niedziela, 30 października 2011

Apel do rowerzystów! Kamizelki odblaskowe.

Dziś jadąc do domu w radiu słyszałem kolejny bilans ofiar Święta Zmarłych na drogach, zdaje się, że już przebiliśmy 30 osób zabitych (a ile poważnie lub trwale okaleczonych?). Przy okazji chciałbym dziś prosić rowerzystów o jedną rzecz - w interesie waszym i moim.


Ubierzcie kamizelkę. To radykalnie zmienia sytuację bezpieczeństwa na drodze.


Dość niedawno jechałem drogą Zielona Góra - Wrocław, na kilku odcinkach ta ważna i ruchliwa arteria nie ma nawet pobocza. W piękny jesienny i słoneczny dzień widoczność jest bardzo dobra... ale...

Widziałem na odcinku przez las (brak pobocza) parkę niedzielnych rowerzystów i to dość późno ich zauważyłem jak na takie warunki!!! Obydwoje byli ubrani w ciemnoszare, rowerowe legginsy, ciemne kaski oraz bluzy lub polary w kolorach maskujących i/lub zgniłej zieleni. Rowery - górale - bez odblasków.

Kamuflarz idealny. Jechali główną szosą - odcinkiem leśnym. Mimo słonecznego dnia byli "idealnie niewidoczni" w tych warunkach. Dół się zlewa z asfaltem - kolory maskujące z liśćmi i otoczeniem.

Rozumiem, że ci napotkani rowerzyści chcieli zlać się w tym pięknym jesiennym dniu z otoczeniem, nie płoszyć sarenek i dziczków oraz wąchać piękny zapach lasu...


...ale o ile po zjechaniu na asfalt dalej nie będą używać MÓZGU to niestety wkrótce mogą wąchać... kwiatki od strony korzonków.

11 komentarzy:

  1. zauważyłem, że motocykle mają z reguły sprawne i dość widoczne oświetlenie - policja to egzekwuje w przeciwieństwie do rowerzystów

    natomiast swoją drogą zauważyłem, że często na wolno poruszających się skuterkach i motorkach między wioskami na głębokiej prowincji jadą ludzie w kamizelkach, co jeszcze bardziej poprawia sytuację

    aż jestem zadziwiony taką odpowiedzialnością i myśleniem????!

    co do postu, ja tutaj proszę kolegów rowerzystów i sugeruję co robić - mówię jak to postrzega kierowca

    naprawdę jak jeden z drugim wraca z rowerowej przejażdżki po lasach, albo z grzybów, itp. w stroju maskującym - to czego on się, za przeproszeniem, spodziewa na drodze???

    OdpowiedzUsuń
  2. P.S. drodzy czytelnicy, ja doskonale wiem, że przynudzam kolejnym postem w stylu: Apeluję o.....

    wiem, że wolelibyście coś konkretnego o oszczędzaniu

    ale to naprawdę, naprawdę, naprawdę.... ważne!

    za dużo młodych, fajnych ludzi ginie na drogach! po co, jaki te tragedie mają sens? trzeba działać przed, a nie płakać po fakcie

    i po to jest ten post

    OdpowiedzUsuń
  3. Rowerzysta bez oznakowania to samobójca.
    Kamizelka nie jest tak potrzebna, jak ma się dobrze oznakowany rower. Nawet w mieście - przecież trasy mają oświetlenie - taki idiota bez żadnych świateł i odblasków prosi się o kłopoty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się - to nie jest mus, aby była to koniecznie kamizelka - po prostu silna sugestia z mojej strony aby bardzo dobrze się oznakować.

    Swoją drogą są też same paski odblaskowe - jeśli ktoś nie chce nakładać kamizelki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie na temat, ale przyczepie sie do tego ubierania kamizelki. W kamizelke to mozna sie ubrac. Ale kamizelki sie nie ubiera. Dosc popularny blad jezykowy.

    "ubrac - włożyć na kogoś albo na coś ubranie"

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah, podobno w Galicji ubiera sie kamizelki ;-) Ale nie wiem czy Ty jestes w tamtych rejonach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. mój język polski nie jest standardowy, pełno w nim regionalizmów i wioskowatości :)

    nie obrażam się na poprawki i sugestie - więc śmiało pisać i poprawiać, jakby co

    ale nie gwarantuję, że się dostosuję na 100/%, jeśli oficjalna forma będzie mnie razić :)

    Admin R-O,
    odp. na szybko spoza biura :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak rzucilo mi sie w oczy, a skoro kiedys dyskutowalismy o jezyku, to napisalam o tym. Jak to standardowa forma w Twoich rejonach, to ok.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz - dla mnie w j. polskim jest akceptowany dialog w stylu:

    - Czy zjesz tego ślutka?
    - Jo.

    ale nieakceptowalny:
    - Czy podoba ci się tamten ficzer w lejaucie?
    - Nie wiem... luknę po kofi brejku.

    OdpowiedzUsuń
  10. To jeszcze nic! Mi się kilka razy w nocy niemal napatoczył na maskę Murzyni ubrani na czarno, bez odblasków na szaro-czarnych rowerach. Raz to nawet taki ziom próbował wymusić pierszeństwo. Normalnie śmierci chyba szukał. Dobrze, że mam refleks na brutalnych grach komputerowych wytrenowany, bo by normalnie Carmagedon był!

    OdpowiedzUsuń