niedziela, 24 marca 2013

Golden Loch whisky (sieć Biedronka) - recenzja i opinie.

Od dawna chodziła mi po głowie jedna rzecz, jako dyżurny zakupowy bloger Najjaśniejszej IV RP nie zrecenzowałem jeszcze kultowego nektaru blogosfery, whisky Golden Loch zwanej w środowiskach koneserów także "Złotą Lochą".




Zapraszam na wpis przeniesiony na blog konsumencki:




Polecam także:

Whisky Grant's - recencja i opinie konsumentów.



9 komentarzy:

  1. Ja ostatnio polubiłem 12-letnią whisky Windsor. Lubię takie "likierowe" whisky. Jest jeszcze niezła Grant's, ale ta trzymana w beczkach po ale (Ale Cask Reserve). Jest łagodniejsza w smaku od klasycznego Grantsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za info, za jakiś czas zrecenzuje te łyskacze, o których piszesz

      Usuń
  2. Osobiście "wódki na myszach" nie pijam, ale faktycznie, kilkoro moich znajomych polecało "złotą lochę" ze względu na niską cenę i stosunkowo wysoką jakość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem co masz na mysli piszac wodka na myszach

      wiesz co? nie bede sie spierał!

      masz racje!

      ale co poradzic, ile razy w roku moze przyjsc dostawa z Chorwacji od gospodarza? no sam widzisz :)

      Usuń
    2. Jak się raz spróbuje szlachetnej whisky to już potem nie można pić zwykłej "wódki na myszach".

      Usuń
  3. Nie jestem ekspertem, ale nie jest do końca tak jak piszesz z nazewnictwem. WhiskEy to trunek amerykański. A ponieważ zaliczają się do niego takie marki jak Jim Beam czy Jack Daniel's to byłbym ostrożny żeby je sklasyfikować jako podróbki :) nie jest to tradycyjna szkocka 'łycha', ale coś, co z niej wyewoluowało i wyrobiło sobie równie porządną markę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. whisky jest tylko szkocka :)

      za inny pogląd Szkoci, szczególnie po paru głębszych, by nas zlinczowali

      Usuń
  4. będę polemizować: otóż nazwa whisky jest zarezerwowana dla whisky szkockiej, natomiast - jak mówi mój przedmówca - jest również amerykańska i ta jest whiskey

    OdpowiedzUsuń
  5. Trunek jest ok! (właśnie go piję :) ) Porównaj go z grantem. Uwierz mi, zdziwisz się! :)

    OdpowiedzUsuń