piątek, 7 października 2011

Mini "wybory" na blogu - proszę o określenie waszych preferencji.

Każdego z nas prędzej, czy później czeka dokonanie wyboru - w niedzielę będziemy mogli sobie ulżyć jeśli chodzi o preferencje polityczne. Jeśli jednak macie chwilę - proszę was o napisanie kilku słów na temat kwestii która nurtuje mnie obecnie. Przyda mi się to dla potrzeb drugiego bloga - komputerowego - na którym sobie ostatnio analizuję nietypowe wybory dot. systemów i softu.


Dylemat jest taki - macie tysiąc kilkaset zł max. do wydania i chcecie kupić komputer. Co wybieracie? Laptop, netbook, nettop (czyli miniaturowy cichy, biurkowy PC), klasyczna puszka - czyli desktop? Jaki monitor do tego? Sprzęt używany? Nowy? A może zamiast PC lepiej Macintosh z drugiej ręki? A może tylko konsola do gier z funkcjonującą przeglądarką WWW?

Co? Jak i dlaczego?

29 komentarzy:

  1. Ja wybrał bym laptopa w cenie do 2k. Nowego, ale bez "nowości", czyli wyprodukowany tak około roku temu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko zależy od tego, do czego miałby służyć. Jeśli do pracy, którą się zajmuję, to tylko stacjonarka. Za tą kwotę pozostałby używany(czy monitor ma się zmieścić w tej cenie?)
    Do celów rozrywkowo-internetowych brałabym nowego lapka, choć one tak się ostatnio wszystkim wokoło sypią, że już sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  3. dla szarego człowieka polecam byle co, byle nowe i miało windowsa. bo informatyk to i na drzwiach od stodoły poleci a reszta jak dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To da się coś sensownego kupić za kilkaset złotych ? ;)
    Bardzo ogólne pytanie, bo zależy do czego ten komputer miałby służyć. Jeśli tylko do edytorów tekstu i WWW to może jakiś używany laptop, choćby i na linuksie. Jak coś bardziej "ambitnego" (programy komercyjne, a już nie daj Boże gry komputerowe) to tylko PC stacjonarny-najlepszy stosunek moc obliczeniowa/cena. Do tego raczej potrzebny jest nam Windows bo z linuksem niektóre bardziej rozbudowane programy/gry się gryzą.

    Konsola to tylko dla graczy i za kilkaset złotych nic sensownego się nie kupi. Kupowanie konsoli jako przeglądarki WWW to jakaś kompletna paranoja - drogo i niewygodnie (w porównaniu z takim lapkiem czy netbookiem).

    Z własnych spartańskich doświadczeń, lat temu 3 gdy zaczynałem studia i wyjeżdżałem na mieszkanie ojciec podarował mi taniego lapka chińskiej marki Hasee (czy jakoś tak). Kosztował wtedy (nowy) mniej niż 1000zł. Straszny badziew (wydawałoby się) ale służył dobrze - pracować się dało, przeglądarka , filmy online, pakiet office działały - natomiast żadna, ale to totalnie żadna gra nie działała(jakaś kosmicznie żałosna karta graficzna), więc trzeba było przyznać, że mój tato nie mógł lepiej trafić z doborem sprzętu do potrzeb :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieki bogu odkad wyjechalam z Polski stac mnie bylo kupic sobie komputer taki, jaki chcialam (w Polsce nie bylo mnie stac na zaden).
    Zawsze mialam przynajmniej 3 - zwykle dwa PCety z linuxem jakims (jeden sama sobie zlozylam do kupy), potem dolaczyl do tego stacjonarny Mac, potem go sprzedalam na rzecz Powerbooka, teraz przy wyjezdzie na drugi kotynent mam tylko MacBook Pro i calkowicie mi wystarcza do wszystkiego...aha, i jeszcze iPhone ktory robi za mini-tablecik, jako ze nie mam ochoty z niego simlocka zdejmowac..
    A, po drodze mialam jeszcze ultrasparca tez ze sportowanym na nim linuxem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Yasiu, chodziło o tysiąc kilkaset zł :) - nie wiem, gdzie Ci te tysiąc umknęło - ale to co napisałeś też jest dla mnie ważne - o takiej kwestii też myślałem.

