poniedziałek, 28 listopada 2011

Oszczędne zakupy - więcej i taniej

Temat tak oczywisty, że go w sumie wcześniej nie podejmowałem. Oczywiste jest to, że kupując więcej - większe zbiorcze, lub hurtowe opakowania - często płacimy mniej.

Robiłbym jednak takie zakupy z kalkulatorem, bo niektórzy producenci wcale nie oferują dobrych cen opakowań hurtowych, a wszelkie gratisy są tak naprawdę wliczone w cenę.

Niektórzy symulują "hurtowość" - kupiłem np. hurtową puszkę suplementu do treningu (a konkretnie aminokwasy BCAA) i po otwarciu okazało się, że wypełniona jest tylko połowa puszki. W pierwszej chwili szok - oszukali mnie. Sprawdzenie wagi pokazuje jednak, że wszystko się zgadza. Za suplement zapłaciłem także o wiele mniej w porównaniu do detalu, więc na swoje wyszedłem - jednak jakiś niesmak pozostał - nie lubię być zmanipulowany - produkt zapakowali w 2x za duże opakowanie, aby spotęgować poczucie hurtowego zakupu.


Czasami kupując więcej - tak naprawdę znacznie szybciej zużyjemy produkt - więc hurt się nie opłaca. Czasami możemy przebić termin ważności (co mi się niestety zdarzało kiedyś - i zamiast powiedzmy zarobić 30 zł - straciłem 70 zł). Pułapek jest wiele.

Jednak z całą pewnością wolę kupić (po kalkulacji i porównaniu cen) mega-paczkę maszynek do golenia lub niektórych kosmetyków (nie zużyje ich szybciej niż w ramach "naturalnego" tempa zużycia).

Jeśli używam produktu jakiejś wybranej firmy - czasem opłaci się kupić hurtem opakowania uzupełniające/zastępcze - zamiast regularnych opakowań. Robiłem tak np. z mydłami w płynie, itp.

Sugeruję tutaj, abyśmy wymienili się propozycjami - jakie produkty warto kupić hurtowo. Zapraszam do komentowania :)

13 komentarzy:

  1. Kupuję niektóre rzeczy w dużych opakowaniach. Proszek do prania oraz płyn do mycia naczyń (to się nie starzeje, nie ma też pokusy, by zużyć więcej, bo to nie czekolada...).
    Zdarza mi się kupić 5 kg opakowanie ryżu, a także mąkę od młynarza - wtedy biorę od razu 20 kg, ale przy robieniu chleba w domu to schodzi.
    Kupuję też "hurtowe" (czyli w praktyce tylko nieco większe) paczki przypraw, np. liść laurowy, majeranek, goździki.
    Czego bym nie kupiła w hurcie - czekolady!!! To niestety odbiłoby się nie tylko na kieszeni, ale i na zdrowiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przede wszystkim nie sugeruję się ceną samego produktu, tylko tą napisaną pod spodem - ceną jednostkową. Często okazuje się, że produkt większy tylko wydaje się być tańszy.
    Zorientowałem się też, że przyprawy w szklanych opakowaniach wcale nie są droższe (w sensie ceny za kilogram przyprawy) od tych w papierowych torebkach. Po uzbieraniu kilku takich opakowań można zmyć firmowe naklejki i nakleić jakieś własnego pomysłu. W ten sposób można dostać zestaw przypraw, który zawsze można postawić na stole dla gości.
    Co niedzielę jest też pchli targ koło mojego domu - można tam dostać produkty lokalnych rolników. Kupuję dużo warzyw i owoców, w cenach zdecydowanie niższych niż sklepowe, a i jakość jest nieporównywalnie lepsza.
    Do takich produktów wartych hurtowego kupowania zaliczają się głównie te o długim terminie przydatności do spożycia - makarony, mąka, cukier, płatki kukurydziane.
    Sam też, jeśli chodzi o notowanie, przerzuciłem się na grubą ryzę formatu a4, zamiast bloczków w kratkę. 500 arkuszy za 10zł w cenie sklepowej, nie znajdzie się takiego notatnika ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja także używam ryzy A4 do notatek :)

    czekolada natomiast, szczególnie gorzka, według mnie jest bardzo zdrowa - oczywiście zjadana w umiarze - ale myślę, że nie nadaje się na zakup hurtowy i na dłużej - lepiej zjadać w miarę świeżą

    aha - mimo iż technicznie jestem na diecie - nie odmawiam sobie czasem kawałka czekolady, tak jak i butelki dobrego, naturalnego piwa (ostatnio namysłów niepasteryzowany 28dni)

