sobota, 10 grudnia 2011

Dobry prezent na Święta - co kupić?

Uważam, że w dobie powszechnego dobrobytu i obfitości dóbr coraz trudniej dobrać prezent na Święta - napiszę przede wszystkim co ja uważam za rozsądne.

Po pierwsze nie mam zbyt wiele przestrzeni w mieszkaniu, więc usilnie staram się je odgracać - w związku z tym ja sam preferuję dostawać prezenty praktyczne, zużywalne - kosmetyki do golenia, perfumy i żele pod prysznic, artykuły do dbania o zęby. Zawsze jestem zadowolony z jakiegoś smakołyku (jestem mało wybredny) lub czegoś do picia.

Nie jestem wielkim amatorem Whiskey i alkoholi wysokoprocentowych, ale powiem szczerze - 100 razy wolałbym dostać w prezencie butelkę Whiskey lub dobrej czystej wódki (można poczęstować przyjaciół, lub zrobić sobie "herbatę z prądem" przy przeziębieniu) niż kolejny pierdołowaty bibelot - który przez lata będzie stał na półce i obrastał kurzem, aby tylko zrobić przyjemność osobie, która go podarowała (a takich bibelotów - złodziei przestrzeni - kurzostworów - zbiera się co nie miara).


Oczywiście szanuję i rozumiem wybór i preferencje wielbicieli bibelotów, rękodzieła i robienia w domu muzeum etnicznego (np. część mojej rodziny), ale ja osobiście mam preferencje odmienne o 180 stopni i satysfakcję czerpię raczej z "wyrzucenia" kolejnego kurzostwora-statuetki lub oddaniu jakiejś książki w dobre ręce niż w gromadzeniu tych dóbr. (Książki preferuję obecnie w formie elektronicznej).

A więc jak dla mnie - praktycznie... przede wszystkim praktycznie. Szczególnie dla mężczyzny. Prawie każdy mężczyzna, którego znam skrzywi się na tomik poezji albo porcelanowe serduszko... ale prawie każdemu zrobi się uśmiech od ucha do ucha na widok sześciopaku dobrej jakości piwa.

7 komentarzy:

  1. czytam raz jeszcze swój wpis w poszukiwaniu korekt i widzę, że rozmarzyłem się z tymi piwkami i herbatą z prądem...

    ...ale jedynie na co sobie ostatnio pozwalam wieczorem na rozgrzanie - to kubek ciepłego rosołu, lub barszczu, który upichciła Kobieta - nowy cykl treningowy nie pozostawia miejsca na takie przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od żony wiem co dostanę, bo sam wybierałem sobie prezent - buff (taki kawałek szmatki, ale bardzo przydatny na przechadzkach). A z resztą rodziny umówiliśmy się, że prezenty dostają tylko dzieci. Dorośli przyjemność czerpią ze wspólnie spędzonego czasu, jedzenia i picia.

    OdpowiedzUsuń
  3. aha, ja bym się np. nie obraził na butelkę oleju lnianego, tranu albo lepszej oliwy...

    na różne herbaty, kawy, mate,...

    na jakiś męski zestaw ziołowy z żen-szeniem albo guaraną - przyda się i do pracy i do ćwiczeń...

    takie minimalistyczne, zużywalne, zdrowe prezenty

    OdpowiedzUsuń
  4. ja dostanę książkę :-) sama sobie wybrałam :-) całe szczęście, że Kasia Miller napisała coś nowego bo inaczej nie miałabym pojęcia co odpowiedzieć na pytanie - co chcesz dostać pod choinkę?

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas już od wielu lat funkcjonuje pisanie "listów do Mikołaja", zazwyczaj od razu z linkami do konkretnych aukcji/produktów w e-sklepach. Dzięki temu każdy dostaje to, co chciał dostać, a ilość nietrafionych prezentów jest znacząco ograniczona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam do zajrzenia na strony: www.sztukawina.pl oraz www.scottishhouse.pl coś dla koneserów dobrych trunków oraz cen ;)

    OdpowiedzUsuń