    Futrzak, jesteś bezwindowsowa? Tylko Pingwiny i Makówki? Nawet ja mam na jednym kompie rezerwową instalacje XP2003 :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To proszę napisz jaką dystrybucję lubisz?

    OdpowiedzUsuń
  8. I coś więcej o tym sypaniu się lapków napiszecie?

    Ja używam starego laptopa, jedyną awarią był kabel od matrycy i akumulator, w drugim, trochę nowszym też świruje raz na jakiś czas matryca (ale nie naprawiam).

    OdpowiedzUsuń
  9. O coś dla mnie.. właśnie mój stare Dell wyzionął prawie ducha (a na pewno bateria..., a sam sprzęt wart góra stówkę, może dwie) i mam właśnie kilkaset złotych na nowych sprzęt. Chętnie poczytam, co polecacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdybym mial kupowac wlasnie teraz komputer za wspomniana kwote, to kupilbym nowego laptopa z 2-rdzeniowym ale oszczednym CPU i zintegrowana karta graficzna, ktora ma akceleracje x264 i vc1.
    Gdybym mial odpowiednie warunki mieszkaniowe, kupilbym komputer stacjonarny. Konkretniej, zlozylbym go samodzielnie i zainstalowal na nim linuksa. Z cichym, markowym zasilaczem. Reszta wymogow taka jak dla laptopa.
    Przypuszczam, ze kupujac stacjonarke, nie przekroczylbym 1k PLN.
    Za komputerem stacjonarnym przemawia mozliwosc odswiezenia czesci sprzetu co 2 lata za niewielkie pieniadze - 200-400 PLN. Mi to wystarcza w zupelnosci.

    Z awarii w laptopach spotkalem sie z mechaniczym uszkodzeniem matrycy (pionowy kolorowy pasek na matrycy), zintegrowanej karty graficznej, uszkodzeniem tasiemki od zasilania (hp pavilion dv6), uszkodzeniem modulu zasilajacego (acer 3680).
    Poza tym pekniecia obudow. Malo ktory laptop jest od tego wolny.

    Pozdrawiam, unc3.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście coś mi się pokręciło ;)
    Ale w sumie podtrzymuje to co napisałem, poza tym że konsole można kupić, ale tak jak mówiłem sensu to nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  12. co do konsol:

    dla mnie miało sens aby kupić PS3 jakiś czas temu, z uwagi na Bluraya, poza tym można było tam zainstalować Linuksa dla architektury PPC i miało się dodatkowo normalny i funkcjonalny komputer (to poza tym, że Photoshopa nie odpalisz na Linuksie, tak... wiem wiem), ale zaczęło być wesoło kiedy producent zaczął blokować opcję Dual Boot - a nie chce mi się przekomninowywać, crackować i de facto walczyć z producentem

    Przy okazji wg mnie, oprócz komercyjnego MorphOS'a, Linux dla PPC to ratunek dla starych Macintoshy ze szrotu i uzytkowników Macintoshy PPC na których wypiął się Apple :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wasp, nie wiem jak z twoim lapkiem - ale ja ze swoich baterie powyciągałem dawno temu - zaleta jest taka, że mniej się grzeją :)

    Stary lapek jeśli jest sprawny technicznie, nabierze życia po przyglądnięciu się układowi chłodzenia i dołożeniu mu pamięci RAM :)

    A faktycznie prawie nie używałem tych baterii od nowości. Były, bo były.

