sobota, 24 marca 2012

Organy Wielisławskie... i tanie podróżowanie

Oto kolejny mały wpis z cyklu pt "tanie podróżowanie" - generalnie od bardzo dawna moja myśl jest taka - nawet jeśli zdarzy się sytuacja, że człowiek nie ma za dużo grosza do dyspozycji (a może szczególnie właśnie wtedy) zawsze znajdą się pieniądze na pójście do pubu, butelkę czegoś mocniejszego, albo podobne atrakcje (czasem niestety bezdennie bzdurne).

Czy nie lepiej zamiast siedzieć przed TV lub komputerem i narzekać - wydać te zaskórniaki na jakąś podróż "bliższą", nawet jednodniową, która jednak da nam energię do działania i doskonałą odskocznię od problemów dnia codziennego?


Na zdjęciu malownicze okolice Złotoryi.


Wspomniane tu Organy Wielisławskie to bardzo ciekawa formacja skalna przy drodze na Jelenią Górę, z dogodnym miejscem na piknik oraz ciekawe wędrówki po wzgórzach i dolinach w okolicy.


Offtop: Na blogu komputerowym jest nowy wpis o Puppy Linux, przeznaczony jednakże tylko dla osób zaznajomionych z Linuksem choćby w stopniu średniozaawansowanym. Generalnie ten systemik ma moc zamiany komputera ze śmietnika w nowoczesną mini-stację roboczą idealną do zastosowań cloud'owych i rozrywki.

19 komentarzy:

  1. A my mamy Małe Organy Myśliborskie, ha!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są dość blisko od Wielisławki, w sumie

      byłem, widziałem, wszedłem na górę

      Wąwóz Myśliborski to częsty cel wycieczkowy u mnie

      Usuń
  2. Kurcze, tak ostatnio reklamujesz nasz piękny kraj, że chyba pora przestać szukać wymówek, że dopiero w wakacje będę miał czas na zwiedzanie.

    Podjąłem decyzję, że w kwietniu "zaliczę" dwa fajne mazurskie miejsca: piramidę w Rapie i mosty w Stańczykach.

    A w majowy długi weekend robię wypad do Malborka, bo choć jestem "historyk", to, wstyd się przyznać, nigdy tam nie byłem. Najwyższa pora pojechać i złożyć uszanowanie wielkiemu mistrzowi ;))

    A w lipcu trzeba ruszyć w końcu dupę i uderzyć pod Grunwald, żeby zobaczyć czy nasi znowu dokopią Niemcom he he ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli jest wolna sobota i niedziela to można naprawdę dużo,
      jeśli człowiek jeszcze nie żonaty i nie dzieciaty to w szczególności

      jedni znajomi kolesie nawet z Poznania w piątek po pracy potrafili pół Polski przejechać aby późno wieczorem znaleźć się w Rudawach Janowickich a powrót w niedzielę wieczór

      uwaga! autobusami PKS i potem do kilkunastu km pieszo!

      Usuń
    2. Nieźle. Twardziele :)

      Jak głosiła kiedyś reklama pewnego polskiego piwa: "Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda ..." :))

      Usuń
    3. co do piwa - z wielkim bólem zdecydowałem się na pierwszy w tym roku post piwny - oby jak najdłuższy oraz dietę

      tzn. jeśli będzie okazja lub chęć - skończy się na czerwonym wytrawnym, ew. wytrawnej gorzałce

      akcja 'brzuch' w toku

      Usuń
    4. Witaj w klubie he he ... Ja ostatnio zaliczyłem dwa dobre piwka, ale coś czuję, że to będą moje dwa ostatnie do wakacji. Trzeba się brać za zrzucanie reszty dodatkowych kilogramów.

      Usuń
  3. Mam pomysł drogi R.O Może wraz z czytelnikami stworzymy taki krótki przewodnik taniego podróżowania.Może są blogowicze, którzy preferują taki wypoczynek , albo tacy, którzy mają po prostu jakieś ciekawe propozycje.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy, muszę pomyśleć jak to rozwiązać technicznie

      a ilu z nas blogujących 'robi' takie posty?

