niedziela, 3 czerwca 2012

Oszczędzanie w domu - złota zasada oszczędzania.

Zasada która ponownie opiszę dzisiaj ma zastosowane zarówno w finansach jak i zwykłym oszczędzaniu w domu. Post piszę jako odpowiedź na komentarz kolegi Arszu. A zatem myślałem o tym jak tu zobrazować zasadę oszczędzanie 8/10 o której mówiłem wcześniej i postanowiłem zająć się tematem, który i tobie i mi jest bliski - piwo. Przerobimy oszczędzanie w domu na przykładzie piwa.



Ja osobiście piję piwo sprzedawane w butelkach zmiennych (Namysłów 28 dni, Lwówek Książęcy) a czasem Żywiec lub Kasztelan, kiedyś natomiast w moim menu dominowało piwo puszkowe. Oczywiście staram się wykorzystywać te butelki wielokrotnie, kiedyś natomiast, kiedy piłem puszkowe, stare puszki zbierałem w skrzynce koło kosza i co jakiś czas wynosiłem do piwnicy - raz na jakiś czas pakowało się dwa worki sprasowanych puszek i wiozło do skupu, ewentualnie puszki wiozłem przy okazji "w prezencie" na wieś do znajomego, który je zbierał w garażu (w zamian za jedną, czy dwie przyjacielskie przysługi przy okazji, albo reklamówkę warzyw i zieleniny z ogrodu).

Butelki zmienne jako przykład

Ideałem byłoby ciągłe i stałe wykorzystanie butelek zmiennych, tak aby nigdy nie musieć płacić kaucji - jednak jest to trudne i frustrujące. Sklepy generalnie bardzo utrudniają używanie butelek zmiennych wymagając paragonów przy zwrotach, a kiedy próbujesz zwrócić butelkę bez paragonu (a połap się tu w dziesiątkach paragonów i kwitków!) często zaczyna się kretyńska dyskusja i sprzedawca patrzy na ciebie jak na zbieracza butelek, który im jakiś bilans magazynu zakłóci, albo gościa, który chce coś zakombinować - jakby to był wielki majątek - wkurza mnie to. Najłatwiej jest wybierać się na zakupy piwne z kompletem butelek zmiennych pod ręką, ale nie zawsze jest to po drodze i nie zawsze jest to wygodne.

Naprawdę bardzo wkurzające i frustrujące jest staranie się, aby w 100% wykorzystać butelki zmienne, czy to z powodów eko jako surowiec wtórny, czy to z powodów oszczędności jako oszczędzanie na kaucji. Najczęściej przy koszu zbiera się mała galeria butelek, która śmierdzi i nieziemsko wkurza moją Kobietę, mającą manię czystości (o niebo lepsze to niż syfiarstwo, ale czasem mnie nieźle wpienia). Zatem unikam tego.

W gospodarce butelkami zmiennymi przyjmuję zasadę 8/10, co w praktyce, i najprostszej proporcji, oznacza że daną butelkę średnio używam 5 razy, z czego 4 razy staram się ją zwrócić a za 5-tym razem wyrzucam (wystawiam pod śmietnik zbieraczom). Naturalnie to jakaś średnia tendencja, a nie obsesyjne liczenie poszczególnych sytuacji użycia - po prostu kiedy co jakiś czas robi się generalne sprzątanie, albo robię sobie jakiś post piwny z powodów treningowych - butelek pozbywam się bez żalu.

Tą zasadę można zastosować np. do płatnych reklamówek, puszek aluminiowych jeśli się je zbiera, aby obsesyjnie nie dążyć do zagospodarowania każdej puszki, (np. zawsze zabierając z powrotem do domu swoje puszki, po piwnej wizycie w ogródku sąsiada, itp., czy wyciągając swoje puszki omyłkowo wrzucone do kubła na śmieci).

Nie starając się dobić do 100% w oszczędzaniu dajemy sobie pewien luz. Przyjmujemy sobie złotą zasadę 8/10 czy też 80% skuteczności i nie frustrujemy się, jeśli nie wszystko pójdzie idealnie. Nasze oszczędzanie staje się wtedy zyskowne i skuteczne, przy minimum wysiłku.

P.S. A tutaj, na blogu pomocniczym, kilka kolejnych przemyśleń o piciu piwa na ławce i akcjach policji.

1 komentarz:

  1. W kauflandzie mozna zwrocic butelki bez paragonu zakupowego. Puste butelki wkladasz w maszyne a ona drukuje kwitek. Kwitek podajesz w kasie i kasjerka minusuje o jego wartosc paragon. Mozna chyba tez z kwitkiem z maszyny isc do informacji/punktu obslugi i tam pani wyplaci w gotowce odpowiednia kwote. Glowynie dam, ze w kazdym jest tak samo, ale w 4-ech w ktorych bywam - wlasnie tak to jest zorganizowane.

    OdpowiedzUsuń