    OdpowiedzUsuń
  14. offtop: za chwilę licznik odwiedzin bloga stuknie 100000 odwiedzin

    kto z was będzie tym stutysięcznym? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz, ja i tak używam go bardziej jako stacjonarny - jednak kiedy się go nawet normalnie wyłączy, po próbie odpalenie wyświatle jakieś ostrzeżenia i daje znać, że "eee..., na pewno wiesz, co robisz?". Po restarcie data jest np. w ogóle nie z tego świat itp. Poza tym, na moje nieszczęście - na takim przedmiocie jak "informatyka" wymaga się ode mnie pracowania (zaliczeń, prac domowych) na office2007, a tutaj taki nie odpali... Na razie jeszcze działa, ale co dzień zastanawiam się, czy tym razem jeszcze ruszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. To czyste chamstwo, buractwo i korupcja, że w edukacji każą odrabiać zadania na komercyjnym pakiecie - tym samym zmuszając do piratowania, albo kupna pakietu w cenie min. 200 zł + oryginalnego Windowsa.

    Powinno być włącznie na pakietach darmowych, a najlepiej darmowych i opensourcowych jednocześnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupilbym stacjonarny, oparty na core i3. Jak na cene bardzo wydajne rozwiazanie ze zintegrowana karta graf., plus bardzo energooszczedne. W miare mozliwosci uzywany. Jesli chodzi o monitor, z racji ograniczonych finansow celowalbym w uzywki od sprzedawcy mtech na allegro, ale jako ze ich monitory moga nie byc w najlepszym stanie, nowy 22 lub 24 lcd (w takiej kasie to niestety led trzeba ominac.. uzywany oczywiscie chetnie, led czy zwykly lcd). Bedzie w sam raz za tysiac kilkaset zl. Aha, moze jeszcze dodam, male ciecie kosztow:PC bez fdd, dvdr, plyta gl. mozliwie najtansza (nie potrzeba mi USB 3 ani HDMI - dvi to ta sama jakosc obrazu), ram 4gb (moze 2? ale teraz mam 1, i zdecydowanie za malo, dlatego wole zapas), dysk.. no mozliwie najwiekszy :P


    A jesli chodzi o pierwotny wariant, czyli tylko kilkaset zl, to juz bez dwoch zdan zarowno PC jak i monitor od ww. sprzedawcy.. (pozostaje mi tylko liczyc na wiare w moja deklaracje ze jestem naprawde tylko postronnym obserwatorem, bo to na pewno brzmi jak kryptoreklama ww. firmy :P). Akurat sprzedawcow PC poleasingowych jest wiecej, ale monitory to chyba glownie tlyko oni...

    OdpowiedzUsuń
  18. wiem i rozumiem :)

    nawet jeśli byłoby inaczej, to ja nie mam nic przeciwko kryptoreklamie, jeśli jest na temat i pomocna dla czytelników :)

    ale większe akcje sponsorowane - pisać na maila i dogadywać się proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. aha, sam fe facto reklamuję firmę z UK, tylko dlatego, że naprawdę podoba mi się produkt i to co robią dla środowiska OpenSource

    http://lekki-linux.blogspot.com/2011/10/imica-czyli-fajna-pseudo-amiga-na.html

    pomijając fakt, że prezentowany komputer sam pewnie bym złożył i sprzedał taniej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziekuje za wyrozumialosc. W zasadzie to sam sie wlasnie nosze ku zakupowi komputera jaki z grubsza wyzej opisalem. Jeszcze kilka uwag dlaczego stacjonarka:
    Glowny powod-limit cenowy-najmocniejszy sprzet za x kasy, czy to bedzie 1500, czy 5000zl.. Laptop drozszy, nie zuzywa na tyle malo pradu zeby sie bardziej kalkukowal. Dodatkowo nie mam potrzeby noszenia czegos tak wydajnego. Zwykle sie sprawdza komorka, a jak nie to mam netbooka na ktorym siedze teraz...
    Netbook czy nettop odpadaja, bo za slabe, moze jestem zbyt wymagajacy ale chce dzialajacego flasha, skype'a, oraz w miare mozliwosci jeszcze 2-3 programy po paredziesiat mb ramu, i sporo zakladek - teraz (samsung 1gbram/atom n230) muli to strasznie. (powyzszy pc nawet lekkiej zadyszki nie powinien dostac przy identycznym obciazeniu).Dodatkowo, nettopy jak badalem kiedys na allegro i nie tylko, okazywaly sie w Polsce dziwnie drogie...
    Mac to dla mnie snobistyczny wynalazek, moze z perspektywy grafika czy kogos pracujacego na multimediach to jest oplacalna sprawa (podobno kiedys lepiej z programami niz na PC... albo programisty piszacego programy na iphone :P), ale dla szarego czlowieka - mysle po prostu niepotrzebny wydatek. Bo z tego co sie orientuje, to MacOS ostatnimi czasy to taki user friendly linux.. od bezpiecznego uzywania internetu - logowania sie na strony banku itd. to mam linuxa :) (bo sam linux nie zawsze jest user friendly, i dlatego na co dzien raczej windowsem sie bawie).
    Przepraszam ze sie tak rozpisalem ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. nie ma co przepraszać, napisane na temat

