wtorek, 27 grudnia 2011

Bilans Świąt na polskich drogach

Bilans świąt: 44 zabitych, 408 rannych, 990 pijanych kierowców... jak zwykle. Tak się zastanawiam - po co się śpieszyć na urlopach, jeśli rodzina siedzi przy świątecznym stole i czeka - lepiej aby poczekała godzinę dłużej, niż otrzymała smutną wiadomość - nie pali się. W ostateczności niech zjedzą kolację wigilijną sami - a po godzinie, dwóch i tak siądziemy razem przy stole, podzielimy się opłatkiem i zjemy coś jeszcze. W sumie kto każe jechać do domu w dzień wigilii na ostatnią chwilę - ja rozumiem zawodowych kierowców, ale rzesze ludzi urlopy dostali już 1-2 dni wcześniej...

Dobra, chcę tu powiedzieć, że czasu się nie oszczędzi w pewnych przypadkach, pośpiech na drodze nic nie da - od pewnych spraw świat się nie zawali.

Natomiast jak zwykle nie rozumiem ludzi, którzy wsiadają po kielichu za kierownicę - jakim cwelem i śmieciem trzeba być aby to robić? No nic - znowu widzimy, że w tym kraju jest za dobrze - a bydło nie jest trzymane tak jak powinno - ostro za mordę. Jestem za najbardziej surowymi karami dla tych, którzy jeżdżą po pijaku. Powtarzam to na blogu z resztą wielokrotnie.


Przed Świętami rozpatrywałem nawet podróż pociągiem - teraz z mediów wiem, że dobrze, że się nie zdecydowałem na to. To co się działo na Święta na PKP przechodzi wszelkie granice - jadąc samochodem słuchałem relacji radiowej z kilku głównych polskich dworców. Jak zwykle ludzie z PKP są zaskoczeni Świętami i zwiększoną ilością podróżnych - przecież to spada tak nagle i brutalnie... oh... oh... dzielni kolejarze sobie pracują w spokoju, a tu nagle taka katastrofa... ni stąd ni zowąd Święta!!! Ojej... jak to się mogło stać.??? Łojej i co my teraz zrobimy????

Żenada. Polska Katastrofa Państwowa.

Syf, smród, spóźnienia... i to za niemałe pieniądze.

17 komentarzy:

  1. Powiem jak większość, wszystkiemu jest winien stan dróg... :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam i z dróg i z kolei w te święta jestem bardzo zadowolony. Droga była prawie pusta (piątek 18-22), a przedział mój w drodze powrotnej (2-gi dzień świąt) też wypchany nie był.
    Bilans wypadków jak zawsze kiepski.
    A co do bilansu pijanych kierowców - ciekawe jak by wyglądała sytuacja, gdyby wzmożone kontrole były prowadzone cały rok. Z bólem muszę przyznać - wydaje mi się, że ilość pijanych łapaliby podobną bez względu na dzień roku.
    PKP muszę za to bronić, podróżuję w sumie sporo, od sześciu lat. Jasne, że jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia, ale nie można powiedzieć, że się nie poprawia. Narzekanie na PKP jest chyba modne i po prostu wybija się nad wszystko inne. Znów gdyby zebrać odsetek zadowolonych i niezadowolonych nie wyglądałoby to tak źle.
    Nie zrzucimy 20 kilo w tydzień. Nie naprawimy kolei w kilka lat. Z racji kierunku studiów jestem zaznajomiony troszkę z tematami kolejowymi, remontów tras, organizacji ruchu. Narzekać na wszystko jest łatwo, zorganizować działanie tak potężnej sieci, szczególnie przy szeroko prowadzonym froncie remontowym po latach niedoinwestowań ze strony państwa ( porównanie), już nie tak prosto. Ale to temat rzeka :)
    Z optymistycznymi pozdrowieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ile już czekamy na tą naprawę? 20 lat?

    mi nie chodzi o stan tras, przejazdów, mostów (jak rozumiem o to ci chodzi)

    ale o choćby tak przyziemną sprawę jak np. wyczyszczenie dworca szczotką i mopem, to samo z jego okolicą oraz wywalenie z niego bezdomnych

    sorka, albo litujemy się i robimy noclegownie - albo znęcamy się nad podróżnymi - smród potrafi być taki, że kilka razy o mało nie puściłem pawia, a raz autentycznie szybo wybiegłem z dworca i w krzaki haft...

