środa, 25 lipca 2012

Rezygnacja z opłacania abonamentu RTV. Dylematy moralne.

Co jakiś czas spotykam się z potępieniem osób nie opłacających abonamentu RTV. Sypia się gromy od przekonanych do idei zagorzałych abonentów. Pojawiają się argumenty o nieuczciwości i złodziejstwie tych, który nie płacą. Czy to ma sens? Weźmy pod uwagę trzy prawdziwe przypadki z mojego otoczenia. Pozwólcie, że imiona delikwentów zmienię. Dyskrecja obowiązuje.

1. Paweł jest singlem, mieszka samemu, więcej jest w pracy niż w domu. Paweł posiada wielki telewizor, coś koło 50". Telewizor jest podpięty do DVD i Bluraya i zestawu audio. To jest kino domowe. Wypożyczalnia filmów jest tuż obok, a i własna kolekcja jest pokaźna (oryginały).

Paweł ma TV Sat niemiecką. Tylko. Nie ma ani jednego polskiego kanału, a na pewno żadnego kanału TVP. Telewizje niemiecka ogląda też sporadycznie, tylko w celu osłuchiwania się z językiem. Paweł nie korzysta z usług Telewizji Polskiej.

2. Damian posiada TV i podstawowy pakiet kanałów, ale jest kontrkulturowcem niechętnym państwowym mediom. Nie ogląda kanałów TVP, nie słucha państwowego radia. Z resztą prawie nie ma na to czasu. W przeciwieństwie do mnie ogląda głównie TVN24 i CNBC, czyli właściwie w 99% wiadomości. Kolejna osoba nie korzystająca z TVP.

3. Maciek jest ascetą co TV sprzedał i telewizji nie ogląda. Z resztą tak jak w przypadku kolegów powyżej wszyscy pracują - tak jak całe moje pokolenie gonią trochę za kasą. No więc Maciek TV się pozbył i się chwali w towarzystwie, że on jest antytelewizyjny. Tak jak powyżej wspomnieni koledzy jest przekonany, że nie musi już opłacać abonamentu na TVP i nie opłaca.

Ale czy słusznie? Maciek posiada monitor komputerowy, ledówka, kupiony niedawno. Tak się składa, że większość nowoczesnych monitorów z lepszej półki, czyli na pewno monitor dla grafika, ma wbudowany tuner DVB-T, co w świetle prawa i aktualnej cyfryzacji sprawia, że posiadany monitor JEST telewizorem. Abonament jest jednakże przymusowy dla wszystkich osób telewizor posiadających.

Pomijając te przypadki, chciałbym jeszcze wspomnieć przykład grajka na wrocławskim rynku z poprzedniego postu - proszę zerknąć i przemyśleć to.



Natomiast JEDEN argument jest MIAŻDŻĄCY dla orędowników konieczności opłacania abonamentu! bardzo prosty argument. Otóż dlaczego Telewizja Polska, przy okazji cyfryzacji nie wprowadzi powszechnej telewizji na kartę? Jeśli ktoś chciałby oglądać kanały TVP realizujące rzekomo jakaś misję (Seksmisję? Mission Impossible? heh) to poszedłby sobie do kiosku, kupił zdrapkę albo kod - tak jak to robimy z naszymi telefonami komórkowymi i by oglądał.

Oczywiście można by zostawić jeden kanał darmowy - misyjny - z wiadomościami, komunikatami rządowymi i transmisjami z pracy sejmu/rządu. Reszta płatnie dla chętnych aby oglądać misyjne programu typu. Kłamanie na Śniadanie, serial Zakrystię czy inny Taniec Wywijaniec z ulubionymi celebrytami z Pudelka.

Dlaczego tego nie zrobią? To takie proste i uczciwe. Nie zmuszałoby do opłacania abonamentu RTV ludzi którzy tego nie chcą i nie korzystają.

Sprzeciwianie się nieuczciwemu i niemoralnemu, przymusowemu haraczowi jest etycznie właściwe. Według mnie osoby starające się nie płacić abonamentu nie mogą być potępiane, obrażane ani krytykowane. Tak samo jak nie wolno krytykować chłopaczka, który nie chce oddać swojej komóry, albo przysłowiowego piątaka dresiarzom z osiedla w zamian za spokój i "ochronę".

