sobota, 2 marca 2013

Komedia, po prostu komedia!!!

W przeszłości lubiłem tzw. filmy trudne, nie przegapiłem żadnego dramatu czy także horroru, jednak z czasem wyrosłem z tego zupełnie. Może przez to, że życie zapewniło mi tyle doznań, że już tego nie potrzebuje.

Może uznacie to za mało ambitne, ale po prostu lubię sobie oglądnąć odmóżdżającą komedię.



Przy tzw. "teen movies" przypominają mi się niektóre hece na studiach... mieszkałem w centrum Poznania... miałem do dyspozycji dość duże mieszkanie, przez większość czasu siedziałem w nim zupełnie sam... tzn. oficjalnie zupełnie sam.

Oj... działo się.... działo...


Moje kolejne losy to w sumie też wiele momentów zabawnych, życie cały czas dostarcza nam fajnych sytuacji, tylko trzeba dostrzec w nich pozytywy :)

Tak, że jakby to powiedzieć, robię dziś komediowy coming-out, lubię komedie, także te durne jak but, byle się rozchichrać i zrelaksować.


P.S. Trwa nowy konkurs, w którym możesz zdobyć popularną książkę!!!

5 komentarzy:

  1. Mam dokladnie to samo zdanie! Zycie na kazdym kroku dostarcza roznych mocnych wrazen, emocji, tak, ze nie potrzebuje szukac ich w kinie. Najlepiej odpoczywam przy zabawnych, niekoniecznie ambitnych komediach. tyle w swiecie okrucienstwa, ze nie lubie na dodatek dostarczac sobie negatywnych doznan plynacych z ekranu. Dla rownowagi chce sie zrelaksowac. I tego oczekuje po lekkim komediowym filmie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to nawet wiadomości nie oglądam. Nie chcę być na bieżąco kogo dziś zamordowali i gdzie i komu wydarzyło się jakieś nieszczęście.
    Dochodzę do wniosku, że właściwie nie ma dla mnie programów do oglądania. Filmy dla dzieci - wyciskają mi łzy i podnoszą poziom adrenaliny, filmy o zwierzętach - to samo. Filmy przyrodnicze wywołują refleksje o zagładzie świata i wymieraniu gatunków na co nie mam wpływu, przynajmniej bezpośrednio i to mnie dołuje.
    W ten sposób mogę oglądać tylko komedie i to nie wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja dodatkowo nie oglądam wiadomości - nieszczęścia z udziałem innych ludzi wywołują u mnie poczucie zagrożenia, filmów dla dzieci - podnoszą mi poziom adrenaliny i wywołują łzy, filmów przyrodniczych - nie mogę patrzeć jak się zwierzęta zjadają wzajemnie, a dodatkowo konfrontacja rzeczywistości realnej ( śmieci w lasach, zatrute środowisko) z wirtualną ( piękna nie skażona niczym przyroda)uświadamia mi, że ludzkość zmierza ku nieuchronnej zagładzie i że za chwilę tych lasów nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co się popieprzyło i zniknął poprzedni wpis, a teraz się pojawił :)Al myśl została przekazana zbiżona do poprzedniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem te komentarze działają z opóźnieniem

      Usuń