niedziela, 27 stycznia 2013

Inwestycja w fizyczne złoto, srebro, precjoza...

Przypominam sobie niegdysiejszą falę entuzjazmu w stosunku do rożnych certyfikatów na złoto, między innymi na papierowe złoto z Amber Gold, jaki był mój stosunek do tego pewnie wielu ze starych czytelników pamięta...



...był to delikatnie i kulturalnie mówiąc stosunek mocno negatywny. Pamiętam nawet wówczas (w "realu") rozmowę z jednym kolesiem z osiedla na ten temat, przy jakiejś okazji, co tu dużo mówić, kolesiem osadzonym mocno w "kulturze" osiedla... dres... fura... hip chłop taki po prostu...

...mniejsza o szczegóły, po prostu kiedy "yntelygent" kupował certyfikaty za złoto i szedł do Amber Gold  taki"hip chłop" z osiedla śmiał się z tego, mówiąc, że złoto to się kupuje i na szyi nosi, a papier to wiesz gdzie się nadaje...


No i kto miał racje? Hip Chłop czy "młody wykształcony z wielkich miast" z kontraktem z Amber Golda?

A ja w dalszym ciągu jestem zwolennikiem inwestycji alternatywnych!

Jeśli fizyczne złoto jest dla ciebie kłopotliwe, czy zbyt drogie, bądź nie umiesz się z nim "obchodzić"...(fałszywki!) można pomyśleć o kolekcjonowaniu monet srebrnych, numizmatów, medali, a nawet monet okolicznościowych/dwójek ze stopu Nordic Gold.

Można pomyśleć o rożnych precjozach, jak dzieła sztuki, antyki, wina i kolekcjonerskie alkohole... ale tu trzeba się znać... jednak kiedy się poznasz na rzeczy można znaleźć wiele okazji.

Słyszałem np. o człowieku w mojej okolicy, który inwestuje w rowery. Im starszy, im bardziej zabytkowy... tym lepiej... jeśli znajdzie się gdzieś w kącie stodoły stary przedwojenny rower do remontu i człowiek zna się na rzeczy inwestycja może okazać się bardzo zyskowna.

Jednym słowem, obudźmy w sobie więcej nieufności w stosunku do instytucji bankowych i inwestujmy na własną rękę. Myślmy, kombinujmy, a w chwili wątpliwości odwołajmy się do chłopskiego rozumu...

Nasz Hip Chłop ma zloty łańcuch na szyi, który reprezentuje realną wartość, a młody wykształciuch ma papier i nic więcej.


P.S. Przy okazji, sam oczywiście też od czasu do czasu zajmuję się "inwestycjami alternatywnymi", kupuję, czasem coś odsprzedam - moje niedawne ogłoszenie na Tablicy: Stare amerykańskie papiery wartościowe - akcje i obligacje

P.S.#2 Tradycyjnie dziękuję sponsorom bloga, tym razem sprzedawcy czujnika czadu - reklama w panelu AdTaily po lewej. Taki czujnik to mądra inwestycja.

7 komentarzy:

  1. Nordic Goldy są od kilku dobrych lat mocno przereklamowane. Kolejki jak po papier za jaruzela, woreczków już nie sprzedają, a zwrot z inwestycji de facto bardzo wątpliwy. NG robią teraz w gigantycznych nakładach, a na Allegro setki dzieciaków robią interesy życia, sprzedając monety po 2,20 (w teorii to Warren Buffet leży przytłoczony kilkucyfrową stopą zwrotu, w praktyce kupca znaleźć ciężko, a nawet jak się trafi to szczerze wątpię czy warto zachodu dla kilkudziesięciu groszy).
    Swoją drogą srebrnych monet NBP też to dotyczy, chociaż może nieco mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z Nordic Goldami jest pewne - nie stracisz w przeciwieństwie do Amber Goldów.

      W najgorszym razie pozbędziesz się ich po cenie nominalnej - nie znam w otoczeniu nikogo, kto by z chęcią nie "przytulił" np. okolicznościowej dwuzłotówki.

      Poza tym to może być początek hobby i nauczenie się pewnych rzeczy o kolekcjonowaniu.

      Można zacząć po prostu od zbierania nordic goldów po rodzinie, poproszenie o ich odkładanie, szczególnie jeśli ktoś z rodziny pracuje "na kasie".

      Tą drogą nabyłem monetę której wartość kilkukrotnie przewyższyła nominał (srebro - prawdziwa okazja).

      Ze srebrem także można zacząć na luzie, bez wielkiej spiny i marzenia o wielkich % zysku. Choć wiadomo, że to odrobinę kosztowniejsza zabawa niż NG.

      Tak czy inaczej ten post to tylko liznięcie tematu. Prawdziwe okazje kryją się w mniej oklepanych tematach - np. w tych wspomnianych rowerach!

      Usuń
  2. Ja jestem zdecydowanie po stronie Hip Chłopa, mniej więcej preferuję te same zasady.
    Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Innymi słowy trzeba preferować realne i namacalne wartości.

    Pozdrawiam, Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zdecydowanie sam coraz bardziej staram się w inwestycjach iść logiką Hip Chłopa i dobrze na tym wychodzę :)

      postaram się napisać co nieco o alternatywach

      Usuń
  3. W mojej skromnej ocenie warto mieć walory zarówno te fizycznie namacalne, jak i "papierowe". Oczywiście nikt nikomu nie każe kupować udziałów w piramidzie, ale czemu nie nabyć udziałów w firmach, czy długu samorządów etc.
    Ważne aby to robić z głową. Np. kupując akcje patrzeć nie tylko na analizę techniczną kursu, ale zainteresować się samą spółką, jak sobie radzi, jakie ma perspektywy, kto jest w zarządzie, jak silne są związki, jakie perspektywy ma branża w jakiej działa itd. I nie czytać opracowań ludzi z branży finansowej, tylko samemu wyciągać wnioski na podstawie faktów.
    Jest z tym dużo pracy, ale zwykle pieniądze nie spadają z nieba.

    Kupno blaszek z nominałem 2 zł uważam za totalny bezsens, sorry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mas racje co do spółek

      co do 2 złotowek, ekhmmm, to blog nie tylko dla starych wyjadaczy i zaawansowanych, ale i zwykłych ludzi, amatorów, którzy nigdy wcześniej mogli się nie interesować tematem np. kolekcjonerstwa

      powiedzmy, że to taka wprawka-wyprawka edukacyjna, na której nie stracisz

      Usuń
    2. Jak ktoś chciałby się wprawić w kolekcjonerstwie w temacie względnie bezpiecznych przedmiotów to polecam zakup zabytkowej biżuterii i wyrobów z metali szlachetnych.
      Można na przykład żonie sprawić piękny prezent kupując zabytkowy pierścionek na Allegro. Będzie to pierścionek wykonany ręcznie przez rzemieślnika, zawsze to coś ciekawszego od maszynowej masówki dostępnej obecnie w sklepach.
      Można też kolekcjonować stare srebra: zastawy stołowe, sztućce, świeczniki i biżuterie.
      Ceny zabytkowych precjozów są stosunkowo niskie w ostatnich latach, ich wartość jest powiązana z cenami kruszców. Po pewnym czasie śledzenia rynku i odrobinie edukacji w temacie można dokonać kilka korzystnych zakupów.
      W porównaniu do monet rynek wyrobów z metali szlachetnych jest łatwiejszy do zrozumienia, a posiadane przedmioty mogą przynieść dużo radości i służyć całej rodzinie.
      Pozdrawiam, Tomek.

      Usuń