niedziela, 9 grudnia 2012

Przebudowa blogów i jeszcze coś o małej przedsiębiorczości.

Przebudowuje swoje blogi dwoma metodami. Pierwsza metoda to pójście na pewien spontan i nie krępowanie się z żadnymi pomysłami, które mi tylko przyjdą do głowy. Zauważyłem, że zbytnie rozmyślanie nie jest tu dobre - skoro mam jakiś koncept, to go po prostu realizuję w ramach posiadanych rezerw czasowych. Jeśli za długo będę się zastanawiał nad czymś to wystąpi efekt "negatywnego doskonalenia", czyli im dłużej coś poprawiasz, tym większe prawdopodobieństwo, że coś schrzanisz.



Druga metoda to obranie celu, pierwszy cel dla mnie to porządek tematyczny na blogach, cel  drugi, to rozglądanie się za współpracą komercyjną z różnymi osobami i firmami chętnymi do współpracy - zbyt stary jestem na naiwną wiarę, że jakikolwiek projekt fanowski czy hobbystyczny jest w stanie przetrwać bez odrobiny "paliwa" jakim są pieniądze, nawet drobne wsparcie. Kiedyś nawet taki blog jak R-O zderzy się z brutalną rzeczywistością czasu, pracy i pieniędzy oraz obowiązków rodzinnych i pojawi się decyzja - czy prowadzić dalej blog, który nie przynosi żadnych profitów, a jedynie pochłania czas? Hobby jest ważne, ale...?

Zatem powtarzam - coraz bardziej otwieram się na współpracę firmową/komercyjną i potencjalnie zainteresowane osoby zapraszam serdecznie, do rozmów - mój mail: LinuxEurope(at)gmail.com



Nieokiełznany, wręcz discopolowy kicz tego dzieła graficznego, 
wywołuje u mnie uśmiech szeroki niczym banan.

Kilka słów o drobnej przedsiębiorczości, której nurt reprezentuje jest tutaj http://zalozenie-firmy.blogspot.com/2012/12/klasa-srednia-i-drobna-przedsiebiorczosc.html, zapraszam do przeczytania i przemyślenia tej kwestii. Takie dyskusje już toczyły się na R-O i kończyły się różnymi wnioskami, czasami odpowiedziami dyskutantów w formie postów na swoich blogach.

Jednak zastanówmy się, czy jeden z drugim oponent mówiący o próżnych lamentach prywaciarzy coś zyskał na wejściu na jego lokalny rynek Pierdonek, Syflandów i innych Srydlów? Czy ma dzięki temu lepszą pracę, czy zyskał sieć koneksji w lokalnej przedsiębiorczości? Czy może na ambitnych postach się skończyło? Nie wytykam tego w aspekcie negatywnym, a raczej w aspekcie smutnej refleksji.

Oczywiście na lamach moich blogów, które przyjęły nurt oszczędnościowo-konsumencki opisuje markety, promocje, itp., bo taka jest nasza rzeczywistość, nie znaczy to, jednak, że nie tęsknię za nieco lepszym modelem gospodarki na szczeblu lokalnym.

No nic... pozostaje mi was zaprosić na blog Założenie Firmy.



1 komentarz:

  1. deklaracja o chęci rozpoczęcia wspołpracy ze światem komercji oczywiście nie oznacza, że będę robił och i ach za każdą złotówkę ozliwą do zarobienia i certolił sie z róznymi kanciarzami

    a dowód macie tutaj: http://korzystne-zakupy.blogspot.com/2012/12/bezpatne-rachunki-w-alior-bank-express.html

    OdpowiedzUsuń