środa, 26 października 2011

Siemię lniane - na trening, na siłownię. Tani, mocny i naturalny dopał.

Niedawno zauważyłem, że znajomy 'profesjonalista' z siłowni wcina siemię lniane. Pogrzebałem trochę tu i tam i okazuje się, że to specyfik z klasycznej polskiej medycyny naturalnej, który jest często stosowany przez sportowców.

Ponieważ często piszę i rozmawiamy w komentarzach o zdrowiu i formie (co jak co - dbanie o te rzeczy to oszczędność i inwestycja) zacytuję tutaj kilka informacji z wiki.


"Siemię lniane jest spożywane najczęściej po namoczeniu całych ziaren lub rozgniecionych. Może to być również wywar lub mączka jako dodatek do wielu potraw. (...)

W układzie pokarmowym działa łagodząco przy bardzo wielu objawach, czasami nawet przeciwstawnych. Stosowane jest przy biegunkach lub zaparciach, a także zapobiegawczo dla zapewnienia prawidłowej perystaltyki jelit. Szczególnie cenione przy wszelkich nieżytach i nadkwasotach, a nawet wrzodach.

Spożywane także w celu dostarczania organizmowi wielu cennych substancji, jak mikroelementy oraz cholina, znajdująca się w lecytynie. Siemię lniane (ale nie olej lniany) obniża poziom tzw. złego (LDL) cholesterolu w organizmie. Siemię jest również bogate w łatwo przyswajalne białka, a szczególnie w egzogenne aminokwasy. Siemię ma największą zawartość lignanów wśród żywności – fitoestrogenów o aktywności przeciwutleniaczy, a przez to zalecany jest jako środek wspomagający w profilaktyce nowotworowej."


Zgodnie z patentem zielarskim wolę siemię lniane spożywać na surowo - dokładnie rozgryzając małą porcję nasionek - robi się w ustach taka papka. Smak jest jednak akceptowalny.

Różne przepisy w internecie podają propozycję zaparzania siemienia - ja jednak wiem, że to może obniżać wartości odżywcze - w tym niszczyć kwasy OMEGA3. Nie ma się co rozdrabiać i trzeba jeść jak leci. Bice muszą mieć na czym rosnąć :->

W 100 g zawarte jest:

42 g tłuszczy w tym 29 g wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, 7,5 g jednonienasyconych;
27 g błonnika;
18 g białek o bardzo korzystnym zestawie aminokwasów;
1,6 mg witaminy B1 (126% dziennego rekomendowanego spożycia);
0,473 mg witaminy B6 (36% dziennego rekomendowanego spożycia);
392 mg magnezu (106% dziennego rekomendowanego spożycia);
255 mg wapnia;
5,73 mg żelaza (46% dziennego rekomendowanego spożycia);
4,34 mg cynku (43% dziennego rekomendowanego spożycia).


Siemię lniane jest śmiesznie tanie, w porównaniu do jego skuteczności. Kolega który je stosuje i mi polecił jest wielki jak szafa i ma to wypróbowane (ćwiczy naturalnie, bez sterydów). Przypomina mi się kozieradka - to podobny przypadek - ziółko bajecznie tanie, a równie skuteczne na treningach jak żeń-szeń (nie tylko treningach siłowych, ale też jako naturalny dopał w innych sportach).

6 komentarzy:

  1. Przypomniałem sobie teraz, że jedna z osób komentujących wspomniała o oleju lnianym wyciskanym na zimno - jako o dobrym źródle Omega3.

    Dzięki za tą informację - jak skończę butelkę tranu - wypróbuję także ten olej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam też w ramach oszczędności książkę " Mity o cholesterou" prof. Hartenbacha o mafii antycholesteroowej, miażdżycy, o tzw. "złym cholesterolu". Da dużo do myślenia.
    http://zdrowo.foreo.pl/post7.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój dziadek jadł siemię lniane całe życie i dożył w całkowitym zdrowiu 86 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak stosujesz kozieradkę ? Tak jak siemię lniane ? ziarna na surowo ??

    OdpowiedzUsuń
  5. ja slyszalam ze siemie na surowe jest szkodliwe ale znowu lepiej dziala na urode.. i ile tego spozywac dziennie 2 łyżki to optymalnie? kto mi udzieli inf?? fitneska2000@interia.pl czekam i dzieki

    OdpowiedzUsuń