      Ja, Riannon, Ty, hmm... ktoś jeszcze? muszę przeszukać listę obserwowanych blogów

      Usuń
    2. Nie wiem ilu blogujących robi takie posty, ale na pewno część czytających już coś podpowie.Najtrudniej wymyślić formę jak ma to wyglądać.Może lista sprawdzonych tanich noclegów do wypoczynku albo jak w krótkim czasie tanio dużo zwiedzić?Hmmm..
      Też się kiedyś zastanawiałam jak stworzyć taki blog.Tutaj mam na mysli listę (takie listy są na pewno na necie)miejsc,w których można wypoczywać z psiakami.

      Usuń
  4. My z mężem jadąc gdzieś daleko na urlop, staramy się po drodze zwiedzić miejsca, które są warte obejrzenia.Bo przecież
    nie wiemy kiedy jeszcze znajdziemy się w tych okolicach.
    W dobie bardzo drogiej benzyny jest to dobry pomysł.
    A wycieczki jednodniowe i nawet kilkugodzinne ładują równie dobrze nasze akumulatorki jak te dłuższe pobyty.
    Warto wcześniej poczytać o tych miejscach,które chcemy zwiedzić aby czegoś nie przeoczyć.Można zabrać na bagażnik rower jak ktoś ma i zaoszczędzić
    benzyny i rowerami Sobie pojeździć po okolicy.Tak np robią moi znajomi jadąc nad morze, gdzie są świetne trasy rowerowe, gdzie szybko można sie znaleźć u Niemców.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najtaniej - spakować się w sakwy, wziąć rower i pojechać przed siebie. Najlepiej w dobrym towarzystwie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mariusz pisze o Grunwaldzie i fajnie :)
    Ale ja chce tylko przypomieć ze juz za 2 lata 500 lecie Wielkiego Zwycięstwa Oręża Polskiego !!! Bitwy pod Orsza ;)

    http://www.youtube.com/watch?v=47kUW7XksJ0
    http://www.youtube.com/watch?v=ObZFt4oRFUU&feature=related
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Orsz%C4%85_%281514%29
    Pełna chwała i duma.

    Ps Zapewne inscenizacja własnie bedzie na polach Grunwaldu bo Lukaszenka na to pod Orsza sie nie zgodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację herkusie, zupełnie o tym zapomniałem :)

      A mnie ciekawi jedna rzecz: jak Polacy i Litwini dogadają się w przyszłym roku. Będą mieli okazję do świętowania: 600-lecie unii w Chorodle. Biorąc pod uwagę jak teraz Litwini nas kochają ... A przecież to wspólne święto ...

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_horodelska

      Usuń
    2. Ta niechęć to wyłącznie dzieło niemieckiej agentury i niemieckiego podsycania nienawiści 100 lat temu.

      Niemcy chcieli porozbijać i naszczuć na siebie narody dawnej Rzeczpospolitej - zamiast tego miała być niemiecka Mitteleuropa lojalna jedynie wobec Reichu - wystarczy poczytać więcej o niemieckich celach I Wojny Światowej.

      Usuń
    3. Co nie usprawiedliwia ich ze swoj rozum powienni miec.Inny jest rozklad graniczny i etnograficzny niz przed wojna.
      Jedyna recepta wg mnie na ich szaulistyczne pohukiwania jest po prostu przechodzenie do porzadku dziennego przez dyplomacje polska.

      Usuń
  8. Ja właśnie wróciłem z weekendu na Mazurach, tanio bo samochodem i poza sezonem wynająłem domek. I komfort psychiczny, bo wycieczka tylko z synem, baby zostały w domu. Bębenki odpoczęły. :)
    P.S.Są już twardziele, którzy żeglują. Ja niestety nie jestem zimnokrwisty.

    OdpowiedzUsuń