sobota, 29 grudnia 2012

Oszczędny transport publiczny przyszłości i likwidacja tramwajów.

Ten post publikuję w związku z moim najnowszym wpisie na „realnym minimalizmie“ i wzmiance o tym jak powinien wyglądać oszczędny i ekologiczny transport miejski w przyszłości.  Pobawimy się dzisiaj w planistów i urbanistów i zastanowimy się jaki transport publiczny byłby najlepszy.

Post przeniesiony:

Transport publiczny przyszłości i likwidacja tramwajów.

 

9 komentarzy:

  1. IMO najlepsze byłyby trolejbusy. Są niemal bezgłośnie, nie zatruwają spalinami miast i nie mają wad tramwajów choćby w postaci wysokich kosztów i możliwego paraliżu jednym składem całego systemu. Jedna wada to sieć trakcyjna, której nie da się schować.
    Wiele miast w Europie odchodzi prawie całkowicie od autobusów na rzecz trolejbusów, w Polsce są tylko zapomniane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat to jest kwestia polityki i wpływu lobby energetycznego, ponieważ jak piszę autobusy na CNG i skompresowany biogaz są obecnie najwydajniejszym środkiem transportu

      natomiast jest to i tak o niebo lepsze od tramwajów - przestarzalego wynalazku z poprzedniego wieku, o ile nie z XIX-go

      Usuń
  2. Komunikacja masowa zawsze będzie wydajniejsza energetycznie niż komunikacja indywidualna [=czyli będzie spalać mniej paliwa w przeliczeniu na osobę]. Wystarczy porównać ceny przejazdu autobusem i taksówką.
    Tak samo jedno większe źródło energii będzie wydajniejsze niż wiele małych - dlatego ludzie w mieszkaniach nie mają generatorów prądu tylko jest on doprowadzany z elektrowni.
    I dlatego pisanie o taksówkach jako bardziej ekologicznych niż tramwaje można co najwyżej traktować w kategoriach żartu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, nie masz racji, nie odnosisz się do moich argumentów, twoje ostatnie zdanie parafrazuje tylko utraty slogan powtarzany przez niektórych lewackich ekoanarchistów

      1. nie liczysz potężnych strat energii na trakcji i na przesyłaniu energii,

      2. nie liczysz strat energii w miejscu wytwarzania, turbiny w elektrowniach węglowych mają duży % straty,

      3. nie liczysz faktu wkładu energii na stworzenie trakcji i szyn

      3. nie liczysz oczywistego faktu, że taksówka jeździ zawsze kiedy ma pasażera, lub do niego dojeżdża - kiedy skład tramwajowy czy metra jeździ bo musi, niezależnie od obłożenia

      4. nie liczysz kosztów energetycznych i ekonomicznych paraliżu scentralizowanego systemu - ja mieszkając 10 lat w Poznaniu doświadczyłem niejednego

      Niestety, powtarzanie sloganów nie zapewni racji w dyskusji.

      Usuń
  3. Prezentujesz specyficzny poziom dyskusji: czy w którymś miejscu odważyłeś się policzyć te straty energii i je porównać z samochodem czy posługujesz się jedynie sloganami [co mnie zarzucasz] ?
    Bo napisanie o potężnych stratach na przesyle to zwyczajny ogólnik i nic więcej.

    Czy masz swój generator prądu w mieszkaniu i jeśli nie to dlaczego ?

    Prawdą jest że komunikacja publiczna jeździ niezależnie od liczby pasażerów - tylko należy od sprawy podejść statystycznie, bo metro czy autobus w godzinach szczytu są zapełnione ludźmi. Dlatego przejazdy "puste" są nadrabiane.

    Jeśli chodzi o tory i trakcje to gdybyś nie zauważył samochody muszą poruszać się po drogach asfaltowych - czy ich budowa nie zabiera czasu, energii i jest "nieekologiczna" ?

    A ja przytoczyłem konkretny argument: cenę busa i taksówki. Potrafisz się do tego odnieść ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. generalnie puszczam ten komentarz tyko, by pokazać dyskutantom, czego tu tolerować nie zamierzam:

      "Prezentujesz specyficzny poziom dyskusji: czy w którymś miejscu odważyłeś...'

