sobota, 17 listopada 2012

mBank mSaver - promocja 7% dla dotychczasowych klientów

Wprowadzając ofertę/promocję mSaver bank nieźle nakombinował z gwiazdkami kruczkami limitami, ograniczeniami tworząc produkt co najmniej dziwny, którego opanowanie wymaga dozy dziennikarstwa śledczego połączonego z rozwiązywaniem jakiejś łamigłówki logicznej.


Otóż pod pewnym warunkiem rację może mieć jednak koleżanka Magda, z którą dyskutowałem przy pierwszym poście o mSaver.

Dziś to sprawdziłem - owszem możliwe jest wpłacenie na ten rachunek ok. 9000 zł na raz + włączenie zasilenia rachunku na 100 zł miesięcznie, z opcją 7% dla dotychczasowych klientów!

Muszą być jednak ku temu spełnione dwa extra warunki!!!

1. Musi być aktywowana promocja mSaver osobną dyspozycją, realizacja tej dyspozycji nie zawsze jest natychmiastowa - trzeba poczekać na jej potwierdzenie (u mnie odbywa się to e-mailem).

2. Kiedy już potwierdzenie przyjdzie, musimy dopilnować, aby w danym miesiącu kalendarzowym na nasze konto wpłynęło minimum 1000 zł, ale uwaga! nie mogą to być pieniądze z jakichkolwiek rachunków własnych i powiązanych w mBanku - nie jestem nawet pewien (a dość długo rozmawiałem dziś z konsultantką i wypytywałem o wszelkie opcje) czy mogą to być przelewy wewnętrzne z mBanku - jedyną pewną opcją są wpłaty we wpłatomatach i z innych banków.

Limity!

Oczywiście to by było zbyt piękne, by było prawdziwe!
a) Promocja trwa tylko 6 miesięcy!
b) zostaje zniesiony miesięczny limit wpłat max. 2999 zł, jednakże ogólne saldo rachunku mSaver nie może przekroczyć sumy 10000 zł nawet o 1 grosz.

Także wygląda na to, że koleżanka Magda będzie mogła przez krotki, kilkumiesięczny, okres cieszyć się 2% brutto więcej z sumy ok. 9000 o ile dopilnuje aby na jej konto wpływał minimum tysiąc miesięcznie extra, który jednakże już nie będzie mógł być wpłacany na mSaver, a jedynie np. na eMax plus lub lokaty (zakładając, że pozostajemy przy lokatach) - jeśli jest to pensja to skorzystanie ze specjalnej promocji jest sensownym rozwiązaniem.

Przebrnąłem dziś przez to wszystko i sam aktywowałem wspomnianą promocję, choć raczej dla celów recenzji dla tego bloga i satysfakcji, niż oczekiwania kokosów z konta mSaver. To mimo wszystko marne korzyści i obwarowane zbyt wieloma warunkami - potwierdza to w dalszym ciągu moją wcześniejszą tezę.

Zarabianie na lokatach się skończyło.

P.S. Na dziś polecam kilka słów jak to pracę rozpoczynałem dawno, dawno temu, na blogu o firmie: http://zalozenie-firmy.blogspot.com/2012/11/freelancing-home-office-mikrofirma.html

P.S.#2 Coś w języku obcym o Suśle i wakacjach (nie po naszemu na razie piszę tylko dla geeków i innych ludzi odjechanych na punkcie komputerów): http://linuxeurope.blogspot.com/2012/11/opensuse-vs-debian-planning-my-holidays.html

2 komentarze:

  1. Czy ja jestem jedyną osobą, której temat msavera się trochę przejadł (czy to na blogach, w mediach czy na forach)? :)
    Od razu przepraszam autora blogu za ten komentarz. Chociaż z drugiej strony doskonale rozumiem, o co "kaman" z tym tematem, adminie :). Keep it up.

    OdpowiedzUsuń
  2. uważam, że masz rację, to jest oklepany temat, a jednak...

    moje posty są wynikiem polemiki z czytelnikami i osobistych doświadczeń, osobiście nie wiem czy czytali oni szereg innych postów z oszczędnościowej blogosfery czy nie, mimo wszystko ja funkcjonuję troch niezależnie od całej naszej blogowej ekipy i jest tu grono czytelników trochę z innej bajki, niekoniecznie z finansowej (na pewno są ludzie od Riannon, czy z Boskiej Woli, siłą rzeczy)

    może moje posty to jednak dla niektórych pierwszy kontakt z tematyką rachunku mSaver?

    to jest odpowiedź ma pytanie czy warto podejmować oklepany temat, czy nie

    a dla znudzonych mSaverem: proszę zerknąć na panel moich blogów po lewej i coś sobie wybrać, wedle gustu - co jak co, ale na niedobór mojej twórczości blogowej jeszcze nikt nie narzekał, piszę szybciej niż myślę

    OdpowiedzUsuń