sobota, 5 stycznia 2013

Moja obserwacja UFO na trasie. Relacja.

Moje przejazdy przez Polskę, to już dyżurny temat na blogu, kiedyś z okazji przejazdu przez Wylatowo, napisałem, że jak zauważę UFO to opiszę tą sytuację na blogu, dziś więc moja relacja z obserwacji. Zapraszam.




UFO pojawiło się na niebie na południe od Poznania, przy trasie na Leszno. Obiekt w kształcie odwróconej kropli wody, jaśniejący dość intensywnym światłem, nie poruszający się, ale jakby zawieszony wysoko na niebie. Szok.

W pierwszej chwili małe zaskoczenie i zerkanie na niebo. Trochę trudne przy szybkiej jeździe i przy drzemiącej z tyłu rodzinie, bo jednak trzeba się skupiać na trasie. Pierwsza myśl - chwycić komórkę i cyknąć fotkę - byłaby niezła heca na blogu. Komóra jednak gdzieś w kieszeni kurtki - trzeba by się zatrzymać, nie ma łatwego zjazdu (szybki odcinek).

Druga myśl, bardziej trzeźwa, zweryfikować to, coś chyba nie pasuje w stosunku do obserwacji, których się naoglądałem na Discovery. Poruszam się z dosyć dużą stałą prędkością nieco pod ukosem w stosunku do obiektu i będę w stanie za chwilę zobaczyć go pod innym katem. Weryfikacja.

Moja strategia sprawdziła się, po ok 10. minutach i kilku km dalej byłem w stanie zauważyć obiekt z innej perspektywy. Był to samolot w pierwszym wariancie poruszający się w moim kierunku, dosyć jasno oświetlany zachodzącym słońcem, co stworzyło złudzenie UFO. Na mojej wysokości słońce już zaszło, na wysokości gdzie znajdował się obiekt, jeszcze świeciło. Zagadka rozwikłana.



2 komentarze:

  1. Prawdziwe, nie prawdziwe UFO, nie ważne. Ciesz się, że Cię nie uprowadzili. Z relacji porwanych Amerykanów wiadomo, że oni gwałcą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa to i tak dobrze, że nie podkradają piwa z lodówki :)

      Usuń