poniedziałek, 19 marca 2012

Nic się nie dzieje, czyli spokój na blogu. Samochód, bambus i minimalizm.

Na razie mam urlop od jakichkolwiek tematów kontrowersyjnych, doskonale wiem, że z jednej strony czytelnicy się na nie obrażają, a z drugiej strony ich najwyraźniej pragną (co widzę po statystykach), ale tak właśnie w chwili obecnej mam ochotę prowadzić bloga i to będę robił.

Generalnie umoralnianie kogokolwiek jest mi w gruncie rzeczy obce, ot. czasem lubię powiedzieć swoje jak mnie coś wkurzy, ale dziś, zamiast umoralniania i kontrowersji, zaserwuję wam fajny klip na końcu posta. (Oraz kilka fotek w osobnym poście poniżej.)

Tymczasem przygotowuję auto do sezonu wiosenno-letniego, jestem po wymianie klocków hamulcowych, opon, umyciu auta po zimie - planuję jeszcze zrobić odgrzybianie klimatyzacji oraz porozglądać się za drugim autem (mam ochotę na coś terenowego, w rodzinie jest Jeep Grand Cherokee i ja też powoli łapię tę chorobę...).

Z innych rzeczy - do salonu kupiłem dywan bambusowy, o którym pisałem wcześniej (poprzedni był w kuchni) i właśnie sobie patrzę na przyjemny kolor i naturalny materiał - co mi z tekstylnego, syntetycznego dywanu, który co prawda kupuje się jeden na wiele lat, ale który przestaje mnie "bawić", powoli się szmaci i jest dość trudny w czyszczeniu.

Może to zmiana świadomości, wraz ze staraniem się jeść bardziej zdrowo i naturalnie do mojego domu mają wstęp rzeczy z materiałów naturalnych i zaczynam preferować jednocześnie pewien minimalizm w wyposażeniu mieszkania.

Offtop: Motywowany patriotyzmem lokalnym (...i mailowaniem z herkusem-monte) nadal polecam muzykę moich ziomali:

10 komentarzy:

  1. jedno jest pewne - różne sylwie grzeszczak i inne rihanny przy tej wokalistce są jak śmietnikowe wyleniałe koty przy tygrysie syberyjskim

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten Jeep to zdaje się z napędem 4 x 4 na stałe? Ile to chleje ropy..? Mi Patrol po wymianie mostu skoczył ze (średnio) 8 na 100 na 11 na 100 - mam nadzieję, że jak się podociera i poukłada, wróci do poprzedniego zużycia (inna sprawa, że po drodze rozszczelnił się też układ paliwowy i tak do końca nie wierzę, że go majstrowie na 100% zaklajstrowali: rozszczelnił się, bo im, gamoniom, zamarzła maszyna na kość...).

    Kolega kupił sobie Honckera (zresztą - więżniarkę!). Ten to dopiero ssie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dam głowy, ale chyba tak, przynajmniej jeździ na stałe w 4x4, zużycie paliwa jest duże, to wersja V8 - ten konkretny model to benzyna + gaz, na 100km jazdy miejskiej w zimie zeszło ze 20 l gazu i 5 l benzyny, na trasie i bardzo spokojnej jeździe się udało zejść do kilkunastu l gazu, bodajże 16 l

      twoje zużycie paliwa w patrolu jest OK

      ja wiem, że to oszczędnościowo nie ma sensu - ale mam po prostu ochotę pojeździć własną terenówką - także w terenie, góry blisko - a nie tylko dzieciaka wozić

      Usuń
  3. To i tak nie najgorzej jak na takiego kolosa. Jak miałem Fronterę 2,5tds, to poniżej 12l nie schodziła, a 14l było normą w zimie.

    OdpowiedzUsuń
  4. jedno jest pewne - różne sylwie grzeszczak i inne rihanny przy tej wokalistce są jak śmietnikowe wyleniałe koty przy tygrysie syberyjskim

    I tu z kolega musze sie zgodzic! Dodam ze o urodzie i glosie owej panny bede glosił wszem i wobec :DD

    OdpowiedzUsuń
  5. a jak się ma tytułowy "minimalizm" do tego Grand Cherokee? mnie to w każdym razie ostro zgrzyta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. minimalizm w mieszkaniu

      w pewnym sensie ja jestem minimalistą, ale nie należę do sekty, która obsesyjnie/kompulsywnie liczy przedmioty i neguje wszystko na około

      czy minimalista może jeździć terenówką? a dlaczego nie

      być może nie będzie mi zależało, aby ten samochód był stuningowany optycznie, bił po oczach wybajerzonymi felgami i dodatkami, a po prostu spełniał swoją funkcję

      Usuń
    2. jasne, że minimalista może jeździć i Jeepem - zwłaszcza jeśli mieszka na totalnym odludziu i ma do tego 100 ha ziemi do nadzorowania :)
      ja też nie należę do sekty, która nieustannie liczy przedmioty wokół siebie, ale uważam, że prawdziwy minimalizm, to ciągłe zadawanie sobie pytania: "czy ja naprawdę tego potrzebuję?"
      jeżeli jesteś, jak sam piszesz, mieszczuchem i do tej pory obywałeś się bez Jeepa to znakiem tego możesz się najprawdopodobniej obywać bez niego nadal...

      Usuń
    3. a Asia Lacher faktycznie fajna dziewucha! ;)

      Usuń
    4. tak masz rację co do Jeepa, jednak tu jest jeden szczegół - moje przyszłe plany

      może mi obrodzi tymi hektarami :)

      Usuń