czwartek, 11 sierpnia 2011

Trening bez siłowni - oszczędnie i minimalistycznie

Jedne z najlepszych metod na odstresowanie się to ponoć wódka, papierosy oraz ćwiczenia fizyczne (a w kryzysie będzie potrzeba tyle odstresowana, że ho ho). Tego pierwszego mam już w którymś z kolei dniu urlopu dosyć, mimo że zachowuję umiar boli mnie ostatnio głowa już po małej ilości. Papierosy, owszem, relaksują, ale po wypaleniu zaledwie kilku papierosów i cygaretek w towarzystwie mam jakiś niesmak i czuję się jakiś zwalcowany i osłabiony. Cóż miałem ochotę trochę "pofajczyć", przypomnieć stare dobre studenckie czasy, ale to zdecydowanie nie dla mnie na dłuższą metę. Nie, papierosom już dziękuję. Pozostaje zatem trening.

Może nie będę (od razu :P) jak ten Conan Barbarzyńca z obrazów Borisa Vallejo, ale na pewno się dobrze zrelaksuję!

Jak na racjonalnie oszczędzającego przystało trening musiał być minimalistyczny. Muzyka, twarde łóżko i pufa, drewniana podłoga i kilkunastokilogramowy hantel musiał wystarczyć (urlop i brak mojego sprzętu).

Udało mi się zrobić 3 rodzaje brzuszków (klasyczne, scyzoryki, wznoszenie nóg).
Udało mi się zrobić hantlem biceps, triceps, ramiona, teraz zabieram się za plecy.
Oczywiście były też pompki.

No cóż, minimalistyczne warunki (albo i oszczędne, kryzysowe...) jak widać nie są tłumaczeniem, aby posadzić cztery litery na kanapie i narzekać. Chcieć to móc.

Do roboty koledzy i koleżanki :)



8 komentarzy:

  1. Na siłowni to nie ma co oszczędzać, jak to mawia hardcorowy koksu "nie ma opierdalania się". Kilkunasto-kg hantlami to można co najwyżej słabą rozgrzewkę zrobić czy jak piszesz "zrelaksować się" a nie masę mięśniową zbudować.

    Ławeczka, sztanga olimpijska, talerze (gdzieś łącznie ze 140kg), miejsce do podciągania się i można przez dobre kilkanaście tygodni ćwiczyć wszystko co potrzeba praktycznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, tu się nie zgodzę, jako, że są różne metody, style i cele treningu - dobre efekty, i przy okazji łady wygląd, można osiągnąć nawet bez obciążenia.

    Mój dobry kumpel ćwiczył na pustej sali, albo w domu. To był trening bardziej pod sztuki walki, z wieloma ich elementami.

    I wyglądał lepiej niż nie jeden bywalec siłowni.

    Można, naprawdę można. Absolutnie minimalnie - trzeba mieć tylko rozum.

    Ostatnio swoją drogą oglądałem film o osadzonych w więzieniu w Wołowie - i tam też jeden koleś dość umiejętnie ćwiczył - w warunkach absolutnie złych / nie tyle co minimalistycznych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Henryk, doskonały link i seria filmów.
    Wklej jeszcze link do twojego artykułu - bo trochę ciężko mi się przeszukuje twój blog (może być wkleił do niego plugin LinkWithin?)

    Opublikuję to w innym, osobnym poście.

    A co do masy jak Conan to jeszcze jedna ważna sprawa:
    dobre suple, dobra dieta, dobre stymulanty
    wydatek od kilkuset zł miesięcznie na treningi
    wiem z przykładów z rodziny :)

    ja ćwiczę jedynie pod "stymulujące efekty psychologiczne"

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak ćwiczenia to jest to, polecam też drążek, docelowo jak potrzebuję wykorzystuję trzepak do dywanów:) podnoszenia w nad i pod – chwycie wymyki i takie tam, dużo można fajnych ćwiczeń robić

    OdpowiedzUsuń
  5. masz rację - drążek itp. to super rzecz - najlepiej jak można zrobić max. szeroki chwyt

    OdpowiedzUsuń
  6. Wcale w domu nie oznacza, że się źle coś robi, przecież sprzęt jest taniutko na sieci do kupienia, chęci są, a wiedza też jest.
    Ja startowałem dzięki takim jak ta strona: http://hormonwzrostu.edu.pl/2011/05/21/budowanie-makrocykli-treningowych-cz-11/ gdzie powoli powiększałem swoja wiedzę,a teraz mogę już bez obaw sam sobie ustalać odpowiedni trening.

    OdpowiedzUsuń