    kasują nie wiadomo ile za połączenia - może by tak jeden dworzec z drugim choć odmalować?

    ja mogę pojechać np z Rawicza do Gdyni o godzinę dłużej, jak muszą remontować - to muszą, ale chciałbym mieć czysty pociąg, czysty dworzec, itp. większy komfort (nie mówię o luksusie)

    OdpowiedzUsuń
  4. co do pijanych kierowców - skoro rząd ma mało pieniędzy niech wyłapią pijaków za kółkiem - co do ostatniego - i z kar większe wpływy - i tragedii na drogach byłoby mniej - docelowo lepszy bilans ekonomiczny dla kraju

    OdpowiedzUsuń
  5. Sieć kolejowa to graf, po którym poruszają się pociągi z różnymi prędkościami, jest ograniczona liczba mijanek, a i swoje trasy mają swoje parametry. Za ustawieniem sensownych rozkładów jazdy stoi potężna matematyka. Ciekawostka - raczej nie ma sensu budować linii kolejowych dla pociągów poruszających się więcej niż 160km/h jeśli po tej samej linii ma poruszać się skład towarowy z prędkością 80km/h. Trzeba by więc oddzielnych linii dla kolei wysokich i niskich prędkości (tak jest na zachodzie i dalekim wschodzie). Tymczasem plan budowy magistrali Y odłożono w okolice 2020.

    Trzeba by jeszcze sprawdzić jak wygląda pozbywanie się bezdomnych od strony prawnej. Czy zapachowo też można zakłócać porządek. Jakimi prawami może rządzić się budynek użyteczności publicznej będący w rękach prywatnych. Tego nie wiem, więc nie chcę się wypowiadać ani zarzucać czegokolwiek właścicielom dworców. Wiadomo, że każdy dworzec może mieć inną sytuację prawną i możliwości działania w takich sytuacjach.

    A co do mopa i szczotki - przyznaję rację, ale:
    1. Za stan dworców i pociągów współodpowiedzialni są podróżni, a mentalność polaków ciężko zmienić. Przykładem pozytywnym jest ta akcja.
    2. Wiadomo, że wszelkie pieniądze idą na prestiżowe inwestycje, a nie na mopy i ścierki. I to problem globalny. Wystarczy spojrzeć na Greenpeace - mają dobrze sprzedającą się markę, zbierają na ulicach pieniądze na działania o średniej wartości proekologicznej dla miejsc zbiórki (bo musimy utrzymać ich statki do walki z wielorybnikami), a jeśli chodzi o działania lokalne - lipa. Dlatego podoba mi się organizacja Szwajcarii jako kraju - stoi w opozycji do tego.
    3. Brak odpowiedzialności personalnej nie pozwala na utrzymanie dobrego stanu czegokolwiek w jakichkolwiek spółkach państwowych - dlatego jestem za prywatyzacją, przynajmniej częściową.
    4. Wiadomo, kasa, kasa, kasa. Zobacz jaka jest różnica w kosztach kiedy we własnej firmie zrobiłeś remont samodzielnie, a ile by Cię kosztowało zatrudnianie do wszystkiego ludzi. W przypadku dużych, publicznych firm działanie samodzielne jest niemożliwe z prostego powodu - brak chęci i poczucia, że to też w jakiejś części należy do ciebie. Więc stoi sobie takie bagienko.

    Więc dzięki ładowanym pieniądzom wszystko idzie do przodu, ale wolniej niż gdyby znaleźli się ludzie chętni włożyć w to swoją energię. Jeśli chodzi o brak odpowiednich ludzi, to wystarczy, że podam chwalebny kontrprzykład, co się dzieje, jak już odpowiedniego człowieka się znajdzie: PKP Cargo.

    OdpowiedzUsuń
  6. z innej beczki - w Stanach jeszcze nie byłem - ale kilka razy widziałem w filmach patent - wynajmujesz cały mały przedział dla siebie - kanapa, mini toaleta, łóżko

    czy ktoś z was tego używał realnie?

    co do bezdomnych i różnych oryginałów to prawnie powinno to wyglądać tak - strefa kas - bez ławek i poczekalni oddzielona od części podróżnej/poczekalni - jak na lotnisku, po problemie - Kolej jest dla podróżnych - a nie do przechowywania bezdomnych - tym się zajmują inne instytucje.

