środa, 1 maja 2013

Zanim zaczniesz świętować 1 maja.

Tradycyjna już u mnie refleksja na temat 1 maja - refleksja negatywna. Ogólnie rzecz biorąc żadne to święto, chwila wolnego rzucona na pociechę ludziom w coraz bardziej degenerującym się kraju, państwie przestającym istnieć jako samodzielny byt polityczny i ekonomiczny na naszych oczach... naprawdę nie ma czego świętować.


Jedyną koncepcją polityków na rozwój kraju wydaje się.... wysłanie najzdolniejszych i najmądrzejszych na emigrację, a samemu rozmontowanie resztek gospodatki, zadłużenie, czego się da, byle samemu urwać kawałek łupu...

Słabizna, jednak ambicją większości "narodu" jest na 1 maja ożłopać się piwem, zaliczyć kielbaski z grilla i oglądnąć coś w TV, ew. pomłócić w gry komputerowe... co tu mówić o politykach.

Ja dla odmiany polecam film o bohaterskiej obronie Helu w 1939, a także o przygotowaniach i wysiłku, jaki w budowę tego obiektu włożyło odradzające się Państwo Polskie. Państwo, które w ciągu zaledwie 20 lat istnienia zaczęło się rozwijać gospodarczo, wybudowało port w Gdyni i samą Gdynię, COP, pokonało Niemców (zwycięskie Powstanie Wielkopolskie), w 1920 pokonało Bolszewików (Rosjan)...

Patrząc na nędzę dzisiejszej Polski (w sensie polityki i rozwoju), z miłą chęcią ogąda się takie materiały (polecam kolejne 3 części)




A jeśli chodzi o majowe lenistwo, polecam także nowy post:

Sport dla leniwych. Spływy kajakowe.




Bo jeśli się już lenić to po męsku - aktywnie i "z jajem" - a nie wysiadywać przed szklanym ekranem jak dziadki.

1 komentarz:

  1. to edytując rozciągam ręce i probuje rozruszać lekko dobity triceps, ostatnie dni kwietnia to był niezły wycisk na siłowni

    OdpowiedzUsuń