11 komentarzy:

  1. Uważam, że uiszczanie abonamentu RTV za samo posiadanie telewizora jest grandą i nie powinno być karalne.
    Misji w telewizji publicznej jakoś specjalnie nie dostrzegam, jak już czasem z rzadka obejrzę jakiś film, to raczej zagraniczny, a programy, o których wspomniałeś, w ogóle mnie nie interesują.
    Wiadomości oglądam lub czytam w sieci, tak mi jest prościej.
    I dlatego uważam ten abonament i sposób jego przeznaczenia przez PRRiTV (nie wiem, czy dobrze podałam skrót, państwowej rady radiofonii itd.) za ohydne wykorzystanie przewagi i zwyczajów i za jeszcze jeden przymusowy podatek, których w naszym kraju i tak za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za dużo, zdecydowanie

      za dużo też rząd i rożne instytucje samorządowe nieustannie myślą, jak tylko zedrzeć z ludzi podatki i opłaty

      za mało myślą jak stworzyc klimat dla przedsiebiorczości i rozwoju

      ostatnio byłem w Szklarskiej Porębie dajmy na to - przez dwa dni zapłaciłem nie licząc hotelu i kosztów - ok 50 zł podatków i oplat lokalnych (klimatyczne, czyli podatek za oddychanie oraz parkingowe i podatek za wstęp do parku narodowego)

      Usuń
  2. Uważam, że abonament powinien płacić wyłącznie kler. Tyle dla niego robią media publiczne. Dla przykładu. "Słowo na niedzielę", "Plebania", "Ojciec Mateusz", "Rancho", czy pewnie jeszcze wiele innych. Dla mnie takie postępowanie mediów publicznych, które twierdzą, że realizują misję i upominają się o pieniądze od społeczeństwa to granda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, jakimś antyklerykałem nie jestem - płacić powinni po równo "wszyscy" - oczywiście ci "wszyscy" którzy kupiliby sobie dekoder TVP i płaciliby za TVP tak jak się płaci obecnie za TV na kartę

      ewentualnie dodatkowy pakiet na Polsacie, n, czy Cyfrze - ekstra płatny pt. Telewizja Publiczna

      nie chcę - nie kupuję tego Chłamu z Telewizji Polskiej i nie płacę

      a tak kołchoz, komuna - wszyscy do jednego wora i płacić

      jak powyżej - osoba antyklerykalna zmuszona płacić za: "Słowo na niedzielę", "Plebania", "Ojciec Mateusz", "Rancho"

      Usuń
  3. Nie rozumiem co łamanie prawa ma wspólnego z oszczędzaniem jeśli mam być szczery. Argumenty tych, którzy rzekomo nigdy nie włączyli państwowego kanału w tv są znane od lat i każdy, kto ma w sobie choć minimum obiektywizmu wie, że guzik mają wspólnego z rzeczywistością.

    Abonament nie jest za TVP, a za posiadanie odbiornika umożliwiającego odbiór sygnału telewizyjnego bądź radiowego.

    Jest to, o czym kiedyś pisałem, relikt z głębokiej komuny, kiedy to takie sprzęty były luksusem, ale jednak jest to też nadal obowiązujące prawo. I łamanie go JEST de facto okradaniem państwa.

    Tak poza konkursem, to nie przestaje mnie śmieszyć jak bardzo walczą niektórzy o te głupie siedemnaście złotych zarabiając grube tysiące. To oczywiście uwaga nie do autora posta ad personam, a do całej "ideologii" "siedemnastozłotowych bojowników".

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym czytał wywód dzieciaka po szkole, który jeszcze nie poznał prawdziwego życia (to nie jest uwaga ad personam).
      Wg opisanej zasady zapewne prawo w III Rzeszy, a nawet w PRL też należało przestrzegać, bo prawo jest święte.
      Czy nie wiesz jacy ludzie tworzą prawo w Polsce, kogo reprezentują? Muszę rozwijać?

      Usuń
    2. Nie żyjemy w PRL ani w III Rzeszy, bez demagogii proszę. To prawo jest złe i ja go nie bronię, ale obowiązuje nas wszystkich niezależnie od tego co o nim myslimy. Trzeba je zmienić, ale na razie nie jest zmienione i na tym kropka. Nie wykonywanie go jest (w tej konkretnej sytuacji) złodziejstwem. Za takich bohaterów płacą inni.

      Tak. Prawo jest święte. Święte w tym rozumieniu, że nie można z niego wybierać tylko tego co dobre. To jak z prezydentem. Można nie lubić tego który jest albo tego który był, ale zawsze należy obu szanować.

