sobota, 9 marca 2013

Promocja mBank - dobro wraca nie do każdego...

I znowu pochylam się nad nieszczęsnym mBankiem. Mądre głowy (łyse?) z mBanku wysmażyły promocję, pt. "Dobro wraca do ciebie", gdzie możesz uzyskać rzekomo do 600 zł bonusu rocznie. Dla aktywnego użytkownika konta jest to możliwe - jak dla mnie to całkiem interesująca suma...

...premia 60 zł za otwarcie konta, 2 zł zwrotu za płatność kartą oraz dodatkowy bonus 50% premii.... hmmm.... dla nowych klientów!

Dobro nie wróci do ciebie, 
ono należy się nam!

Klientem mBanku jestem niemal od samego początku istnienia tej filii. Aktywnym klientem. Mam tam główne konto prywatne oraz firmowe. mBank nieźle na mnie zarabia.

Mamy jednak kolejną promocję, która mnie omija... dlaczego... bo jestem lojalny... mBank po raz kolejny premiuje tych, którzy w bankowości skaczą z kwiatka na kwiatek zbierając nektar (i za rok przeskoczą do innego banku za innym bonusem). Lojalny klient to dla mBanku frajer - mu się żadna promocja nie należy!

P.S. Uwaga! Ostatnie chwile konkursu (my lojalnych czytelników doceniamy!!!) http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2013/03/mini-candy-jak-zdobyc-przyjacio-i.html

7 komentarzy:

  1. dlaczego banki nie robią promocji - im masz większy staż - tym większy bonus i profity?

    tak postępowała kiedyś sieć Idea w swoim programie lojalnościowym, jeszcze przed przejęciem przez Orange, oraz Era GMS

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, w Polsce zwykle gorzej traktuje się stałych klientów niż nowych.
    Korzystam z Solid Security, płacę 85netto miesięcznie, mam umowę od kilku lat. Mój sąsiad podpisał umowę w listopadzie i dostał cenę 40netto. Zadzwoniłem do nich, aby też uzyskać takie warunki i oczywiście usłyszałem, że nie mam możliwości skorzystania z promocji, bo jest tylko dla nowych klientów.
    Możliwość nagle się znalazła, jak wypowiedziałem umowę. :)
    Z bankiem będzie trochę trudniej, bo nikt prowadzący DG nie chce zmieniać numeru konta, a z tym by się wiązało wypowiedzenie i zawarcie nowej umowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, według wszelkich klasycznych zasad powinno być na odwrót - klient ze stażem powinien być trzymany i nagradzany - taki klient także jest najlepszym "nośnikiem" reklamy - zadowolony nieustannie zachęca innych

      czy marketingowcy w PL masowo zidiocieli?

      Usuń
  3. Remigiuszu, to smutne, ale taka praktyka wcale mnie nie dziwi. Też zdębiałam, gdy parę lat temu zobaczyłam, jakie oprocentowanie kredytu Multibank (czyli ta sama grupa bankowa) proponował nowym klientom - podczas, gdy ja rzetelnie spłacałam od paru lat swoje raty kredytowe... Zawsze myślałam, że lojalność się opłaca. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozostaje w miarę możliwości zmieniać banki. Taki trend widać też na lokatach. Dlatego przed podjęciem i przeniesieniem środków sprawdzam rankingi lokat. Staram się brać pod uwagę te banki których oddział jest na miejscu i sprawę załatwiam w jeden dzień.

    Telefonia też pod tym względem jest śmieszna. Od wielu, wielu lat 3 telefony (ja,tata,mama) mamy z plusa. Na jedną firmę. I gdzie te profity? Chyba trzeba "udawać" nowego klienta przed tym samym ulubionym konsultantem w salonie który od lat służy nam pomocą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do lokat to jeszcze rozwinę. Zamiast zatrzymywać środki w banku oferując lepsze warunki to po okresie promocji (lokata) o wyższym % nasze środki lecą na lokaty na niskie procenty. Pewnie mają nadzieje że mimo to ktoś środki zostawi. Żałosne ale pewnie działa, nie każdy (za pewne jesteśmy w mniejszości) czyta blogi, interesuje się swoimi finansami i rozumie słowo inflacja. Przykre.

      Usuń