środa, 9 listopada 2011

Siemię lniane i olej lniany. Kolejne informacje.

Niedawno pisałem o siemieniu lnianym jako o cennym składniku diety oraz suplementacji w sporcie. Dziś rozmawiałem z zielarzem i wypytałem się o więcej informacji na temat siemienia.


1. Siemię lniane w czystej postaci zawiera goryczkę - ta goryczka może u niektórych powodować podrażnienia śluzówki - goryczka całkowicie zanika w temperaturze ok. 70 stopni - można zatem zalać siemię gorącą, ale nie wrzącą wodą lub rosołem i spożywać powstały krupnik. Można ziarna uprażyć na patelni.

2. Utlenianie się kwasów Omega3 powoduje według niego przede wszystkim tlen - a nie sama temperatura - otwartą buteleczkę oleju lnianego należy spożyć jak najszybciej - przyjmuje się, że max. 6-7 tygodni. Zwyczajowo po otwarciu trzyma się jednak w lodówce - ciemno i chłodno. Ocieplenie hermetycznie zamkniętej buteleczki do temperatury otoczenia, np. przy transporcie lub w magazynie w sklepie - nie powinno uszkodzić Omega3. Także tutaj bez paniki.

3. Jeżeli nie chcecie bawić się zalewaniem i robieniem "krupniku" z siemienia - wystarczy kupić siemię uprażone - goryczka będzie w nim zlikwidowana, a mnóstwo dobrych substancji i tak pozostanie. Spożywanie tego uprażonego siemienia także powinno dać porządną "pompę" na siłowni i w sporcie. Chłopaki z pobliskiej siłowni, sąsiadującej z zielarnią regularnie kupują od zielarza prażone siemię.

3 komentarze:

  1. aha, osobiście nie zauważyłem u siebie żadnych negatywnych objawów spożywania ziarenek na surowo - jak pisałem poprzednio, nie czuję także sensacji żołądkowych i pokarmowych - wprost przeciwnie - czuję, że "to co w środku" chodzi mi lepiej :)

    potestujemy - zobaczymy

    zgodnie z radą trenera - zestaw tłuszczy: lniany, oliwkowy, winogronowy, tran - powinien dać dobra pompę w treningu - ale i też polepszenie stanu i powera osoby niećwiczącej - np. pracownika w biurze

    OdpowiedzUsuń
  2. Prostym sposobem na przystosowanie siemienia lnianego - faktycznie doskonałego źródła przydatnych składników - do spożycia, jest zmielenie go w młynku.

    Olej lniany jest najbardziej nienasyconym z dostępnych, więc nie należy go zbyt długo przechowywać - wg mnie 2 miesiące to max - z obserwacji wlasnych. "Schowany" w siemieniu może poleżeć znacznie dłużej bez utleniania, nawet w temp. pokojowej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z możliwościami oleju lnianego warto się bardziej racjonalnie zapoznać, bo kwasy omega-3 w nim zawarte (ALA) są dużo "gorsze" niż omega-3 z ryb (EPA,DHA). Jedyne co, to że ma "dobrą" proporcję omega3 do omega6, której w innych olejach roślinnych na próżno szukać.

    OdpowiedzUsuń