    OdpowiedzUsuń
  7. ale to marzenia - wystarczyłby kruczek w regulaminie, że nie wpuszczamy osób nietrzeźwych bez ważnego biletu

    niestety bezdomni gromadzą się na dworcach, bo tam można pić i przesiedzieć w ciepełku, to samo różny element

    OdpowiedzUsuń
  8. Wagony IC którymi chcą się chwalić ;)
    Dla mnie taki wagon ma sens kiedy jedzie się minimum 24 godziny bez przesiadki. Nie wiem czy w granicach Polski podróżuje taki skład. Ale na pewno serwują go na trasach międzynarodowych.

    No niestety. Mam nadzieję, że na noworemontowanych dworcach czy to we Wrocławiu czy gdziekolwiek indziej znajdą na to sposób i będą tego pilnować. Może to być dobry przykład dla innych dworców.

    OdpowiedzUsuń
  9. A naprawdę uważasz, że człowiek który ma 0,5 promila tak szalenie niebiezpieczny dla innych?

    To Cwel i śmieć, tak ?

    A jak nazwiesz tego, który jedzie 15 godzin bez przerwy? (do 3,5 tony)? A tych niewyspanych, a chorych?

    Widziałeś kiedyś statystykę zdarzeń drogowych generowanych przez tą kategorię? dlaczego?

    A ilu takich kierowców na co dzień mijasz?

    A porównanie procentowe generowanych przez /w kategorie zdarzeń?

    Trochę mniej rekacji prostych życzę noworocznie :->.

    Wszycy wokół cwele, a może to ta sławiona przez Ciebie wolność, hm?

    OdpowiedzUsuń
  10. "z innej beczki - w Stanach jeszcze nie byłem - ale kilka razy widziałem w filmach patent - wynajmujesz cały mały przedział dla siebie - kanapa, mini toaleta, łóżko
    czy ktoś z was tego używał realnie?"

    Ale po co? To sie nazywa bilet na wagon sypialny i jest kurewsko drogi. Znaacznie taniej wychodzi kupic sobie normalny bilet na samolot i zamiast jechac ze wschodniego wybrzeza na zachodnie (albo na odwrot) pare dni, to leciec 6 godzin.

    OdpowiedzUsuń
  11. zreszta, nie ma bezposredniej linii ani przejazdu przez cale USA. Kolej, poza polaczeniami lokalnymi, jest w zasadzie w calosci wykorzystywana do transportu towarowego.
    Dalekobieznych pociagow jest tyle co i nic i jezdza nimi albo pasjonaci albo nieswiadomi niczego a bogaci turysci z innych kontynentow co sie filmow naogladali...

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, jestem wolnościowcem ale jestem przeciwny pijanym kierowcom - nawet nie tylko pijanym, ale też lekko podchmielonym. Nawet po 1 piwie.

    Było to wałkowane ze dwa razy na tym blogu.

    W skrócie:

    Picie i wsiadanie za kierownicę łamie podstawową zasadę wolnościowców: Wolność twojej pięści - kończy się na czubku mojego nosa.

    Tylko nawiedzeni korwiniści ględzą inaczej - bo ich mistrz nie raz jeździł podchmielony i musiał się znaleźć wiarygodną teorię kiedy to wyszło.

    Tak, ten kto z premedytacją pije i wsiada za kółko jest dla mnie śmieciem i dupodajem - dosadniejszych słów nie będę używał.

    Uważam, że jeśli ktoś się nie może powstrzymać od picia, np. na spotkaniu jeśli zaraz ma jechać - lub skończyć na symbolicznym piwku albo szklaneczce szampana/wina jeśli wie, że czeka go następnego dnia jazda - ta osoba powinna udać się do specjalisty i podjąć leczenie. Szybkie zdiagnozowanie alkoholizmu i podjęcie leczenia może uratować choremu zdrowie a nawet życie (tak samo potencjalnym ofiarom).

