niedziela, 27 listopada 2011

Oszczędzanie pieniędzy na studiach

Jakiś czas temu pewna czytelniczka poprosiła mnie o poradę jak oszczędzać na studiach. Postaram się podzielić zatem moimi spostrzeżeniami, skoro już rozpocząłem temat studiów.

Parę postów temu studiujący czytelnicy zdawałoby się wyczerpali temat - przypomnę - dobrym sposobem na oszczędzanie jest kontrola i ścisłe rozliczanie wydatków. Ale dorzucę jeszcze coś od siebie....


Uwaga! Zasadniczą część artykułu poprawiłem i przeniosłem na nowy blog:

 
 

13 komentarzy:

  1. no i oczywiście - piszcie jakie wy macie/mieliście patenty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I jeszcze jedno moje prywatne zdanie na twoim blogu :)

    Dlaczego nie ująłeś akademika.
    Ja osobiście mam zamiar w takowym mieszkać i widzę
    w tym same plusy pod względem finansowym jak i imprezy, znajomości itp, noo może poza prywatnością.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierz mi policjant może sprawdzić co masz w butelce po soku, jeśli nie przyjmiesz mandatu za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym może ją zabezpieczyć i na Twój koszt zbadać w laboratorium i to wszystko w ramach postępowania w sprawie o wykroczenie.Zamaiast 100zł mandatu wyjdzie ok 1000zł grzywny.

    OdpowiedzUsuń
  4. po namyśle ocenzurowałem post

    nadużywania alkoholu nie popieram, a nie chcę aby jakiś młody człowiek został przeze mnie zdemoralizowany

    i tak swoją dawkę demoralizacji na studiach dostaniecie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dodam od siebie zainteresowanie podstawowymi instrumentami finansowymi - lokaty, fundusze inwestycyjne. Słowem - instrumenty w które można inwestować nawet niewielkie kwoty.
    I nauka, że bez względu na to ile nam do kieszeni wpadło coś z tego musi zostać odłożone. To jest zwykły nawyk, który da się wytrenować. Zobowiązanie wobec siebie, żeby zawsze wydać choć trochę mniej niż wpłynęło. Bo to jest istota oszczędzania :)
    Koledzy na studiach mieli do dyspozycji i 3000 miesięcznie, a do ostatniego im brakowało, a znałem i takich, którzy z 1000 potrafili odłożyć, a ich życie wcale nie było dużo gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodam jeszcze, że pomysł mieszkania w akademiku jest tani tylko na studiach. Nie wyrabia w nas jakiegokolwiek nawyku jeśli chodzi o oszczędzanie mediów. U nas w akademikach media były dostępne do woli i nie pociągało to za sobą kwestii finansowych. Potem ciężko jest się zderzyć z rachunkami i koniecznością oszczędzania wody, prądu.
    We francuskim akademiku widziałem rozwiązanie pod tytułem - masz do dyspozycji 3kW mocy. Oznaczało to, że jak się włączyło dobry czajnik elektryczny to na nic innego energii już nie starczało.

    OdpowiedzUsuń
  7. wydaje mi się, że przy 1000 zł budżetu, albo i mniej - kluczem jest poszukiwanie rozrywki taniej, aczkolwiek dającej wiele radości - więcej niż wędrówki po galerii handlowej

    u mnie na studiach to był jogging w różnych fajnych miejscach ze znajomymi, własne treningi z elementami sztuk walki, wspinaczka industrialna na starych obiektach, rower, siłownia studencka

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję!
    Z wykładów raczej nie zrezygnuję, bo na mom kierunku nie znalazłam jeszcze przedmiotu, który by mnie nie zainteresował (całkiem poważnie), poza tym obowiązkowe ćwiczenia zajmują sporo czasu. Ale gotowanie samemu trzeba będzie rozważyć.
    Dzięki jeszcze raz i pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  9. marcin wiesmak

    Zamiast wyskakiwac do kina mozna z ukochanym i piwkiem w domku obejrzec film z neta. I nie ma moralnego skrepowania :DDD
    Ehh mlodosc ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. na naprawdę dobry film można i do kina skoczyć - i na to się budżet znajdzie, to samo teatr

    w życiu nie zapomnę "Made in Poland" wystawionego na Piekarach w Legnicy, gdzie za część scenografii robiło mega-blokowisko i kilku mieszkańców, a sceną były post-PRL-owskie pawilony

    na jakieś siuśki-pluśki, wystarczy net

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jako maniak wszelkiego rodzaju gier towarzyskich co miesiąc wydawałem około 100 złotych na planszówki i karcianki...

    Teraz za 12-15 złotych miesięcznie drukuję sam 2-3 świetnie przygotowane gry Print n' Play z serwisu boardgamegeek.com - i z 85% oszczędnością co imprezę mam ze znajomymi inny temat przewodni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepiej nie iść na studia, szkoda kasy, czasu i zdrowia. Dzienna szkoła to jakieś nieporozumienie, a na zaoczne szkoda pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Współczuję poziomu intelektualnego tym, którzy nie słuchają wykładów.
    Ignorancja jest szybciej widoczna niż plamy na ubraniu.
    Kompromituje i dyskwalifikuje.

    OdpowiedzUsuń