      Ulgi podatkowe są cacy? Zasiłki są cacy? Bo co? Bo państwo daje, a ja biorę. Bo mi się należy.

      Ale to co mnie się należy wobec państwa już jest be?

      Usuń
    3. nie zgadzam się z wykładnią, że każde prawo jest Święte, skoro argumenty z PRL nie trafiają to sięgnijmy dalej:

      w świetle prawa legalne były rozbiory I RP, a Car był legalnym królem Polski, buntowanie się przeciw temu było pospolitym przestępstwem, a mimo to świętujemy teraz rocznice powstań, i tamtych 'przestępców" czcimy jak bohaterów, itp.

      z obywatelskiego nieposłuszeństwa względem Imperium Brytyjskiego narodziły się takie państwa jak USA czy Indie i Pakistan o Izraelu nie mówiąc - akty buntu były bezprawiem

      skrajny legalizm jest szkodliwy dla społeczeństwa i choćby to co pisze powyżej to przykładu sprzeciwu mas społecznych wobec niesprawiedliwości prawnie uregulowanej

      ja jestem polskim patriotą, ale nie patriotą PO-wskim, czy PIS-owskim

      o tych nazwach historia zapomni ale naród polski przetrwa, tak jak przetrwał lata zaborów i niewoli komunistycznej

      buntowanie się przeciwko arogancji władz i złodziejskiemu podatkowi jest wyrazem wyższej moralności i świadomości

      każdy grosz więcej w rękach Polaków - i tym samym każdy grosz mniej w rekach bandy złodziei, która zajmuje się organizacją turniejów piłkarskich, a nie rządzeniem Polską - tym lepiej

      Ci którzy popierają złodziejski haracz jakim jest abonament RTV są "wspólnikami złodzieja" - a to o ile nie karalne, to przynajmniej niemoralne.

      Chcecie uczciwości tak jak ja - optujcie i lobbujcie za prostym i uczciwym rozwiązaniem: "Publiczna TVP na kartę - abonament płacą ci co oglądają TVP"

      Usuń
    4. Nie ma w tym żadnej demagogii. Panie Portierze, za czy podczas okupacji szedłby pan do GeStaPo czy nawet KriPo z informacją, że Kowalska spod siódemki handluje mięsem, Fabisiak słucha radia a Białek to on miał chyba dziadka Żyda, Bialer się nazywał, czy jakoś tak?
      Cytuję Pana słowa:
      Tak. Prawo jest święte. Święte w tym rozumieniu, że nie można z niego wybierać tylko tego co dobre.

      Usuń
    5. to samo pomyślałem

      Zgodnie z prawem Polakom, tysiącom Polaków, w Katyniu wpakowano kulki w głowy.

      Usuń
  4. Właśnie - warto optować i lobbować, a nie nie wywiązywać się z prawnego obowiązku, który spoczywa na każdym. Nie ma równych i równiejszych, tych z wyższą świadomością i etycznie (ale nie prawnie) poprawnych. Optowanie, lobbowanie, protest, petycja, inicjatywa ustawodawcza - to są narzędzia. Nie uchylanie się.

    Co do rozważań o prawie i jego obowiązywaniu - jestem pewien, że część historyków traktuje rozbiory, a więc także późniejsze zwierzchnictwo przywołanego Cara jako nielegalne. Niestety, poziom mojej wiedzy nie pozwala na przytoczenie szczegółów.

    Zgadzam się co do krytyki skrajnego legalizmu. Popieram likwidację abonamentu RTV. Pytanie, czy abonament RTV jest kwestią, co do której warto korodować system prawny z pominięciem wspomnianych wyżej możliwości demokratycznego społeczeństwa. Moim zdaniem, odmówienie posłuszeństwa prawu to już ciężka kategoria wagowa, zarezerwowana dla faktycznych zagrożeń - dla wolności, swobód i praw człowieka i obywatela. Dostrzegam problem tej natury, że w kraju takim jak Polska, gdzie świadomość prawna i poszanowanie dla prawa jest na bardzo niskim poziomie, praktycznie każdy z nas znalazłby "haracz", któremu odmówiłby posłuszeństwa. Niestety, poprawiony system prawny byłby bojkotowany przez następnych wyżej uświadomionych, bo dla nich nowe uregulowanie może okazałoby się tym opresyjnym. W efekcie - poszanowanie prawa dalej by leżało, a jedni płacili by za innych. Należy ostrożnie stosować obywatelskie nieposłuszeństwo, bo niedaleko od niego do anarchii.

    OdpowiedzUsuń