    OdpowiedzUsuń
  13. i jeszcze się bezpośrednio odniosę:

    "A naprawdę uważasz, że człowiek który ma 0,5 promila tak szalenie niebezpieczny dla innych?
    To Cwel i śmieć, tak ?"

    Tak, a nawet gorzej. Moje zdanie jest zresztą na tym blogu znane nie od dziś.


    "Trochę mniej rekacji prostych życzę noworocznie :->. Wszycy wokół cwele, a może to ta sławiona przez Ciebie wolność, hm?"

    Życzysz mi opanowania a sam ulegasz emocjom, generalizujesz i wkładasz w moje usta rzeczy, których nie powiedziałem.

    Proszę nie mylić wolności z anarchią. Wolność to także odpowiedzialność, a może nawet przede wszystkim wolność wyboru i odpowiedzialność za swoje czyny, a nie młodzieńcza chęć złamania wszelkich reguł i rozwalenia wszystkiego naokoło.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jechalam pociagiem PKP 24 grudnia i na stacji Wawa Centralna byla totalna pustka, kupilam bilet bez zadnej kolejki w hali glownej, wsiadlam od razu do pociagu, ktory juz stal na peronie i znalazlam bez problemu miejsce.
    Rowniez 27 grudnia jechalam pociagiem i przez czesc trasy mialam dla siebie caly przedzial.

    Z toalet na wszelki wypadek nie korzystalam, bo jak to zrobilam przy ostatniej swojej podrozy PKP, to mialam natychmiastowy powrot do przeszlosci ;-)

    Wawa byla pusta tuz przed swietami i po, jak to znajomi zartowali, wszyscy pojechali do domu.

    Nie wiem na jakich trasach byla tragedia, tlok i opoznienia, ja nie doznalam nic z tych rzeczy.

    Moj spontaniczny wypad do PL na 3 dni przebiegl bez zadnych przykrych niespodzianek transportowych.

    OdpowiedzUsuń
  15. pewnie najgorzej było kiedy studenci jechali masowo do domów - z transmisji, których słuchałem w polskim radiu wyłaniał się dramatyczny obraz, itp.

    to w sumie dobrze, że tego nie potwierdzacie - oby szło ku dobremu

    niestety poziom higieny, hmm, to już z własnych doświadczeń wiem, nie jest z dobry

    OdpowiedzUsuń
  16. „Bilans świąt: 44 zabitych, 408 rannych, 990 pijanych kierowców... jak zwykle”

    yyy a czy w tych 44 zabitych i 408 rannych to 100% pijani? , ilu pijanych? Bo, żeby nie było że tych 990 dojechało bezpiecznie :)

    oczywiście trochę sobie żartuję bo, temat był tu u Ciebie poruszany oj był, dyskusje jakże gorące, i widzę kolejne wątki na ten temat, tylko po co te epitety? mogę poczuć się urażony ;) nie dlatego że jeżdżę po pijaku, ale dlatego że uważam limit 0,2 za niski

    co do Korwina jeśli o mnie chodzi zacytuję sam siebie, co kiedyś napisałem dawno gdzieś tam, chyba na fejsbuku

    „Nigdy nie było partii ani człowieka z którym bym się zgadzał absolutnie i bezdyskusyjnie we wszystkich kwestiach, ale JKM głosi poglądy i rozwiązania które w 60 – 70 % popieram, z innymi partiami jest znacznie gorzej od 5% w porywach do 20% poglądów dobrych bym znalazł. Tak że dla mnie wybór jest jasny:) „

    innymi słowy nie uznaję go za nieskazitelny autorytet i politycznego „Boga” ale i tak jest najlepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Oczywiście nie mówię, że wszystkiemu winni są pijani - bo tak nie jest. Ehh... nie chce 2gi raz pisać tego co było już pisane. Dla bywalców bloga moje zdanie jest jasne.

    Epitety są, i to znacznie łagodniejsze w poście, niż w moich myślach.

    Naprawdę mam skrajny i radykalny, negatywny pogląd na ten temat. Bardzo radykalny.

    A na swoim blogu nie będę nikogo głaskał po główce, zadowalał wszystkich i udawał kogoś innego niż jestem o innych poglądach.

    A na Korwina sam nie raz głosowałem - ale nie - szalonym korwinistą nie jestem. Nie podzielam wielu poglądów JKMa.

    OdpowiedzUsuń