wtorek, 18 czerwca 2013

Czy kogoś tu pogrzało w dekiel? Kolorowanka dla dzieci!

Na dziś uznałem, że interwencji konsumenckich na Korzystnych Zakupach dosyć, właśnie znęcamy się tam nad pewnym produktem...

Delma extra Z MASŁEM.... ale numer!!!


...jednak właśnie jak kot z worka wyskoczyła kolejna sprawa konsumencka.

Ostry tytuł z mojej strony jest celowy i zamierzony, uwierzcie że mocno hamuję się teraz w słowach bo tych baranów którzy poniższy produkt spreparowali pieprznął bym zdechła rybą w ryj.

Po prostu jak dla mnie nie ma komentarza. Myślę, że jestem dość wyzwolonym człowiekiem i jak na swoje wychowanie bezpruderyjnym, jednak to co wam pokażę poniżej mnie ścięło.





Mamy kolorowankę dla małego dziecka.


Mamy kotka do pomalowania, a poniżej!!!


W pierwszej chwili wyrwałem kartkę w celu wyrzucenia, stąd wygląda jak wygląda - jednak domownicy zasugerowali mi bym to opublikował!

Sorry... to jest chore, to jest kolorowanka dla dzieci.

Jak coś - macie wizerunek książeczki, macie dane popularnego wydawnictwa - sprawdźcie sami!

38 komentarzy:

  1. W czym jest problem?
    Dziecko nie może kolorować diabłów, trolli, orków, czarnoksiężników etc. bo coś mu się stanie?
    Ma mieć do czynienia tylko z Muminkami i Kubusiem Puchatkiem?
    Rozumiem, że baśni Andersena też nie wolno dziecku czytać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie jest problem, jestem w tych kwestiach tradycjonalistą

      uważam, że dzieciom w tym wielu, dla którego przeznaczona jest książeczka nie wolno podawać na tacy tego typu zawartości

      czemu to ma służyć? nie rozumiem

      co będzie na następnej stronie kolejnej kolorowanki? może coś o gejowskim seksie? co?

      Usuń
    2. Artur - Zapewne jesteś ateistą, więc nie rozumiesz.

      Usuń
    3. rozróżnijmy jakieś bajkowe stworki z Hobbita, Golluma i kilka trolli czy Gandalfa od symbolu ściśle religijnego w naszej kulturze, czy raczej anty-relogijnego

      to niestety nie to samo

      nie wrzucałbym kolorowanki i naklejek z Hobbitami oraz tego co znalazłem w tej kolorowance dla dziecka do jednego worka

      Usuń
    4. @Rafael72, @Admin.
      Co to ma wspólnego z religią?
      Gdzie w Biblii szatan jest przedstawiony jako hybryda człowieka i kozy? :)
      W Starym i Nowym Testamencie szatan jest opisany jako wąż, w Apokalipsie jako 7-mio głowy smok.
      Rogaty wizerunek pochodzi z czasów przed chrześcijańskich z jakiś wierzeń ludowych, a więc legend, takich jak o trollach.

      Usuń
    5. niespecjalnie w tym momencie ważna jest analiza historyczna - ta są w obecnej naszej kulturze symbole jednoznaczne wywołujące jednoznaczne reakcje emocjonalne - także w procesie dojrzewania i kształtowania wartości

      chrześcijaństwo bądź co bądź jest jakimś zestawem wartości i fundamentem Europejskiej cywilizacji

      podważając to, system wartości, system pewnych hamulców społecznych....

      zaraz zaraz... czy to nie ty pisałeś o problemie bezpieczeństwa białych w RPA... no właście, czy chcialbys by za 15-20 lat mlodzież wychowana na przemocy na negacji wartości i lucyferianizmie złapała starucha (czyli wówczas ciebie) i np. polała benzyną i podpaliła... no bo fajnie zeutanazjowac starucha przecie...

      no nie?

      niszczenie fundamentów prowadzi to takich zdziczeń i przemocy

      Usuń
  2. Wziąłem kiedyś do ręki książeczkę "bez przemocy" o Pięknej i Bestii i w pierwszych stronach bestia grozi komuś śmiercią.

    Super książki dla dzieci

    OdpowiedzUsuń
  3. A skąd dzieci wiedzą, że ten obrazek to coś złego? Ja bez komentarzy bym nie wiedziała o co chodzi i co to jest a co dopiero trzylatek. Myślałam, że to troll albo coś takiego. W sumie nadal tak myślę.
    Sztuczny problem moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie to nie jest sztuczny problem - nie tylko ja to zauważyłem

      wiesz w ogóle jak troll wygląda?

