poniedziałek, 10 października 2011

Ja już się dogrzewam.

Całkiem niedawno pisałem wam o ogrzewaniu elektrycznym w postach:

http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2011/09/ogrzewanie-elektryczne.html

oraz

http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2011/09/ogrzewanie-elektryczne-jaki-typ.html

...i już w tej chwili dogrzewam się, zarówno w pracy, jak i w domu, gdzie CO jeszcze nie zostało uruchomione.


Wilgoć i nieprzyjemny ziąb zaczęły już być zauważalne. Zaledwie jeden 500W grzejnik elektryczny - olejowy wyraźnie łamie tą wilgoć i ziąb w mieszkaniu w bloku o pow. 54m2 gdzie wszystkie pokoje są otwarte. Wilgocią zajmują się też dwa osuszacze chemiczne - jeden w łazience, oraz drugi w kuchni.

Z miłą chęcią zamieniłbym ten grzejnik na system kominkowy (ale w tej chwili jest to jeszcze nierealne) nawet jeśli teraz zamiast przyjemnego pisania posta przy elektrycznym grzejniku, musiałbym pójść na podwórko po drewno i podkładać do ognia.

A jak jest teraz u was z temperaturą i ogrzewaniem?

PS. Proszę dalej o pomysły do poprzedniego posta, bo jak na razie zauważam tylko 3 główne propozycje: 1. Kupić nowy Casio albo zegarek z podobnej grupy. 2. Kupić wielki Seiko z paskiem militarnym. 3. Naprawić starego Edifice. :)

10 komentarzy:

  1. U mnie zimno bardzo. W nocy temperatura w mieszkaniu spada do 18 st.C. Dogrzewam się zwykłym grzejnikiem elektrycznym oporowym z nawiewem.

    OdpowiedzUsuń
  2. a nie podśmierduje ci ten grzejnik lekko? ja mam złe doświadczenia z takimi grzejnikami - metaliczny smrodek spalenizny

    OdpowiedzUsuń
  3. "U mnie zimno bardzo. W nocy temperatura w mieszkaniu spada do 18 st.C."
    To ironia czy jesteś z Afryki?

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie już włączyli OC w całej wspólnocie mieszkaniowej (trzy bloki).

    Osuszacz? Ja mam w mieszkaniu (pierwsze piętro, wielka płyta, centrum polski) wilgotność <30% i nawilżacz chodzi całą noc, żeby się spać dało. Jak mu dobrze pójdzie to (przez noc) w sypialni dobije do 60%, a w reszcie mieszkania do 40-50%.

    Na zewnątrz jest 91%. Pada deszcz. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U rodziców "w górach" 3*C i pada(ł) śnieg. Ale tam do zimy przygotujesz się cały rok.

    OdpowiedzUsuń
  6. bez jakiegokolwiek ogrzewania wilgotność w łazience była zbyt wysoka - zaczęła się pleśń, w kuchni także - osuszacze nie zbijają wilgotności ponad konieczny poziom

    OdpowiedzUsuń
  7. według mnie 18st. w nocy to zdrowo, ale w dzień 21-22 stopnie to komfort, niby ktoś kiedyś wybadał, że człowiek rasy białej najlepiej czuje się w 21st.

    muszę popytać znajomych o innym odcieniu skóry jak oni czują temperaturę, ciekawa sprawa

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie w sypialni jest ok 21 stopni, latem max 26, a zima spada do 17-18 stopni.

    Na razie na dworzu 18 stopni wiec nie planuje grzac. Dopiero jak zacznie mi byc zimno w salonie, ktory ma tafle okien zamiast jednej sciany. Nie wiem jaka tam panuje temp., bo nie mam termometra.

    Poza tym wczoraj dostalam list od dostawcy energii, ze podwyzszaja ceny drugi raz w tym roku. Troche mnie to zbulwersowalo. Przy pierwszej podwyzce trudno bylo ustalic czy zmiana dostawcy cos da, ale teraz chyba to rozwaze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten mój grzejnik oporowy na początku podśmierdywał metalem, ale teraz (3 rok użytkowania) nic już nie czuć.
    18st.C to moim zdaniem nie jest komfortowa temperatura do mieszkania. Szczególnie jak się ma w domu małe dzieci, które jeszcze nie potrafią spać spokojnie pod kołdrą, tylko się "rozkopują".
    Dla mnie komfortowa temperatura do spania to 19-20 st.C, do pracy i odpoczynku 23-24.

    OdpowiedzUsuń
  10. znajomy, posiadacz 3 urwisów w różnym wieku, zauważył, że jeśli trzyma temperaturę w domu na ok 18st w zimie - dzieciaki nie chorują

    mi nie grozi 18st, dla mnie wyzwaniem jest raczej obniżenie temperatury do ok. 22 st. - nawet jak ja nie grzeje - ciepło daje z mieszkań obok

    OdpowiedzUsuń