piątek, 16 listopada 2012

Oszczędzanie na jedzeniu - jak to robić z głową.

Jedzenie i picie to spora część naszego budżetu - co jakiś czas podejmuję temat oszczędzania na jedzeniu wskazując kierunki oszczędzania, preferowany kierunek mojego oszczędzania na jedzeniu to kierunek jakościowy - a więc mam do wyboru dwa warianty zakupowe:


1. Kiełbasa piknikowa z supermarketu - zawartość mięsa 16%, reszta to białko sojowe, MOM, emulgatory, woda, i mnóstwo elementów oznaczonych w stylu E000... moczona w płynie wędzalniczym...

2. Kiełbasa swojska z zaufanej produkcji o 100% (albo przynajmniej dominującej) obecności mięsa, wędzona na naturalnym dymie olchowym...

To zdecydowanie preferuję zamiast kupienia hurtem całego wielkiego opakowania piknikowej zaledwie jeden kawałek swojskiej! Co... że niby mało?!

Po pierwsze jeśli wrzucić piknikową na grilla to wytapia się, czy raczej wyparowuje do objętości malutkiego korniszona , a nawet jeśli nie to zawartość, która jest w środku to jakieś kaszowate nie wiadomo co. Ja wiem, że przy hurtowej ilości taniego piwa z marketu i to wchodzi dobrze, ale czy zależy nam na takiej oszczędności?

Po drugie do jednego kawałka dobrej, swojskiej kiełbasy wolę sobie dokupić:
- pudełko dobrej surówki (albo zrobić ją samemu - tanio!),
- wrzucić na rzeczonego grilla czy patelnię trochę cebuli i plastry cukinii (tanio!),
- dodać kiszone ogórki,
- kupić pełnoziarniste pieczywo.

Objętościowo wyjdzie nawet więcej jedzenia niż w przypadku worka kiełbasy piknikowej! Człowiek nie koń, żołądek ma ograniczoną pojemność.

Tanie produkty gorszej jakości mogą powodować efekt "jedzenia oczami" - zjadamy dużo - dużo... i jeszcze więcej... bo tanio. Czy jednak nie lepiej kupić/zjeść mniej i lepszej jakości? Przeliczając wyjdzie to oszczędniej.


P.S. Na założeniu firmy coś ku ostudzeniu zapałów osób, które chcą firmy pozakładać:
http://zalozenie-firmy.blogspot.com/2012/11/jaki-biznes-zaozyc-jaka-firma.html

4 komentarze:

  1. Kiełbasa tzw. swojska to cena od. 40zł wzwyż., a i tak nie ma gwarancji, że jest wyprodukowana uczciwie.
    Może lepiej nie jadać w ogóle wędlin? Jeżeli ktoś potrzebuje mięso do chleba, można kupić albo zrobić samemu pieczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz - ja mam detektor soi - nie pytaj jaki, bo nie chcesz znać odpowiedzi - ale kiełbasa o której mówiłem nie jest aż tak droga i trzyma jakość :)

      Usuń
  2. Prawda jest taka, że ze wszystkich stron atakują nas podróbki produktów spożywczych. Już od dawna nauczyłam się, żeby nie kupować, jeżeli coś co wygląda jak serek nie ma napisu "serek", produkt do smarowania nie nazywa się "masło", a na mlecznym czymś-tam nie ma napisu "jogurt". Z wędlinami sprawa wygląda dużo gorzej, więc prawie ich nie jem. Niestety, nawet wysoka cena nie gwarantuje jakości. Jestem wredna i w sklepie żądam okazania deklarowanego przez producenta składu plasterków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem ci że masz rację, sam postępuję podobnie

      Usuń