      Usuń
    2. Racja, to wygląda raczej jak dremora z TES. Jest różnica jak to wygląda? A o ile wiem szatan to chyba tak nie wygląda (nie mam pewności - jestem bezwyznaniowa).

      Usuń
  4. Jak dla mnie obrazek jest ok, za to ta animacja w poście jest okropna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro ok to powiesiłabyś go swojemu dziecku nad łóżkiem?

      Usuń
    2. Ja bym zasadniczo nic nie wieszała nad łóżkiem. I kolorowanek pewnie też bym nie kupiła tylko wolałabym z dzieckiem usiąść i porysować zamiast dawać mu gotowca do pomalowania.

      Usuń
  5. zgadzam sie z Toba.Mam 2 corki i nie chcialabym, zeby kolorowaly takie obrazki.

    OdpowiedzUsuń
  6. I czy ktos jeszcze watpi w New World Order... ;) Lucyferianizm w wydaniu dla najmlodszych! Bebechy sie przewracaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wpisuje się to w całokształt anty-kultury i prania ludziom mózgu

      przypuszczam, że to nie jedyny kwiatek

      myślę, że rodzice powinni starannie filtrować treść docierającą do najmłodszych

      Usuń
  7. Tjaaa, a potem się dziwimy, że nasze dzieci mają spaczone pojęcia moralne.
    Dobrze, że kontrolujesz, co robi Twoje dziecko!

    ale i tak Cię nie znoszę za te kody, wiesz :)!

    OdpowiedzUsuń
  8. I oto w tym chodzi. By dziecku, które jest jeszcze nieświadome zagrożeń, podsunąć szatana w formie zabawy. Nich się oswoi i uzna, że to nic złego. Nie ma rady, trzeba przed kupnem, przeglądać kartka po kartce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak będę od dziś robił!

      swoją drogą bardzo zadziwia mnie, że są jeszcze tacy, którzy nie widzą w tym nic złego, absolutna większość osób, z którymi rozmawiałem o tym problemie nie akceptuje umieszczania takich treści w materiałach dla dzieci

      Usuń
  9. Kupując kolorowankę dla dzieci, chcę być pewna, że są w niej treści dla dzieci! Nigdy nie dała bym mojej cztero/pięcioletniej córci kolorowanki z czymś takim. Abstrachując czy to szatan/troll czy inne "dziadostwo" nie dała bym i tyle. Z tego obrazka, z tej miny biją negatywne emocje. Widać, że nie jest to postać pozytywna i to mi wystarczy. A ja nie mam zamiaru tłumaczyć dziecku co to za postać, skąd, czemu tak wygląda, czemu ma takie oczy itd itd ... a moją córcię ciekawi wszystko i o wszystko pyta.

    Z negatywnymi postaciami nie raz się jeszcze zetknie, nie będę jej od małego straszyła. I tyle!

    Dziękuję za zwrócenie uwagi na takie "perełki" Będę unikała jak ognia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie pytało Cie nigdy dziecko dlaczego nosisz krzyżyk na szyi?

      Usuń
  10. Wiesz, prowadzę księgarnię i nigdy Olesiejuka nie poleciłabym jako wydawnictwa bezpiecznego dla dzieci. Szukaj raczej Aksjomatu, Zielonej Sowy, Skrzata albo wydawnictwa Siedmioróg, tam trudniej o niebezpieczne lub kontrowersyjne treści. Oni specjalizują się w "produkcji" książek dla dzieci, Olesiejuk jest wydawnictwem "dla wszystkich", nie skupiają się więc zbytnio na bezpieczeństwie młodego odbiorcy. Oczywiście nie widziałam wszystkich produktów tych polecanych wydawnictw i nie dam Ci stuprocentowej gwarancji bezpieczeństwa naszych najmłodszych (książki przed zakupem jednak lepiej oglądać), ale w książkach i kolorowankach tych wydawców nie natknęłam się dotąd na kontrowersyjną zawartość.
    Aha, dodam może, że to nie jest żadna reklama, po prostu sprzedaję książki i z grubsza wiem, co można polecać rodzicom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że to nie jest żadna reklama, to cenna wskazówka dla rodziców.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  11. Obrazek paskudny i odstręczający, zapewne nieodpowiedni dla dzieci dla których przeznaczone są kolorowanki. Ale Twoja reakcja jest niewspółmierna i strasznie agresywna. Przekleństwa, wyrywanie i mięcie kartki(w złości?), nie czytuje zwykle Twojego bloga i nie wiem, czy przekleństwa i agresja to u Ciebie norma, ale robi to na mnie znacznie gorsze wrażenie niż ten diabeł. Więcej spokoju, mniej złych emocji, bo emocje rodziców odbijają się na dzieciach znacznie mocniej niż jakieś głupie obrazki diabłów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kiedy trzeba przekląć i zareagować agresywnie - wtedy trzeba.

