piątek, 9 marca 2012

Oszczędny zakup - dywan bambusowy

Dziś zaserwuję wam coś konstruktywnego i oszczędnościowego - dywan z bambusa. Już dawno temu, podczas remontu mieszkania, zamieniłem tradycyjne dywany + starą wykładzinę na dobrej jakości wykładzinę przemysłową (o przedłużonej trwałości), nawet jednak ta przemysłowa się stopniowo rysuje i przestaje wyglądać 'jak nowa'.

Zamiast do upiększenia podłogi kupować tradycyjne dywany - kupuję dywany bambusowe. Jak dla mnie same zalety: przyjemny organiczny materiał, miły w dotyku, bardzo łatwy w utrzymaniu czystości, stosunkowo niedrogi.


Ostatnio dywan 1,60x2,00 kupiłem za 75 zł, dwa lata temu niewiele mniejszy dywan (1,80x1,40) kupowałem za ok. 50 zł. To są oczywiście ceny na promocjach, nawet z nieco większym dywanem dobrze kupując można się zmieścić poniżej 100 zł.

Naturalny materiał starzeje się ładnie. Pod stołem kuchennym, gdzie użytkowanie jest szczególnie ciężkie (szuranie krzesłami, okruchy, bardzo częste czyszczenie, itp.) zdecydowałem się na wymianę dywanu na nowy dopiero po ok. 2 latach.

7 komentarzy:

  1. Widzę skorzystaliśmy z dokładnie takiej samej promocji na dokładnie ten sam produkt ;) W tej samej sieci sklepów sądząc po cenie. Podpisuję się jak najbardziej. Jedne z lepiej zainwestowanych pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja natomiast wywaliłem swój ogromny dywan z dużego pokoju i już nie planuję mieć żadnego. Wielka zbiornica kurzu, który non stop trzeba odkurzać + poleje się kapka wina czy uleje delikatnie piwo i już plama. Zwykła drewniana podłoga spełnia w 100% moje wymagania i przy tym zostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No niezly ten bambus. Na upartego to mozna w tym sushi zawijac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A moge zapytac gdzie mozna taki dywan kupic? Poniewaz szukam i nie moge go nigdzie znalezc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałem kiedyś identyczny dywan jak na zdjęciu, ale niestety bardzo szybko zaczęły wyłamywać się poszczególne listewki z bambusa. Ale mój był z biedronki, więc być może był trochę niższej jakości.

    OdpowiedzUsuń