poniedziałek, 12 grudnia 2011

Koty z Rodos

Ostatni post był mocno problemowy, więc dla osłody i na uspokojenie nastrojów napiszę o kotach z Rodos. A właściwie co ja mam pisać o kotach - pokaże te koty. Jak wyspa Rodos wygląda to chyba jasne dla każdego zainteresowanego Grecją - odpalić sobie Google proszę i pooglądać - natomiast to co mnie osobiście uderzyło to obfitość kotów wałęsających się dosłownie wszędzie w hurtowych ilościach.

Jedziemy zatem (po kliknięciu ukaże się większa wersja fotki):






Jak się kiedyś dorobię jakiejś hacjendy to sobie ze dwa - trzy koty kupię. Trzymać zwierzaki w mieszkaniu w bloku, heh, to mi się jakoś nie widzi.

5 komentarzy:

  1. Wszystko jest możliwe. Jeżeli mieszkasz na parterze i masz balkon oraz sporo terenów zielonych wokół bloku to taki kot ma możliwość pobiegania po dworze. Ja trzymam kotam w bloku, w małej 13 tysięcznęj miejscowości i kot jest zdrowy, wybiegany, pełen energii przez cały czas. Wystarczy szybko nauczyć zwierze, że przez balko może wyjść, mi się udało i tak na prawdę kot cały czas załatwia się na dworze, także zimą.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to fajnie - rzeczywiście, fakt, zauważyłem koty trzymane na parterach które swobodnie wędrują po moim podwórku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dwa koty, oba niewychodzące i zadowolone z tego stanu rzeczy. Pierwszy, Shavir, od maleńkości, nastał sześć lat temu, drugi, Maciek przygarnięty jako dorosły ze śmietnika dwa miesiące temu. Kiedyś postanowiłem wziąć Shavira na spacer - przerażony próbował zwiać na drzewo, obecnie wyjścia poza mieszkanie ogranicza do piętra klatki schodowej. Maciek nie wychodzi wcale - wyniesiony na klatkę schodową w panice wyrywa się i biegiem wraca do mieszkania.
    Możesz więc spokojnie przygarnąć kota do mieszkania.

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety drugim powodem są częste wyjazdy - nawet z rybą (bojownik) miałem problem - jak po ponad trzech latach życia odpłynął do lepszego świata - oddałem akwarium młodszemu pasjonatowi z sąsiedztwa

    OdpowiedzUsuń
  5. Na greckich wyspach jest mnostwo kotow. To samo jest na Krecie czy na Cyprze. Niezle wypasione bestie siedza sobie na ulicach i obserwuja ludzi.

    Ja mam 2 koty domowe i nie wydaja sie byc nieszczesliwe. W Polsce wychodzily na taras i biegaly po tarasach sasiadow i dachu. W UK siedza w domu i tez maja sie dobrze. Teraz mam 1 kota "angielskiego" i jednego "polskiego".

    Ale prawda jest, ze zwierzeta wymagaja dodatkowych nakladow czasowych i finansowych. Ja zatrudniam cat sittera na kazdy wyjazd lub kombinuje kogo ze znajomych zaprosic w odwiedziny. Nie moge skorzystac z najblizszej przerwy swiatecznej, zeby gdzies wyjechac, bo nie mam cat sittera.

    O cenach weterynarza, to nawet nie bede wspominac. Na szczescie place za ubezpieczenie od kosztow leczenia, bo dawno poszlabym z torbami.

    OdpowiedzUsuń