      Ze źle pojętego spokoju i asertywności rodzą się złe rzeczy - rodzi się obojętność, poczucie, że skoro mnie to nie dotyczy - mogę spokojnie czekać.

      Lepiej jest zdecydowanie zareagować, a przekleństwa, które w naszym języku występują - służą właśnie do takich sytuacji - a nie np. do opisu walorów kobiety.

      Wszystko ma swoje miejsce i czas. Wiem co robię.


      Usuń
  12. Czuję podobnie jeśli chodzi o formę tego posta.
    I może mam wypaczone poczucie piękna ale ten stwór jest ładny. :P Moi rodzice nie izolowali mnie od różnych szkaradziejstw i jakoś nie zostałam satanistką ani niczym podobnym. Znam za to kilka osób, których rodzice powtarzali tylko "to jest złe tamto złe" a dziś uważają się za satanistów bo to złe jest fajne. Małolaty tak myślą, jak od małego dzieciak widzi, że wizerunek szatana nie robi na nikim wrazenia to na nim też nie zrobi. Mam siostrę, kończy 5 klasę. Czy obrazki albo filmy z demonami robią na niej wrażenie? A skąd, od małego ma z tym styczność, żadna rewelacja.
    To JEST sztuczny problem, bo ten obrazek będzie zły tylko wtedy jeśli go takim uznamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest sztuczny problem, powiedziałaś, a ja jednak powiem inaczej:

      to jest REALNY problem

      jednak zależy on od zestawu wyznawanych wartości, mój post Cię szokuje - i dobrze - bo w zamierzeniu ma zaszokować, skłonić do myślenia i ruszyć sumienie

      agresja, czyli walnięcie kogoś zdechłą rybą, cię szokuje - to zrozum, że ta niespodzianka - ten obrazek dla wielu z nas jest znacznie większą agresją wobec wyznawanych wartości oraz agresją wobec dzieci

      i jeszcze jedno, jako osoba, sądząc z poziomu wypowiedzi inteligentna i oczytana, zatem poczytaj sobie dodatkowo o wpływie podświadomości na człowieka - z pewnością cię to zaciekawi bo to ugruntowane teorie sprawdzone w praktyce, z którymi zgadza się większość środowiska zajmującego się psychologią

      tak naprawdę mnie wiemy jaki wpływ materiały z demonami i horrory będą miały na Twoją 5klasistkę w dorosłym życiu - czy chcialabyś dokonywać eksperymentów na swojej mlodszej siostrze? Ja nie.

      Usuń
    2. Nie muszę eksperymentować nas nikim, porównuje ją do siebie, bo to moja siostra i widzę, że jest do mnie bardzo podobna. Widze też zachowanie jej znajomych.
      Problem jest dla dorosłych, dzieciaki nie wiedzą o co chodzi.
      Nie szokuje mnie problem kolorowanki, rozumiem, każdy ma swoje widzi-mi-się, ja też. Dla mnie problem błahy i absurdalny, bo to tylko obrazek, w bajkach też są diabły.
      Szokuje mnie za to forma tego posta, zawiodłam się i zraziłam. Odstraszyłeś stałego czytelnika i tyle. Można to było napisać normalnie. Animacja obrzydliwa - sadyzm i brak szacunku wobec żywych istot.

      Usuń
  13. Zwłaszcza, jeśli dziecko zobaczy, jak tatuś dostaje fioła i rzuca się po zobaczeniu obrazka w kolorowance. Mam nadzieję, że dziecko nie widziało jednak Twojej reakcji? Bo jeśli tak, to efekt może być przeciwny do zamierzonego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cięta riposta, jednak fioła w takich sytuacjach raczej dostaje osoba, która panicznie boi się podpisać w komentarzu - myślę, że osobom pewnym siebie i zdecydowanym - takim jak znacznej części nas - tu rozmawiających takie reakcje są obce.

