poniedziałek, 26 września 2011

Niezły bigos #1 - czerwona kapusta

"Jaki koń jest - każdy widzi". Ta słynna definicja stworzenia czterokopytnego może być równie dobrze sprowadzona do opisania bigosu i jego roli w naszym pięknym kraju: "Jaki bigos jest - każdy wie". Mimo to podzielę się z wami swoimi przemyśleniami na temat robienia niezłego bigosu. Potrawa to bowiem wygodna i oszczędna.


Cykl o bigosie zaczynam przepisem na bigos z czerwonej kapusty. A zatem lecimy :)

Szatkuję na drobne kawałki kapustę czerwoną i robię resztę bigosu w miarę klasycznie - ale nie dodaję pomidorów - ten bigos jest gotowy o wiele szybciej niż klasyczny - no i ma ciekawy kolor, który zmienia się, jeśli ewentualnie dokwaszam ten bigos cytryną lub octem.

Krytyczne uwagi:

- Proszę uważać na dokwaszanie i poeksperymentować na małych porcjach. Łatwo zepsuć potrawę.

- Ze zmieszania czerwonej kapusty i kapusty kiszonej wychodzi potrawa "płaska w smaku" i nieciekawa, frakcje kapusty rozgotowują się nierównomiernie, co by się nie robiło. Nie warto kombinować, jak to dopuszczone w bigosie klasycznym.

- Bigos czerwony gotuje się znacznie krócej, dlatego należy użyć wędlin, lub mięsa uprzednio podgotowanego (np. mięso z zupy).

- Bigos czerwony znacznie lepiej niż klasyczny sprawdza się jako potrawa wegetariańska (moim zdaniem - często jem bezmięsnie), a ponieważ wiem, że niektórzy z czytelników to "pożeracze biednych roślinek", ta uwaga może być dla was cenna :)

1 komentarz:

  1. No tak tak :) potwierdza się :) Post wisi od wczoraj i zero komentarzy od stałych czytelniczek :)

    Wszyscy znani mi faceci, którzy też gotują, potwierdzają, że bigos to typowo męska potrawa i jeśli ma być dobry - musi być gotowany przez chłopa :)

    OdpowiedzUsuń