sobota, 25 lutego 2012

Jeep Grand Cherokee...auto na kryzys? Kobiety za kierownicą!

W swojej okolicy od około roku obserwuję ciekawe zjawisko. Wszyscy płaczą i narzekają na wysokie ceny paliw oraz kryzys, tymczasem na ulicach zaczyna królować Jeep Grand Cherokee, zdecydowanie najpopularniejsza terenówka, a także przeróżne samochody Jeepopodobne.

Mam dobry punkt obserwacyjny, przed pracą mam dwa spore parkingi - jeden obsługujący rejon biznesowo-handlowy i... przedszkole... drugi supermarket, który w okolicy uchodzi za "market dla biedoty". Mówię wam, jeszcze nigdy nie było w mojej okolicy tylu terenówek! (Pod przedszkolem także!)

Niech mi jakiś znawca kryzysu wytłumaczy to zjawisko? Czyżby to był książkowy efekt Veblena przeniesiony na nasze polskie podwórko?

A może po prostu cały kryzys to medialna ściema?


Ciekawym jest profil użytkowników Jeepów... to bardzo często kobiety! (Hmm... to często typ drobnej blondynki, albo typ małej czarnej A.I. - czyli drobniutkiej farbowanej brunetki... oba typy najczęściej występują w obcisłych dżinsach, lub innej obcisłej "tkaninie", i jakiś kozaczkach na obcasach i krótkiej kurteczce, co by tyłka nie zakrywała!)

...hmm... akurat ja jestem ZWOLENNIKIEM KOBIET ZA KIEROWNICĄ! A właśnie, że tak! Są bardziej uprzejme, grzeczne i skore do współpracy na drodze, a to ważne, choć czasem są drobne problemy natury orientacyjnej... hmm... to podsumowując plusy przeważają nad minusami!

32 komentarze:

  1. Te ładniutkie blondynki i brunetki jeździły wcześniej swoimi Jeepami na zakupy do Almy, Bomi, czy jakie tam masz w Twoim mieście "lepsze" sklepy. A być może wcześniej nie robiły same zakupów tylko wysyłały gosposie (jeżdżące jakimiś mniej wypasionymi autami)?Kryzys zmotywował je do robienia zakupów w miejscach tańszych i własnoręcznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. gosposie? w moich okolicach nawet u osób zamożniejszych nie słyszałem o zatrudnianiu gosposi - częściej się teściową jakoś przekupuje do pomocy

    w tzw. lepszych marketach sam bywam (to się wbrew pozorom czasem bardzo opłaca)

    Parking bliżej pracy obsługuje raczej rejon handlowy i przedszkole i tam największe stężenie Jeepów

    OdpowiedzUsuń
  3. Może z powodu kryzysu i drogich paliw potaniały duże, paliwożerne samochody w Europie, więc ruszył popyt w Polsce.

    "Są bardziej uprzejme, grzeczne i skore do współpracy na drodze, a to ważne"

    Wśród kobiet na drodze jest mnóstwo furiatek, chyba proporcjonalnie więcej niż mężczyzn. Niektóre jeżdżą agresywnie, niektóre wpadają w szał, różnie. Trafiłem kiedyś debilkę, która wyleciała z kijem z samochodu, bo w jej główce powstała myśl, że nie ustąpiłem jej pierwszeństwa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaskakujesz mnie z poglądem na jazdę kobiet

      osobiści nie spotkałem się z takim zachowaniem u kobiet, u mężczyzn nie raz były dziwne sytuacje

      duże i paliwożerne auta potaniały rzeczywiście, to fakt, ale ale z benzyną której cena dobije za kilka miesięcy do 7 zł???

      (w okolicach lata gdzieniegdzie na blogosferze pisałem, że za rok paliwo będzie po 7 zł - jak na razie mamy po ok pół roku 6 zł - chciałbym, aby moje przepowiednie się nie sprawdzały)

      Usuń
    2. Pewnie na Górnym Śląsku jest inna kultura za kierownicą niż w zbieraninie warszawskiej... :(

      Usuń
    3. ahh Ty z Dolnego. Niedopatrzenie. :)
      ale w sumie też inny świat niż Wawka.

      Usuń
    4. Z Dolnego, ale niektóre klimaty podobne. No i fakt, inaczej niż w Warszawie.

