praca tak się wymieszały, że zatarła się całkowicie różnica, nie wiedziałam często czy pracuję, czy już może chwilę odpoczywam jako żona.
    Teraz mąż pracuje na etacie, ja zmieniam miejsce pracy ponownie na dom ( z wykorzystaniem komputera również) i mam nadzieję, że przeżyję, chociaż na początku pewnie lekko nie będzie.
    A co do tego, że praca w domu przez wiele osób z bliskich znajomych lub rodziny jest traktowana " z przymrużeniem oka", tak jakbyśmy zawsze mogli mieć wolny czas, to już przerabiałam.

    Trzymajcie kciuki.

    OdpowiedzUsuń