piątek, 22 lutego 2013

Jak zarobić pieniądze? Skąd wziąć kilka groszy extra? Jak zdobyć pieniądze po godzinach?

Brakuje Ci pieniędzy? Budżet domowy trzeszczy? Nie masz dodatkowych środków na swoje hobby? Sytuacja wydaje Ci się beznadziejna? Oto trzy proste pomysły jak zarobić kilka groszy extra.

Złota rączka na wagę złota...

1. Złota rączka wśród znajomych - zarówno w dużym mieście jak i na prowincji pomocna dłoń się przyda. Nawet jeśli nie masz zdolności manualnych, nie zdajesz sobie sprawy ile drobnych fuch po godzinach jest naokoło: od porąbania drewna, do przeniesienia szafy, pomocy w zakupach/transportu, podwiezienia kogoś lub pomalowania korytarza. Na ogół wystarczy "znać ludzi" i rozpuścić wici.

Możesz zostać także złotą rączką po godzinach w jakiejś dziedzinie technicznej/specjalistycznej. Czytelniczki natomiast mogą zostać pomocnymi sąsiadkami, bo 'babskich' fuch także się trochę znajdzie.

Jedna prosta zasada - pracujesz za pieniądze, a nie za frajer - mogą to być mniejsze sumy niż biorą fachowcy - ale musisz mieć wynagrodzenie za swoją pracę. Warto zapamiętać: walutą jest też worek ziemniaków, o ile ty i twoja rodzina lubi ziemniaki i i tak je kupi. Sensownie stosowany barter - handel wymienny - jest czasem nawet lepszy niż waluta, bo tworzy relacje.

Za usługę należy się wół i trzy worki marchwii...

2. Recykling - recykling nie oznacza nurkowania w śmietnikach. Po prostu warto się nastawić na to, że nie wyrzucamy rzeczy, które można sprzedać w skupie surowców wtórnych. Oczywiście nie warto jechać z jedną reklamówką puszek, czy aluminiowych opakowaniach po dezodorantach, albo miedzianymi rurkami, które zostały po remoncie, ale jeśli ci zależy, to jakiś kąt w piwnicy zawsze się znajdzie i jeśli zbierze się tych skarbów więcej w schowku- warto się zapakować do samochodu i sprzedać je.

Czy na niepotrzebnej gitarze ze strychu ktoś w ogóle zagra?

3. Sprzedaj rzeczy niepotrzebne, albo pomóż sprzedać takie rzeczy np. rodzinie czy przyjaciołom, za jakiś udział %. Nie każdy w otoczeniu, wbrew pozorom, jest osobą techniczną, i to właśnie ty możesz pomóc wstawić coś w internecie i zarobić. Rozglądnij się - ja niedawno sprzedałem sporo niepotrzebnych już ubrań w pobliskim lumpeksie.


4 komentarze:

  1. Czytam sobie ten Twój blog i powiem szczerze, że mądrze piszesz.
    Co prawda Twoje pomysły już odkryłam sama, ale miło poczytać, że ktoś jeszcze myśli podobnie.

    W zeszłym roku pozbierała resztki złomu po budowie. Trafiło się również stare metalowe łóżko, które pocięłam szlifierką kątową na części, trochę mosiężnych zaworów i aluminiowych rurek. Dostałam za to 70zł. Nie jest to majątek, ale zawsze parę groszy.

    Zaobserwowałam ostatnio, że panowie zbierający po śmietnikach, zbierają butelki PET. Widzę nawet jednego, który jeździ z pakami butelek. Spytałam ile to kosztuje w skupie. 2 zł za 10kg.
    2 zł piechotą nie chodzi, więc nie wyrzucam butelek po wodzie,oleju tylko zbieram w piwnicy w wielkich worach. Tak samo jest z puszkami po piwe, puszkami po konserwach i innymi metalowymi rzeczami na przykład pogiętymi gwoździami i śrubami.Na wiosnę wyruszę do skupu. Zobaczymy ile się uzbiera gotówki.

    W zaadzie w skupie można oddać wszystko. Szklane słoiki, folię, papier, gazety i książki.
    W ten sposób do śmieci nie wyrzucam nic albo bardzo mało. Trzeba tylko mieć miejsce, w którym da się to wszystko zbierać. Ja mam. Mam piękną, dużą piwnicę wybudowaną wbrew powszechnej modzie na niebudowanie piwnic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak konkretny i pomysłowy komentarz.

      Właśnie o to, co piszesz mi chodzi - wielokrotnie mówię, osobom narzekającym na swój los, że pieniądz jest wszędzie, trzeba się tylko schylić aby go podnieść.

      Nie bez znaczenia jest tu bariera wstydu - bo jak to tak puszki do skupu nosić - ale nich wstydzą się raczej ci co kradną, oszukują i obgadują jeden drugiego za plecami.

      Usuń
    2. Nie żeby chciał wszystko negować, ale muszę zapytać.
      Po sprzedaniu ile butelek PET zwróci Ci się koszt budowy piwnicy?

      Usuń
    3. nie odpowiadam za koleżankę, ale ze swoich obserwacji

      na wsi często płacisz za każdy worek/kontener śmieci i nie jest to opłata mała

      zatem opłaca się samo w sobie ograniczenie volumenu śmieci, premia za sprzedaż ich do skupu to kwestia niejako drugorzędna

      budowa piwnicy natomiast to kwestia głębsza - na wsi istotniejsza niż w mieście - i nie sądzę aby koleżanka po to ją budowała, by zbierać surowce - tu na pewno nie ma korelacji

      Usuń