    nie uznaję 100% abstynencji

    ze skrajności w skrajność za łatwo jest wpaść

    OdpowiedzUsuń
  4. marcin wiesmak

    Juz kiedys pisales R-O ze lepiej zwlaszcza w zimie tankowac pod korek. W sumie to hurt ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @marcin
    już jest zimowe paliwo, przynajmniej na bardziej obleganych stacjach - i właśnie nalałem pod korek

    a tak w ogóle - daj mi do siebie maila - jeśli używasz:
    mój rwks/małppa/tlen/krropka/pl;

    ja kilka razy na tydzień sprawdzam

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami to bez kalkulatora w reku trudno ustalic, ktore opakowanie jest tansze, bo bywa, ze na karteczkach pod towarem sa rozne przeliczniki albo ich brak.
    Zdarza sie, ze kilka malych opakowan wyjdzie taniej niz jedno duze. Trzeba sprawdzac dla indywidualnych produktow.

    Ja oprocz kupowania w hurcie, kupuje rowniez w hurcie w promocji. Czyli jak jest dobra promocja na produkt, ktory i tak kupuje, to biore wiecej. Np jedzenie dla kota i tak ma dluga date spozycia, a kot nie zjada go wiecej z racji posiadania zapasow.

    Kupowanie hurtowe, to w moim przypadku rowniez oszczednosc czasu. Skoro i tak jade do konkretnego sklepu po piersi z kurczaka, to kupuje duzy zapas i mroze, zeby nie jezdzic tam znowu i nie zawracac sobie tym glowy.

    Taki maly hurtownik ze mnie, glownie z lenistwa (nie lubie robic zakupow) i oczywiscie z oszczednosci.

    Richmond

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekolada - pewnie, że zdrowa. Nie mówiłam o abstynencji od czekolady ;) ale nie zaryzykowałabym zakupu 10 tabliczek naraz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Raz na miesiąc/dwa hurtowe zakupy – cukier, mąka, piwo ale dobre na promocji (dla tych co mają za dużego smaka odradzam;) proszek, olej, itd. paliwo do pełna, herbaty, kawy, maszynki i tego typu rzeczy warto kupić. Taki koszyk może trochę ważyć, ale i tak jest taniej i zysk na paliwie i czasie jakby się to kupowało i podjeżdżało specjalnie lub po drodze wtedy kiedy dany produkt potrzebny.

    Największy skecz z hurtem o jakim słyszałem, zakup taniego czeskiego piwa dwa kartony, dopiero nad morzem okazało się że to bezalkoholowe :D

    OdpowiedzUsuń
  9. marcin wiesmak

    Pozostalo na oslode "czynu oszczednosci" tylko mieszac z polskim piwem :DD
    Dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. eee.... czeskie bezalkoholowej jest dobre na zabicie pragnienia nad morzem... super

    ja tam lubię

    no ale nie będzie po nim bomby, fakt :)

    Admin R-O

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze obok większych (powiedzmy hurtowych ;) zakupów, regularne przeglądam SPAM (gazetki) z marketów, często można wymarać tańsze masło lub inne produkty wysokiej jakości (jeden warunek idziemy do marketu tylko po okazyjne produkty). Kolejny patent, noszę ze sobą mały notesik i długopis, często piszę sobie później w samochodzie lub jeszcze w sklepie ceny różnych produktów w poszczególnych sieciach (od Makro do Biedo).

    OdpowiedzUsuń
  12. Duże opakowania chemii gospodarczej, swego czasu kupowałam też litrowe żele pod prysznic.
    Ponieważ ograniczam chemię w domu zaopatrzę się w duże opakowanie - 5 litrów mydła w płynie BJ.
    Jedzenia nie kupuję hurtowo - poza przyprawami bo schodzą u mnie jak woda.
    I kupuję dwu- trzy i inne paki ubranek dla Małego - typu body, rajstopki, skarpetki, podkoszulki.

    OdpowiedzUsuń
  13. aha, ja czasem kupuje w większych ilościach mięso - takie które u mnie nieco trudniej dostać w ilości, która mnie interesuje

    np. potrafiłem kupić i zamrozić kilka królików (najczystsze mięso na rynku w PL) albo dorsze bałtyckie (nie wiem czy takie czyste i ekologiczne - ale na pewno bardzo smaczne)

    co do warzyw to brokuły - dużo ich u mnie w domu schodzi - kupić dużo i tanio, najlepiej polskie - pokroić na "różyczki" i zamrozić

    R-O

    OdpowiedzUsuń