sobota, 26 maja 2012

Subtelna sztuka warzenia niedobrego piwa. "Prawie" robi wielką różnicę!!!

Kontynuuję serię postów ukazujących brutalną i bolesną prawdę na różne tematy. Dziś mam okazję narazić się mojemu blogowemu koledze z Boskiej Woli (pod Warką) i zdemaskować propagandę, którą raczy nasz Grupa Żywiec - producent piwa Warka. Napoju zwanego piwem tylko dlatego, że umożliwia to kulawe polskie prawo.

Co czytamy na stronie wiki browaru?

....W 2003 roku zakład w Warce przekształcono w spółkę akcyjną, a następnie rok później włączono w skład Grupy Żywiec. W tym czasie dokonano całkowitej przebudowy budynków browaru i dokończono jego modernizację.

Browar Warka należy do grona najnowocześniejszych zakładów piwowarskich w Europie. Przy produkcji piwa w zakładzie stosowana jest technologia HGB oraz wykorzystywane są bardzo pojemne tankofermentatory....


Cóż zatem jest ta magiczna technologia HGB, która rzekomo tak unowocześnia browar?

HGB (ang. High Gravity Brewing) – warzenie wysoko stężonej brzeczki (...) metoda produkcji piwa polegająca na wytworzeniu brzeczki ze znacznie wyższą zawartością ekstraktu niż to odpowiada ekstraktowi w gotowym piwie.[1] Osiąga się to poprzez odpowiednie metody zacierania słodu jak np. dłuższa przerwa scukrzająca w temperaturze ok. 65–66°C oraz dodanie cukru, syropu sacharozowego, skrobiowego lub ekstraktu słodowego.

Efektem tego jest skoncentrowana brzeczka piwna, która przed fermentacją, po fermentacji lub przed rozlewem rozcieńczana jest zimną wodą.


Czyli po prostu mamy takie nie-wiadomo-co rozcieńczone wodą i ciekawe czym jeszcze?

Jeżeli gęstość brzeczki nastawnej w przypadku produkcji piw typu lager nie przekracza 15% to smak piwa wyprodukowanego metodą HGB jest niemal identyczny z metodami naturalnymi.

Niemal identyczny powiadacie? To ja użyje tekstu ze znanej kampanii reklamowej grupy Żywiec: "Prawie" robi wielką różnicę!!! I co Panowie marketingowcy z Żywca? Łyso wam teraz?



Cytujemy dalej Wikipedię:

Im bardziej skoncentrowana jest brzeczka nastawna tym większy negatywny wpływ ma użycie tej metody na końcowy profil aromatyczno-smakowy w gotowym piwie, gdyż produkcja koncentratu brzeczki o zwiększonej zawartości ekstraktu i przy użyciu wyższych temperatur powoduje wytwarzanie się większej ilości ubocznych produktów fermentacji.

OK, aby nie było, że jestem wielkim piwnym księciem i francuskim pieskiem. Tak jak zadeklarowałem na blogu Boska Wola, właśnie kończę ostatnią puszkę z kupionego kilka dni temu czteropaku Warki. Upić się tym można, czy w przypadku jednej puszki - lekko zmulić - alkohol czuję, ale smak to ma jakiś nie-piwny. Jakbym pił jakieś tanie wino marki Rambo czy inny Komandos rozwodnione kawą zbożową i wodą sodową (za studenta się jabola spróbowało dokładnie aż dwa razy - pierwszy i ostatni).

3 komentarze:

  1. ja ostatnio pijam Tyskie klasyczne przynajmniej oprócz warzenia ze słodu 100% czym sie chwalą na butelce, to w składnikach jest przynajmniej chmiel :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozcieńcza się najczęściej po leżakowaniu. Bo wcześniejsze rozcieńczenie zabiera cenną objętość w tankach fermentacyjnych i leżakowych. Oszczędność wynosi do 10% objętości. Tankofermentor ma objętość roboczą 2000 hektolitrów, a w sezonie robi się nawet overfilling do 2200 hekto. W sezonie skraca się również czas fermentacji i leżakowania.
    Natomiast wszelkie opowieści o dodawaniu spirytusu można włożyć między bajki. Dodatek spirytusu oznaczałby obowiązek nalepienia banderoli na flaszkę.

    Co do klasyczności Tyskiego mam poważne wątpliwości. kiedy pracowałem tam 14 lat temu klasyczna fermentownia była już nieczynna - piwo fermentowano już w wielkich tankofermentorach. Wtedy też rozpoczęto budowę tak samo wielkich tanków leżakowych z zamiarem zlikwidowania klasycznej leżakowni. Przy takich ilościach
    Ambicją prezesa było zejście z kosztami produkcji (słód, ekstrakt chmielowy, prąd, pensje dla załogi) jednego hektolitra piwa do poziomu 8 dolarów.

    Na tankofermentory głównych browarów możemy sobie popatrzeć na mapach Google lub GoogleEarth

    OdpowiedzUsuń
  3. Arszu to Tyskie to guzik a nie mniam mniam.

    @Rafael

    Zgadzam się z tym że dobry (w sensie dbający o markę) browar nie dowali spirytu do piwa. A nie zrobi tego nie z powodu banderolki bo nie takie rzeczy w Polszczy są możliwe, a dla tego że jest to tak ordynarnie wyczuwalne w smaku że aż język szczypie. Takie numery to w knajpach i niestety również w tych lepszych gdzie za piwo krzyczą 3x tyle co w sklepie.

    Owszem można wzmacniać napoje alkoholowe spirytusem ale oznacza to dość spory czas leżakowania w celu "przegryzienia" A na to koncerny sobie nie mogą pozwolić.

    @ RO

    Warki nie pijam, Stronga wcale bo jakoś mnie smakowo brzydzą.

    OdpowiedzUsuń