czwartek, 30 sierpnia 2012

Karty lojalnościowe...

...są mi wciskane wszędzie. Kiedy odmawiam, sprzedawcy nalegają, przekonują o wartości punktów, które własnie przepadły (odwołując się do pewnego atawizmu - uwaga Pan przecież traci)!.

Przykład: wczoraj robiąc zakup w jednej z sieci handlowych na drugim krańcu miasta, gdzie nieczęsto zaglądam pani kasjerka z przejęciem poinformowała mnie, że własnie przepada mi 133 punkty i ojojoj, co to będzie... na szybko wcisnęła mi pustą kartę... "jak Pan będzie chciał to ją zarejestruje a punkty zostaną....'

Zamawiam hot-doga na stacji i kasjerka z grobową miną oświadcza, że byłoby 50 punktów, a jeśli wiałbym red bull'a to jeszcze +70, a tak.... tracę!


Pisałem kiedyś o kartach lojalnościowych - otóż nie jestem och przeciwnikiem, ale obecna praktyka i chęć złapania każdej puli punktów, każdej drobnej zniżki czy promocji musiałaby oznaczać, że noszę drugi portfel.... wypchany samymi lojalnościówkami!

Nie... z wielkim bólem "stracę" kilka punktów tu.... kilka punktów tam... ale na razie jestem zdecydowany pozostać przy dwóch-trzech kartach w miejscach w których często robię zakupy... a najlepiej kupić TANIO i bez żadnych kosmicznych kart. Bo ten cały marketing i różne promocje to czasem ściema!

10 komentarzy:

  1. Myślę, że każdy by wolał aby zakupy były po prostu tańsze. Każda kampania lojalnościowa ma swoje koszty i podraża cenę kupowanych towarów.

    Mnie osobiści denerwują tego rodzaju kampanie, wolałbym aby był wybór - np. dla tych co nie mają karty lojalnościowej cena paliwa powinna być tańsza o 10 groszy. Jestem przekonany, że szybko w takim wypadku każda z tego rodzaju kampanii by upadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjaliści od marketingu przeliczyli jednak, że opłaca się nas męczyć programami lojalnościowymi

      no cóż, finalnie liczy się dla nich zysk korporacji a nie nasza korzyść przy codziennych zakupach

      Usuń
    2. Ja reaguję na telefony w inny sposób. Przerywam monolog, którym jestem atakowany i mówię: "Nie jestem zainteresowany państwa ofertami. I proszę do mnie więcej nie dzwonić. Proszę jeszcze o usunięcie mojego telefonu z państwa bazy danych."
      Takie proste, a zawsze pomaga na zakończenie rozmowy, do handlowca dociera, że nic tu już nie zarobi.
      Tylko 2 uciążliwców mam, którzy dzwonią po jakimś czasie ponownie: Panorama Firm i jakaś szkoła języków.
      Od Żydów moglibyśmy się faktycznie wiele nauczyć, nie tylko w handlu, ale i w organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Choćby tak zwyczajnych zachowań jak życzliwość, chęć pomocy i szacunek dla własnych rodaków. Tyle, że z nauki nici, bo my 100x bardziej wolimy się nienawidzić, czuć wobec siebie zawiść i rzucać sobie kłody pod nogi.

      Usuń
    3. Powiedz, żeby zadzwonili, jak wrócisz z Radomia.

      Gdy zapytają, kiedy to będzie, odpowiedz, że na razie się nie wybierasz. ;)

      Usuń
  2. W moim mieście Kaufland jest jedynym sklepem bez lojalnościówek i prawie najtańszym. Wiadomo, nie ma jednego sklepu gdzie wszystko jest najtańsze, ale jakoś potrafią swoje zarobić, obsłużyć klienta bez zwłoki w rodzaju koszmaru ker-fura, czyli win-win dla obu stron.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z marketów ja dużo kupuję właśnie w Kauflandzie oraz Biedronce, trzecim jest Tesco, z uwagi na godziny otwarcia, i tam mam kartę

      w moim mieście Kaufland ma jednak najgorszą opinię, praktycznie nie wypada się tam pojawiać, i to często jest uzasadnione... myślę czy opisać tą sieć, czy nie

      Usuń
    2. W mojej okolicy Kaufland, to tragedia. Ogólnie nie przepadam za dyskontami, ale Kaufland bije wszelkie rekordy, zwłaszcza fatalnej obsługi. Za Tesco też nie przepadam, ostatnio kupiłem tam o 3 dni przeterminowane jaja od kury zielononóżki.
      Od kart mnie skutecznie odstrasza konieczność podawania danych osobowych, tak chyba jest właśnie w Tesco.
      Zresztą noszenie tego i pilnowanie punktów mnie jakoś nie bawi.

      Usuń
    3. powiem tak, u nas Kaufland to przystań dla menelstwa, piją, siedzą w okolicach sklepu, zaczepiają o 'datek na piwo', klientela też często przychodzi problemowa, do obsługi nie mam zastrzeżeń

      Usuń
  3. moi drodzy, pozwoliłem sobie na post o Kauflandzie na http://korzystne-zakupy.blogspot.com/

    zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie w rodzinie tankujemy na BP, paliwo niby droższe i można znaleźć taniej, ale za to są punkty PAYBACK, niby zdzierają ale z drugiej strony jest to jakaś oszczędność, dokładamy ciut do paliwa ale tak jakbyśmy odkładali to na potem (w formie ptk) U mnie w rodzinie tylko ja majsterkuję i z BP mam szlifierkę kątową, wkrętarkę akumulatorową, i wiertarkę udarową wszystko BLACK&DEKER i jestem z nich zadowolony, poza tym posiadamy jeszcze TV kineskopowy z BP w innym mieszkaniu. Kto wie czy odłożyłbym na te przedmioty a tak to BP odłożyło za mnie. Czy się opłaca? To już trzeba by zrobić obliczenia ile dokładam do paliwa i ile tankuję.

    OdpowiedzUsuń