      Usuń
    2. Drogi Adminie, nie przesadzałbym z moim panicznym strachem. Nie mam zamiaru po prostu się ujawniać. Zwłaszcza, że moja uwaga nie miała na celu osobistej wycieczki. Wcześniej mówisz, że są sytuacje, wymagające reakcji, czasem agresji. Zgoda. Nie o to mi chodziło. Chodzi mi tylko o reakcję dziecka na Twoją (nieważne, czy adekwatną do sytuacji) reakcję. Czysto technicznie - istnieje ryzyko, że dziecko uzna diabołka za coś istotnego, skoro tak zdenerwował tatusia. Malowanka nie podoba mi się, bo ten diaboł jest od czapy, w dodatku brzydki. Ale nie przywołujmy tutaj od razu całej historii chrześcijaństwa. Widzisz - ja swoim dzieciom wpajam zasady, w którch jest miejscse również na uzasadnioną agresję. Ale nie muszę się w tym podpierać diabołami, aniołkami i panią bozią. W praktyce sprowadza się to do tego, że jak dziecko widzi aniołka albo diaboła, to mówię, że to takie bajki, jak krasnoludki. Co innego przekonanie dziecka, że są na świecie źli ludzie, to jest oczywiście konieczność. Czy widzisz w tym jakieś ryzyko ekspozycji dziecka na zagrożenia? Czy w ten sposób ryzykuję, że wychowam nieagresywną ciotę (w dodatku czytającą GW)? No bez przesady. Pozdrawiam, MR

      Usuń
    3. A skąd insynuacja, że przy dziecku zrobiłem awanturę z powodu rysunku?

      Dyskretnie zabrałem kolorowankę, podsuwając coś innego. Na boku wydarłem kartkę wcisnąłem do kieszeni.

      Temat bulwersuje, nie powiem już ostrzejszym słowem. Nie będę milczał na tak kontrowersyjny temat, bo po prostu NIE WOLNO przemilczeć takich rzeczy i NIE WOLNO reagować na to obojętnością.

      Usuń
    4. i jeszcze jedno drogi MR, gdybyś był osobą ujawnioną z imienia i nazwiska na pewno nie rzucałbyś słów "tatuś dostaje fioła i rzuca się po zobaczeniu obrazka", przemyślałbyś to kilka razy

      dobrze wiesz, że takie słowa prowokują, ale łatwo jest takie słowa wypowiadać jeśli jest się anonimem, no nie?

      a wypowiedziałbyś te sowa siedząc, jako osoba mi znana, u mnie na kawie, twarzą w twarz?

      no właśnie dlatego nie lubię anonimów - tych "skrytych parówkożerców" :P

      Usuń
    5. OK, masz rację odnośnie wymowy moich słów. Nieanonimowo nie powiedziałbym tak do nieznanej osoby. Mea culpa. Wybacz. Jednal wciąż pozostanę anonimowy, ale jako MR.

      Skąd wniosek, że zareagowałeś gwałtownie (a nie, jak piszesz, dyskretnie)? Ano z ogólnej, dość rozgorączkowanej formy Twojego opisu sytuacji. Bo, jak zresztą sam wiesz doskonale, to jest szczegół (który może umknąć komuś w obliczu całości problemu z diabołem), ale szczegół bardzo istotny dla tego jak dziecko to postrzega.
      To wciąż oczywiście nie dotyka istoty problemu diabła w kolorowance. Podrzymuję zdanie, że problem jest przesadzony z Twojej strony. W jakiś naturalny sposób łączę go z kolejnym wpisem odnośnie zmiękczenia zachodzniego społeczeństwa. I tu sie nie zgadzam kompletnie. Tzn. zgadzam się jeśli chodzi o powierzchowne symptomy - jesteśmy mniej zdeterminowani od muzułmańskich społeczeństw. Ale chyba umknęło Ci, że ich determinacja wynika w dużej mierze z braku innej możliwości. Lub, mówiąc proście, my żeby stać się na powró silni, męscy i zdecydowani musielibyśmy się cofnąć w rozwoju o kilkaset lat. Niestety świat tak działa, że pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy, głodny jest bardziej zdeterminowany od sytego, a wierzący w opiekuńcze duchy bardziej niezachwiany w walce od niewierzącego. To są oczywiste oczywistości. Ale tylko do tego momentu się zgadzamy. Bo moim zdaniem, aby wyrównać szansę, musielibyśmy przyjąć optykę naszych potencjalnych najeźdźców. A to jest niewykonalne. Na pocieszenie dodam, że u nich też kiedyś pojawi się refromacja, a potem zmiękną, a potem ktoś ich najedzie.
      Pozdrawiam,MR

      Usuń
    6. spokojnie, z anonimami chodzi mi o to, że nawet jeśli podpisujesz się nickiem - wciąż anonimowym - ale jednak już "czymś własnym" rozmawiasz inaczej, no nie? :)

      tak - mój post jest w takim tonie w jakim jest - ale czy inaczej zwróciłby czyjąś uwagę? wątpię

      hmm reformacja u muzłumanów, też tak myślę, ale najpierw nas pobiją tym co mają

      Usuń