sobota, 9 czerwca 2012

Zaginiona cywilizacja czy kosmici w starożytności?

Często zastanawiam się i jednocześnie jestem zadziwiony faktem jak nikła wiedzę techniczną i ogólną posiada przeciętny zjadacz chleba i jednocześnie jak jesteśmy uzależnieni od wszelkich sieci technologicznych. Energetyka, ciepłownictwo, gaz, ropa, transport - to skomplikowana układanka. Co więcej układanka strasznie podatna na zniszczenie - np. katastrofy naturalne, itp. Nasza cywilizacja jest krucha jak skorupka jajka. Jak krucha jest możemy zobaczyć na przykładzie ostatniego tsunami w Japonii - dość dobrze udokumentowany kataklizm. A co by było gdyby nastąpił kataklizm globalny?

Zapewne ci, którzy by przetrwali nie potrafiliby odbudować cywilizacji w skali globalnej. Osoby z wyższą wiedzą ogólną i technologiczną także musiałyby jakoś przeżyć - przede wszystkim zapewnić papu sobie i swoim rodzinom - i niuanse i dawna pamięć o technologii w większości by zanikła. Zapewne stoczylibyśmy się w jakieś nowe średniowiecze.

Co by zostało po wiekach po naprawdę wielkiej katastrofie połączonej na przykład z jakimś zlodowaceniem, które skutecznie zmieliłoby na drobny żwirek i pył nasze wielkie miasta? Niewiele. Nieliczne dziwne artefakty będące kopiami, kopii prawdziwych gadżetów technologicznych. Mnóstwo dziwnych legend i mitów - opowieści o wojnach bogów w przestworzach, mity o aniołach latających na Księżyc, o herosach i innych pół-bogach zabijającymi błyskawicami, o miastach spalonych przez gniew bogów... czyli właściwie teksty, których jest pełno w dowolnej głównej księdze danej religii...

Czy zatem możemy nie być tą pierwszą cywilizacją techniczną na Ziemi? Jasne, to możliwe.

Poniżej coś na ząb dla znających angielski:



1 komentarz: