wtorek, 10 lipca 2012

Jak zdobywać kobiety.

To pytanie gnębi ludzkość od czasów dawnych, no przynajmniej około połowę ludzkości, więc sobie znów pofilozofuję i zobaczymy jakie wnioski mi wyjdą. Do napisania postu skłoniła mnie koleżanka komentatorka stwierdzając że facet ma być miły w dotyku - może wiec to jest klucz do kobiecych serc?



Ten post piszę nieco zmachany po siłowni, skoro ma być miło w dotyku to przecież ma być za co złapać, no i ponoć kobiety bardzo lubią tyłek facetów - no to niech lepiej ten tyłek będzie jędrny i wyćwiczony niż plapsowaty. (Swoją droga jakie paskudztwo, łeee, tyłek faceta jest jak od małpy, jak można tego nie widzieć - damska pupa to jest dopiero coś... i krągłości... Koledzy popatrzcie na zdjęcie powyżej i potem na jakiś tyłek faceta... no i widzicie? Jak zwykle mam racje!)

Skoro to blog oszczędnościowy to napiszę, że ostatnio ćwiczę oszczędnie - żadnych białek, dopału, napalmów przedtreningowych i innych wynalazków - po prostu ćwiczenie i micha dobrego jedzenia. Nie jestem jakimś wrogiem wyżej wymienionego, mam na to pieniądze, ale mi się nie chce obecnie w siebie ładować tych wynalazków. Nie ma żadnych logicznych powodów ku temu i nie wykluczam, że sobie podjem jakąś paszę białkową wkrótce.

Skoro ma być gładko to ma być jakieś golenie. Do golenia używam obecnie Wilkinsonów z kilkoma ostrzami i jakimś nawilżaczem - maszynka jest jakaś taka glutowata - ale rzeczywiście jest gładko, do tego krem do golenia koniecznie niefirmowy w sensie metroseksualnym - Lider oraz after shave z Biedronki zielony - też niefirmowy. Niefirmowy nie znaczy słaby - to naprawdę dobre jakościowo produkty. Chodzi o to, że nie jestem jakimś frajerem aby się dawać oskubywać korporacjom jak kurczak i płacić kilka razy więcej za płyn po goleniu i krem. W końcu to blog 'racjonalne oszczędzanie", no nie?

No i ma być miło w dotyku - zatem jeszcze płyn do kąpieli. Miły także dla mnie. Ostatnio zamieniłem firmowy Palmolive Ice za około 9 zł za markę własną supermarketu Polo - płyn mentolowy za 3,50 zł. Jest trochę łagodniejszy niż Ice, ale doznania zapachowe po prysznicu identyczne.

No i kurcze jestem cały miły w dotyku i mogę wreszcie pomyśleć jak zdobywać kobiety?

No kurka, ale to już w moim przypadku nieaktualne, hmm. Ale skoro instynkt i podświadoma rywalizacja z kolegami każe mi być miły w dotyku dla moich Pań to czemu nie.... no nie?

3 komentarze:

  1. Eee...taki gładki facet to jak odlew z wosku czy kauczuku. Mus lekki zarost być musi. Na twarzy.
    Zawsze jednak miałam pociąg do krótkich fryzur w (obydwu) peryferyjnych częściach męskiego ciała :)
    P.S. Męskie tyłki też bywają ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm, wydaje mi się,że dziewczę na zdjęciu nie ma tyłka :),ale owszem męskie tyłki to jest to:)(jest na czym oko zawiesić:))
    Też uważam,że zbytnia gładkość nie jest zbytnio pociągająca. Chyba najważniejsze jest poczucie humoru (oczywiście odpowiadające kobiecie) oraz uśmiech :), wtedy reszta cech przejdzie gładko :)(przynajmniej w pierwszej fazie nieprzytomnego zakochania;))

    OdpowiedzUsuń
  3. czekałem na takie komentarze jak powyżej :)

    otóż ja także myślę, że musi być gładko, ale nie przesadnie gładko - zatem zwykle zostawiam sobie małą brodę, długą max na kilka mm, ale golę naokoło

    ale dolna część zarostu, czyli szyja - lepiej sprawuje się ogolona - zwłaszcza w tych upałach

    tą odrobinę zarostu także lubi moja Kobieta, ona nie lubi jak czasem zgolę się na totalną gładź :)

    OdpowiedzUsuń