      Usuń
  4. Oczywiście mam na myśli wzrost popytu na importowane samochody w PL.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem czuję się Twoim seksistowskim wpisem urażona. Nie jestem ani drobną blondyneczką, ani farbowaną brunetką. Jeepami jeżdżę od lat, a koszty eksploatacji przy instalacji gazowej są do przeżycia. Średnio przy silniku 4.0 pali 18 l. benzyny na 100 km. Gaz jest o połowę tańszy. Czyli ( przy cenie 2,70 ) wychodzi średnio około 48 zł za 100 km. Małe cinquecento potrafi palić 7 l. na 100-czyli koszt przy cenie ok. 6 zł za litr wychodzi 42 zł - niewielka różnica. A w wielu przypadkach samochód terenowy jest niezbędny i sprawdza się w warunkach, w których w żadnym wypadku nie sprawdzi się plaskacz. I proponuję - może czasem zanim napiszesz kolejny wpis - chwileczkę pomyśl.A już na pewno zanim zamieścisz kolejne zdjęcie z miłą, acz roznegliżowaną panienką.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 18l LPG pali ci podczas normalnej, mieszanej jazdy, po mieście i przedmieściach, korkach, terenie etc.? Czy może to spalanie na bezludnej trasie?

      Usuń
    2. 18 l LPG pali średnio - na trasie schodzi do 14-15.

      Usuń
    3. Asia, zakładam że to syndrom końca tygodnia, jesteś po prostu zmęczona (jak my wszyscy) i nie doczytałaś/nie zrozumiałaś.

      Mówię że często to kobiety pewnego typu, mówię że zazwyczaj to takie nie inne. NIE MÓWIĘ ŻE ZAWSZE I ŻE KAŻDA użytkowniczka Jeepa jest taka.

      Jejku, koleżanko droga, naprawdę NIE piszę o Tobie i się nie obrażaj.

      Ja mówię o swoim podwórku, o mocno wieśniackim robotniczym mieście, gdzie chyba 90% kobiecej populacji wygląda w ten sam specyficzny sposób.

      Wpis NIE jest seksistowski! Twierdzenie, że kobiety są w sumie dobrymi kierowcami jest seksistowskie???

      Kurde, normalnie horror politycznej poprawności, co się nie napiszę - temu źle, tamtemu źle!!!

      Dziewczyna NIE jest roznegliżowana! Jejku! Gdzie ty widzisz goliznę???

      Usuń
    4. Aha, jeśli napiszę, że mój szwagier WŁAŚCICIEL JEEPA!!! goli sobie klatę - to co?

      Tym razem się odezwie nie Asia, ale Wojtek i zacznie na mnie krzyczeć, że zarzucam właścicielom Jeepów zniewieścienie??? I że jak śmiem?

      Tym razem ja się trochę zdenerwowałem - co nie napiszę, to komuś nie pasuje.

      Usuń
    5. Chaaaa!!!!Chhhaaaa!!!!Umarłam ze smiechu:)))))))
      Codziennie kocham coraz bardziej wrednego partacza-olewacza (administratora kamienicy w której mieszkam).Szukałam czegoś w Necie, żeby uzbroić się do walki z nim....i trafiłam tutaj.
      ***
      To jest blog o oszczędzaniu.Oszczędzajcie nerwy:)

      ****
      I co w końcu z tymi terenówkami, bo już się pogubiłam w tych seksistowsko motoryzacyjnych dygresjach;
      Kupować terenówę czy...białe kozaczki i kuse wdzianko?

      Usuń
    6. nie wiem droga koleżanko
      nie wiem

      może zrobić się na solarium na czekoladowe ciasteczko?

      Usuń
    7. Fuj!
      Tfu!
      ***
      To ja na razie... pójdę wyłaczyć zbędne oświetlenie (znowu wszytko, co możliwe włączyli).
      Zaoszczedzi się trochę, a potem sie pomyśli,
      w co zainwestować:)

      Usuń
  6. ale w tych 'marketach dla biedoty' nic się nie zmieniło, te fury, kłuse kurtki, kozaczki to narastający sponsoring, a skąd się bierze sponsoring? oczywiście z kryzysu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm....ja tam łażę często (mam rzut beretem do marketu dla ubogich-wybudowali 200 metrów od mojego locum)-więc niby co?
      Mam się teraz odziać w białe kozaczki i rozejrzeć za sponsorem:)))))?

      Usuń
  7. Ja także-ku mojemu zdziwnienu-zauważyłam na naszym Za***piu (koniec konca Polski B) znaczny wzrost liczby terenówek.
    Nie rozumiem tego zjawiska, bo przyjęło się stwierdzenie , ze palą jak smoki.
    Z drugiej strony to fajne, bo nie bedę się czuła osamotniona - właśnie rozglądam się za autkiem, a żadnego innego niz malutka terenówka z instalacją gazową nie biorę pod uwagę.
    Instalacja gazowa-bo faktycznie - taniej.
    Terenówka-bo od wielu lat nie siaedziałam za kółkiem i ...jesli coś schrzanię (jakis wypadeczek, stłuczka i tym podobne atrakcje)...zostana mi przynajmniej nóżki na pocieszenie.
    Myslę, że zjawisko opisywane przez autora (kobiety w terenówkach) może miec źródło właśnie w (pozornym zapewne, ale zawsze) wrażeniu, że są one bezpieczniejsze niż plaskacze.Sama mam ataki lękowe kiedy muszę usiąść za kółkiem (ścięliście kiedys latarnię?)normalnej osobówki.
    Jesli zaś chodzi o roznegliżowaną panienkę....myślę Asiu, że autor bloga odrobinę nas podpuszcza:(A może się mylę?Kobieta w pewnym wieku nabiera dystansu ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, generalnie wkurzają mnie takie uproszczone, seksistowskie tekściki. Dla mnie samochód jest narzędziem pracy na równi z komputerem i nieskromnie mogę powiedzieć, że przejechałam parę razy Polskę w te i nazad, i w poprzek też. A w życiu nie dostałam mandatu. A już dopatrywanie się sponsoringu na podstawie kozaczków, czy krótkiej kurtki - no, zgroza mnie ogarnia. Tylko facet może coś takiego "wymyślić"...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Alicjusz jest kobietą. W sprawie seksizmu - proszę zaglądnij do mojej odpowiedzi wyżej?

      Usuń
  8. Wyjasnienie jest trywialne, tylko trzeba szturchnac kijem te pare szarych komorek, co sie jeszcze w puszce mózgowej ostaly.

    Podczas gdy sprzedaz samochodow z dolnych polek oraz uzywanych leci na pysk, sprzedaz samochodow "luksusowych" (a do tej kategorii w Polsce wliczaja sie terenowki) systematycznie rosnie.
    Odpowiada to trendowi, w ktorym znika klasa srednia, a bogactwo przesuwa sie w strone niewielkiego procenta oligarchii.
    Informacje mozna sprawdzic zagladajac do statystyk sprzedazy nowych samochodow oraz statystyk rejestracji aut w Polsce (to odnosnie uzywanych).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to raczej efekt coraz lepszego sytuowania klasy średniej. Do tej pory klasa średnia kupowała golfy zza Odry, a teraz zaczęło ludzi stać na zakup używanej terenówki.

      Usuń
    2. oj proszę, futrzak i nieśmiertelne cięte riposty

      jak to mówią

      "kto się lubi, ten się czubi"

      swoją drogą blog racjonalne-oszczędzanie bez tych komentarzy to jak aromatyczna jajecznica na wiejskim masełku i świeżym szczypiorku bez... pieprzu!

      Usuń
  9. Paradoksalnie, wiekszy silnik diesla pali bardziej ekonomicznie. Przesiadlam sie z mojej frontery niedawno, silnik isuzu 2.8 tdi, na peugeota 307 1.6 w benzynie i pali o jakas jedna trzecia wiecej ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. W UK Jeepy drastycznie traca na wartosci i sa bardzo tanie. Nie wiem jak w innych krajach Europy. Obstawiam, ze "zachod" wyzbywa sie ich i uzywki splywaja do PL.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obstawiam kilka czynników - terenówki tracące na wartości w Uk, a tym samym i niższej cenie u nas, oraz po prostu moda i/lub poczucie szpany czy prestiżu (a, że więcej pali to już bywa jak to u nas 'zastaw się, a postaw się'.
    Do tego może nieco większe poczucie bezpieczeństwa w taki wozie. Po mojemu to pewnie też stan naszych dróg zachęca do wyboru Jeepa.
    Swoja drogą niebawem wchodzą przepisy (albo już weszły) o możliwości rejestracji u nas samochodów z kierownicą po prawej stronie - więc odpada koszt przemontowania, ale skoro tekst o malutkich blondynkach za kółkiem to raczej takie muszą mieć kierownice po lewej ;)

    xyz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie załapałem, może jakiś moment przesilenia mam, wyjaśnij łopatologicznie po co kobietom kierownica po lewej?

      Usuń
  12. Bo u nas w Polsce jeździ się z kierownicą po lewej stronie, prawda? Więc tak są przyzwyczajone. W Uk jeżdżą z kierownicą po prawej bo mają ruch lewostronny. Będą przepisy, że będzie można i u nas jeździć z kierownicą po prawej to kto bardziej pewny siebie i ściągnie auto z Uk będzie jeździł bez przemontowania..
    W powyższym poście chodziło, że panie jednak mimo nowych przepisów i tak musiałyby mieć standardowo po przemontażu, a nie po prawej jak w Uk.

    xyz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aninomowy... trochę dziwnie to brzmi :/ Wiadomo, może uogólniasz, ale ja jestem niewysoką i niezbyt wielką blondynką, a nie mam lewej nogi (ani ręki :]) do kierowania pojazdami... Po Anglii też jeździłam, po Polsce angielskim autem też... więc nie wyszło Ci to.

      Usuń