      "Potrafisz się do tego odnieść ?"

      takie zabiegi stylistyka nic nie wnoszą, a są na granicy prowokacji czy zachęty do kłótni

      oczywiście, poruszam ciężki temat, jednak ewentualnych chętnych do rozmowy proszę o zluzowanie

      drugi raz powtarzać nie będę



      a teraz konkretnie:

      owszem, zarówno tory i trakcje, jak i asfalt są energochłonne - jednak to drugie ma poważną zaletę - mogą się po nim poruszać inne pojazdy niż szynowe - choćby karetka pogotowia, która normalnie tkwi w korku

      i choćby to jest miażdżącym argumentem

      no tak, ale dla eko-lewaków i polityków, życie jednostki się nie liczy, ważny jest dla nich kolektyw/grono wyborców


      kolejne: zarówno autobus, bus jak i taksowka maja swoje miejsce w systemie komunikacji, cecha jest jednak wspolna - to pojazdy samochodowe mogące korzystac z tej samej infrastruktury


      cena finansowo-energetyczna "tkanki miejskiej" i m2 w mieście musi być także brana pod uwagę


      co da porównanie ceny autobusu/taxi do tramwaju bez wzięcia powyższego pod uwagę?


      nie mam dostepu do biblioteki uniweersyteckiej/przypisów obecnie i w najbliszych dniach mieć nie będę - jeśli ktoś chce - w wolnym czasie proszę sobie poszukać i porównać średni przepust drogi asfaltowej i linii kolejowej

      kiedyś krążył w necie przepust Zakopianki i linii kolejowej biegnącej obok niej

      macie czas - poszukajcie

      Usuń
  4. Ale odnosisz się do czego o czym nie pisałem. To że po drogach mogą się poruszać karetki a po szynach nie jest oczywistą oczywistością - tylko gdzie ja postulowałem likwidację dróg ? Te systemy się wzajemnie nie wykluczają tylko uzupełniają.

    Raczyłeś napisać o nieefektywności masowej komunikacji, z czym się nie zgodziłem.
    Transport szynowy jest efektywniejszy energetycznie ok. 10x niż drogowy. O tym mówią statystyki m.in. amerykańskiego departamentu energii. Zajrzyj sobie chociażby do wiki, gdzie taka efektywność rożnych środków transportu jest podana.
    Jeśli nie wierzysz oficjalnym statystykom to odpowiedz sobie na pytanie: dlaczego firmy logistyczne korzystają z transportu kolejowego ?

    Oczywiście, że transport drogowy jest elastyczniejszy - ale to nie znaczy, że jest efektywniejszy energetycznie.

    Porównanie cen przejazdu taksówką i autobusem [a nie jak napisałeś busa z tramwajem] jest jak najbardziej na miejscu, bowiem te środki transportu korzystają z tej samej infrastruktury i podstawowym kosztem w obu wypadkach jest koszt paliwa.
    Im więcej pasażerów tym mniej paliwa się spala, bo cena przejazdu spada. Czyli efektywność energetyczna jest lepsza przy większej ilości pasażerów a nie przy mniejszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobrze, piszesz o 10x wiekszej efektywności, kiedy jednak interesowałem sie transportem kolejowym w USA okazalo się, że przed upadkiem ochronila go jedynie interwencja rządu i przymusowa konsolidacja w dotowane duże firmy, np. AmTrack

      chce zwrocić uwage, że efektywność o ktorej piszesz jest warunkowa - jesli zagladnąłeś na Realny Minimalizm, gdzie zaczynałem cykl, opisałem swoja podroż do rodziny koleją - nawet użycie na większości odcinka podrózy kolei, jest nieefektywne czasowo i ekonomicznie w tym przypadku

      towar, w uproszczeniu, musi zostać dowieziony od producenta do punktu detalicznego, ew. hurtowni

      zauważ, że mimo wszystko dominuje na świecie transport samochodowy, z prostej przyczyny - nie da się poprowadzić szyn z kazdej fabryki do kazdego sklepu - transport kolejowy jest używany warunkowo, tam gdzie infrastruktura już istnieje (jako relikt dawnej epoki) oraz przy transporcie specyficznych towarow przemysowych (np. wegiel)

      a jak brać wybiorcze statystyki i badania, i tak zawsze wygra transport morski

      Usuń
    2. jeszcze jedno, przy odpowiednich założeniach da się udowodnić, że ogrzewanie elektryczne w taryfie 1 jest najtańsze i cyfry twardo obronią te stanowisko

      dlaczego wszyscy zatem nie ogrzewają sie elektrycznie w taryfie 1?

      to tak parafrazując twoje pytanie o centralizacje, do którego byc może odniose się w kolejnych postach (mam ochotę to rozpisać, niekoniecznie wolny czas)

      Usuń