piątek, 13 lipca 2012

Czy opłaca się brać AC (ubezpieczenie autocasco)?

Podam wam dziś prosty sposób na podjęcie decyzji czy brać AC czy też nie. Oczywiście nie posiadam definitywnych i perfekcyjnych rozwiązań, ale mam nadzieję, że mój post pozwoli podjąć decyzje czy brać AC czy też sobie darować, a może istnieją jakieś alternatywy? Czy może warto brać coś w stylu MiniAC/Minicasco?



Pierwsza sprawa to prosta kalkulacja wartości samochodu w stosunku do naszych zasobów finansowych, naszej zamożności. Ponieważ to czysto subiektywny wskaźnik, każdy sam musi to sobie skalkulować i porównać. Inaczej: czy utrata równowartości samochodu w gotówce w radykalny sposób wstrząsnęłaby moimi finansami? Jeśli nie - to jest to argument przeciw AC. Jeśli jeździsz samochodem zbyt drogim jak na swoją zamożność (efekt zajechania dobra furą pod kościół) - ubezpieczaj definitywnie.

Utrata równowartości całego samochodu jest mało prawdopodobna - większość szkód to drobne i średnie szkody - stłuczki, itp. Trzeba sobie zadać pytanie jak często jeździmy, w jakich warunkach, czy mamy tendencje do częstych stłuczek, itp. Czyli: jakaś kalkulacja ryzyka.

Druga sprawa to obliczenie potencjalnej składki AC do zapłacenia w ciągu najbliższych lat posiadania samochodu. Jaka to suma? Jaki % wartości auta? Przy poprzednim samochodzie ten wskaźnik wyszedł mi dość niekorzystnie - więc z AC zrezygnowałem zdecydowałem o corocznym przeznaczeniu wyliczonej sumy AC na fundusz rezerwowy - wydzielone subkonto oszczędnościowe w banku. Uzbieranej sumy nie ruszałem do czasu zakupu nowego samochodu.

Ten sposób wymaga jednak samodyscypliny finansowej.

Warianty minicasco/mini AC w moim przypadku okazały się niewiele tańsze od pełnego AC, poza tym można zastosować je jednorazowo, tzn. tylko na rok - po drugim roku bez pełnego AC anulują się nam uzyskane zniżki.

Kalkulacje dla nowego auta sprawiły, że jednak kupiłem ubezpieczenie AC. Jednak moje kalkulacje powtórzę za około roku i zdecyduje czy brać pełne AC, minicasco czy zrezygnować zupełnie z AC.

15 komentarzy:

  1. w mojej dalszej rodzinie starym samochodem podjeżdżało się na odległość około przecznicy od kościoła i resztę dystansu pokonywało pieszo

    nową terenówką BMW zajeżdża się pod same drzwi :)

    ludowe powiedzonko mówi: "jak się ma to trza pokazać"

    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Weź jeszcze jedną rzecz pod uwagę: wypłatę ewentualnego odszkodowania. Jeżeli doszło do stłuczki dostaniesz pewnie kasę na naprawę. Jeżeli natomiast szkoda jest całkowita lub samochód skradziony ubezpieczyciel zrobi wszystko aby nie wypłacić odszkodowania lub je zaniżyć. Rok temu znajomemu skradziono baaaardzo drogi samochód. Na początek ubezpieczyciel odmówił w ogóle wypłaty odszkodowania ponieważ nie dostał kluczyków od jakiejś blokady, której w tym samochodzie nie było. Agent jednak ubezpieczając zaznaczył, że była, a klient podpisał. Po dłuższych przepychankach, poświadczeniu dealera, interwencji jakiegoś rzecznika ubezpieczonych ubezpieczyciel zgodził się na wypłatę. Ale uwaga! Ponieważ samochód był na firmę odszkodowania wyliczył "wartość pojazdu w momencie kradzieży" minus VAT23% i minus "amortyzacja". W efekcie z 230tys zrobiło się 140tys. Sprawa jest w sądzie, była już jedna rozprawa i się ciągnie dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w mojej rodzinie właśnie została wybrana podobna sprawa z PZU natomiast druga jest w toku

      pierwsza sprawa trwała ze wszystkim ponad rok, druga na razie kilka miesięcy - uszkodzony samochód stoi pod plandeką na posesji

      sam w dwóch stłuczkach (odrębne wypadki) straciłem łącznie 3000 zł kiedyś, jak dla mnie za mała kwota na ciąganie się po sądach

      po tych przygodach przy starszym aucie zrezygnowałem z AC, taniej było odłożyć pieniądze na pokrycie ewentualnych strat i awarii, niż oddać je PZU

      Usuń
    2. błąd oczywiście się wkradł: sprawa została wygrana

      Usuń
    3. trafiłeś w 10, tam też PZU.

      Usuń
    4. PZU nie jest jeszcze najgorszą firmą

      tak czy inaczej nasza rozmowa to kolejny minus dla AC

      bo czy na pewno otrzyma się swoje odszkodowanie?

      Usuń
  3. AC wg mnie warto płacić przy nowszych samochodach, jeśli samochód jest stary, to już kwestia takiej właśnie kalkulacji, jak podałeś.
    Ja póki co przez całe życie płacę, bo lubię być zabezpieczona!

    Pozdrowienia i udanego weekendu!


    p.s. Może poradziłbyś mi u mnie, które zdjęcie kota mam wysłać na konkurs, bo nagrody bardzo fajne :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całe życie nie płacę żadnych ubezpieczeń, ani AC, ani ubezpieczenia nieruchomości, firmy, życia etc. I niedawno policzyłem, że zarobiłem dzięki temu równowartość kupna całkiem sporego mieszkania w W-wie. :)

      Usuń
    2. Arturze - W sumie też bardziej wierzę w moje własne oszczędności, ale tak do końca nie mam do siebie zaufania.
      Miałoby to sens, gdybym odkładała na konto te sumy i składała na dajmy na to własny fundusz emerytalny.
      Pytanie za 100%: czy masz tę sumę odłożoną, czy się rozeszła? :)

      Usuń
    3. Staram się na bieżąco inwestować nadwyżki, aby się nie rozeszły, więc można przyjąć, że mam tę kwotę odłożoną.
      P.S. Gdyby mnie w tej chwili spotkało jakieś nieszczęście typu pożar czy kradzież samochodu i tak bym z ubezpieczenia nie uzyskał takiej kwoty jaką oszczędziłem nie korzystając z tych usług. Oczywiście zakładając optymistycznie, że cokolwiek bym dostał z łaski ubezpieczyciela.

      Usuń
    4. nie wiem jak kolega, ale ja mam specjalne subkonto nazwane "ubezpieczenie" i naprawdę przelewam te sumy

      Usuń
  4. już ze 2h temu zdążyłem pooglądać zdjęcia twoich kotów z moja pociechą pod pachą

    kot śpiący na fotelu the best

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrzy ludzie dobrze traktują zwierzęta. :)

      Usuń
  5. nasi kochani czytelnicy

    wchodźcie i głosujcie:

    http://iw-od-nowa.blogspot.com/2012/07/konkurs-na-zdjecie-spiacego-kota.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, właściwe głosowanie odbędzie się na blogu Jasnej8 i wtedy naprawdę będę bardzo wdzięczna za głosy! :)
      Póki co pomóżcie mi wybrać zdjęcie kota, który najbardziej widać, że śpi ledwo zipiąc od gorąca :)

      Usuń