    a Linux jest coraz bardziej user friendly - dominuje w tym poletku Linux Mint (edycje bazujące na Ubuntu), i w przypadku głównych edycji - coraz bardziej przypomina makówki

    sam dziwie się wielkim cenom nettopów, zwłaszcza, że to z reguły tylko płyta z Atomem, kość ram, pendrive z Linuksem i obudowa mini PC z zasilaczem

    ale tu będzie coraz lepiej, AMD wchodzi w nettopy - działa lepiej niż Atom, Atomy są też dwurdzeniowe

    podstawowy Atom jednak się nie nadaje na taki użytek jak piszesz i tyle - trzeba zaakceptować ograniczenie i za dużo nie odpalać - bo chyba każdy jest słabszy niż mój wiekowy celeron 1,3

    OdpowiedzUsuń
  22. RO:
    tak, bezwindowsowa calkowicie. Nigdy w domu nie mialam tego OS-a, czyli przez dobrych 15 lat. Nigdy nie byl mi do niczego potrzebny i nadal nie jest.
    Na szczescie cale oprogramowanie do grafiki jest na makowki i chodzi na nich lepiej.

    Jesli chodzi o dystrybucje to najpierw byl sparclinux, potem redhat a ostatnio uzywalam ubuntu. Debianopodobne jakos nigdy mnie nie pociagaly, nie czulam tez powinowactwa do Free BSD.

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdybym był na kupnie to wybrałbym taniego Laptopa do internetu z naciskiem na większy dysk HDD i pamięcią ram na rzecz słabszego procka i grafiki, najlepiej z matową matrycą. W grę wchodziłby tylko nowy sprzęt. Przy dzisiejszej jakości i wyścigu producentów dla mnie jednym z głównych kryteriów byłaby gwarancja min. 2 lata + są oferty że dokładając 10%, 20% do ceny bazowej, gwarancja się przedłuża o kolejne 3, 4 lata i właśnie w to bym zainwestował. Do 2000zł spokojnie taki sprzęt bym znalazł.

    Jeśli miałbym kupić konsolę to PS3 ale priorytetem byłby odpowiedni telewizor, więc pewnie padł by wybór na PSP (w przyszłości na PS Vita),do 1000zł PSP z grami za kolejny 1000zł mini laptop i załatwione:)

    Wypaśniejszy telefon komórkowy zamiast PSP też mógłby być, na zasadzie wpłata 1000zł i reszta w atrakcyjnym doładowaniu na kartę, ale to akurat trzeba być na kupnie telefonu:)

    OdpowiedzUsuń
  24. @futrzak :)

    Ubuntu to produkt debianopochodny przecież :)
    to po prostu podrasowany (kernel) i ustabilizowany Debian Sid + kilka firmowych dodatków i osobne repo, ale prawie ta sama struktura, itp., nawet pakiety Debiana często chodzą bez przeróbek (przynajmniej nie raz je pakowałem na różne ubunciaki)

    Wkurza mnie trochę to, że Ubuntu kreuje się ostatnio na "makówkę dla zwykłych PC" - choć dla Ciebie pewnie to znakomicie, to ja wolę środowisko bardziej podobne w ustawieniach i filozofii do Windows

    @arszu
    także wole matowe matryce,
    ciekawy temat gwarancji poruszyłeś, swoją drogą

    OdpowiedzUsuń
  25. Szervusz!
    Kieruję się zasadą min.max. .
    Urządzenie ma najlepiej wykonać przeznaczone dla
    niego zadania - wybieram typ i rodzaj maszyny.
    Szukam urządzenia generującego najniższe koszty.
    Jak ognia unikam sposobu w jaki Tom Canty
    rozwiązał problem tłuczenia orzechów.
    Buon giorno eurozet2!

    OdpowiedzUsuń
  26. RO:
    mialam na mysli starsze debiany, gdzie wszystko trzeba bylo robic recznie. Ubuntu w sumie zostal zainstalowany sila bezwladnosci, czesto mnie wkurzal, bo teoretycznie niby wszystko sie dawalo zrobic z interfejsow graficznych, ale nic nie dzialalo do konca tak jak powinno. Wiec jak cos chcialam konkretnego, to zawsze sie musialam szarpac z command line i zwykle okazywalo sie, ze to czy tamto jest jakos dziwacznie zrobione (no przynajmniej w porownaniu z linia myslenia redhatowa) i schodzila sie kupa czasu.

    Z ulga przesiadlam sie spowrotem na makowke w roli glownego komputera, z niczym sie juz nie musze szarpac...

    A windowsow psychicznie nie jestem w stanie tolerowac. Starczalo mi, jak w pracy musialam tego scierwa uzywac.

    OdpowiedzUsuń
  27. No cudów nie ma. Ubuntu to także nie ideał - edycje LTS dają się na poważniej używać, a tak na szybko to LinuxMint (przeróbka ubunciaka).

    RedHat jest teraz płatny - za friko jest jego rekompilacja z laboratorum CERN: Scientific Linux (nawet ma kodeki i brakujące w redhacie bajery).

    Jeśli chodzi o klarowność w bebechach systemu, to najlepiej się prezentują pochodne Slackware - nawet ja byłem w stanie wszystko zrozumieć: Salix, na ten przykład okodekowany Slackware z kilkoma bajerami administracyjnymi

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeżeli chodzi o wybór lapka - to uważam (i sprawdziłem osobiście) że doskonałym wyborem jest mini-latop tzw. netbook dostarczany przez jedną z sieci komórkowych z komórkowym netem. Nazwy nie podaję z przyczyn oczywistych ale lapek to Samsung nc-210 czy 220 z win7 i modemem GSM. Bez napędu DVD ale 4 porty USB, 250GBdysk i energooszczędny procek -6 godzin pracy na beterii. Doskonała klawiatura!
    Gdyby nie to, że posiadam od lat pancerny IBM serii R, z wymienionym prockiem i winXP, klawiaturą prawie pełnowymiarową, portem PCMCIA to Samsunga zostawiłbym sobie.

    Kieruję się tym, że:
    1.prawie do każdego zadania obecnie wystarczy komp przenośny
    2.ważniejsza jest jego jakość i konstrukcja mechaniczna niż tzw. parametry
    3.laptopa możesz zabrać przy WSHTF

    Poprzednio miałem "austriacki" Webshox kupiony ze względu na parametry i nie był to dobry wybór.

    pozdrawiam Rufus

    OdpowiedzUsuń
  29. Aha,

    jeśli chodzi o koszt zakupu - to w czasie 24 miesięcy płacisz za net 2400PLN, z czego w 2 lata odliczysz od podatku 1520 złotych więc koszt zakupu to 880 złotych. Przy odbiorze z salonu za lapka płacisz 1PLN.
    Abonament i GB bez cudów ale jest znośny.

    Ważne- netbook ma wszelkie gniazda kart pamięci.

    pozdrawiam Rufus

    OdpowiedzUsuń