wtorek, 30 października 2012

Zarabianie na blogach i podejście Amerykanina

W kwestii "zarabiania" na blogach, czy tej lub innej aktywności w internecie prowadzę sobie właśnie miłą dyskusję. Słowo "zarabianie" biorę w cudzysłów bo moje blogi są prowadzone dla hobby, nie dla zysków, natomiast być może zamiast słowa "zarabianie" właściwsze byłoby określenie "zabawa".

Blogowanie to dla mnie wciąż próbowanie czegoś nowego, nawiązywanie relacji, odświeżanie sobie"spraw komputerowych" po latach poza branżą "internetową". Słowem, jakieś doświadczenie zabawowo-edukacyjne.  Choć to się może zmienić.



Ale do rzeczy. Nie tak dawno rozmawiałem sobie z pewnym Amerykaninem i zdziwiło mnie gdy przy mnie zastanawiał się nad dotacją na jeden z niszowych "projektów" linuksowych które testował.  Ponieważ projekt mu się podobał - chciał się przyczynić do jego rozwoju w przyszłości - czuł, że płaci za "produkt" dla siebie.

Dla każdego Polaka normą jest pobranie płyty instalacyjnej (skoro jest za darmo i legalnie) oraz cieszenie się, że dostał coś za friko, normą jest niepłacenie za pobrany program shareware czy open source, normą jest naginanie licencji (używanie niekomercyjnych freeware dla potrzeb firm) i wyszarpywanie wszystkiego za darmo.

Ktoś powie - my jesteśmy biedni - Amerykanin mógł sobie pozwolić na tego dolara przesłanego PayPalem na wspomniany projekt. Tymczasem widzę wokoło dużo marnotrawstwa, niegospodarności, czy wydawania pieniędzy w nadmiarze na rzeczy niepotrzebne i zbytkowne. Nie tu rzucać przykładami, można by przytoczyć ich dużo. Kluczem jest zatem mentalność i nastawienie się na wydawanie, bo w miejsce gdzie kolega Amerykanin przesłał dolara większość moich znajomych stać aby przesłać złotówkę - ale tego nie robią! Przyzwyczailiśmy się do "załatwiania" i kombinowania, jak nasi rodzice za komuny, nie do wydawania.

W tym samym czasie mocno funkcjonuje określenie "brudny pieniądz", cwany "prywaciarz" czy określanie ludzi zarabiających pieniądze nazwą pewnej mniejszości etniczno-religijnej.

Powoli staram się to przerywać, przynajmniej w moim otoczeniu - mówię o pieniądzach, wparciu ulubionych blogów, zakupie reklam i linków, itp. otwarcie - staram się także, aby osoby współpracujące ze mną (blogowo) coś namacalnego i realnego zyskały - jeśli się da - także pieniądz - bo dlaczego nie? Dlaczego w miejsce powszechnego dziadowania i wyżulania nie zacząć zachowywać się jak mój kolega Amerykanin?

Pecunia non olet.

9 komentarzy:

  1. A co jeśli mimo wszystko nie jesteś w stanie zapłacić tej przysłowiowej złotówki?
    Wspomóż projekt w inny sposób - zwłaszcza open sourcowe projekty dają tu szerokie pole do popisu.
    Może brakuje tłumaczenia albo jest niekompletne?
    Może masz sprzęt, którego autor programu nie posiada, a o którym mógłby napisać "przetestowane - działa w 100%".
    Jeśli jesteś utalentowana/y graficznie może program potrzebuje logo/ikony itp?
    Poszukaj, zapytaj autora jak możesz pomóc - to nie boli.

    Nawet jeśli nie potrafisz znaleźć pola do popisu, na którym mógłbyś się wykazać i pomóc w rozwoju programu, to jeśli program naprawdę jest dla Ciebie ważny i przydatny napisz zwykłego maila autorowi z podziękowaniem. Czasem taka motywacja jest równie ważna jak złotówka wpłacona na paypala.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykład idzie z góry, drogi kolego. Skoro nasi rządzący kombinują i kręcą na każdym kroku (śmiało można powiedzieć, że prawie każdy ma coś za uszami), to dają jasne przyzwolenie na to obywatelom. A ci z kolei skrzętnie z tego korzystają.

    Nie jesteśmy nauczeni szanowania cudzej pracy. Nie czujemy się w obowiązku docenić tego, że ktoś coś stworzył, poświęcił swój czas, wiedzę, umiejętności, pieniądze, tylko po to, by inni mogli z tego korzystać.

    Niestety, nasze społeczeństwo jest pasożytniczo nastawione do wszystkiego. Ale jak wspomniałem, przykład idzie z góry. Podnoszone są podatki, zusy, "srusy", a obywatel nic nie dostaje w zamian. To skąd zatem czerpać wzorce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobra, ale czy to znaczy, że mamy się poddawać?

      z resztą takie podejście, jak kolegi Amerykanina, jest także zdrowsze psychicznie i satysfakcjonujące

      ja cieszę się z przekazanych przeze mnie kilku złotówek np. programistom ulubionych projektów - niewiele tego - ale z drugiej strony o wiele więcej niż 99,9% użytkowników - więc zawsze mam satysfakcję

      Usuń
    2. Racja - to, że parlamentarzyści są tacy, jacy są, nie znaczy, że my mamy być tacy sami. Zawsze powtarzam, że świata nie zmienię, ale siebie mogę. Wystarczy, że będę wzorem dla moich dzieci. Zacznijmy od siebie.

      Fakt - kilka złotych to niewiele, ale dołączając do tego moich kilka złotych, już sie robi kilkanaście :)

      Usuń
  3. Mnie zastanawia jedno odnośnie zarabiania na blogu. Czemu ciągle siedzisz na bloggerze ze swoimi blogami. Wystarczy podpiąć domeny. Poprzenosić wszystko sprawnie aby page rank przeskoczył i zainstalować się w jakimś prolinku lub seopilocie i dodatkowa kasa leci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siedzę na razie na bloggerze ponieważ jak pisałem - naprawdę bloguję głównie dla hobby - rozglądanie się za dodatkowymi korzyściami to stosunkowo niedawny pomysł

      mam dużo pracy i mało wolnego czasu, duża aktywność na blogach wynika z dużej ilości nieproduktywnych przerw, w których i tak ciężko się skupić na czymś wymagającym (co się może zmienić)

      a blogger jest łatwy, bloguję tu bez wysiłku, wgłębiania się w cokolwiek

      natomiast autentycznie dziękuję z akomentarz

      takie pomysły i sugestie jak napisałeś powyżej są dla mnie w pewnej perspektywie cenne - być może skorzystam z tych sugestii

      Usuń
    2. Cieszę się że mogę być pomocny, od dawna czytam Cię ale nic nie komentuje bo nie chce mi się logować heheh :)

      Jak będziesz miał pytania jak przenieść się z bloggera do worpressa i zachować page rank i strukturę serwisu to chętnie podpowiem jak będziesz miał pytania. Znajdziesz mnie tu www.ilikeair.pl

      W zarabianiu na blogu nie ma nic złego wg mnie bloga można pisać z pasji a zarabiać przy okazji i nic nie stoi na przeszkodzie żeby wydusić z każdego tą stówkę czy dwie więcej.

      Usuń
    3. dzięki, zapewne zaglądne do ciebie za jakiś czas

      Usuń