sobota, 15 czerwca 2013

Higiena meżczyzny#2, czyli korporacyjny macho... Jak nie zamienić się w korpo-skunksa?

Wczorajszy artykuł gdzieniegdzie (tam gdzie był szerzej omawiany) wzbudził konsternację i reakcje odrzucenia... jak to... nieprawda... autorowi się coś zdaje!


Oj nie zdaje się moi drodzy, nie zdaje się zdecydowanie i mimo wszystko zamierzam kontynuować temat, na szczęście tak jak jednak z koleżanek komentujących prawie w ogóle nie poruszam się komunikacją zbiorową i przynajmniej tu mam dobrze.


Czy myślicie jednak, że mój artykuł dotyczył typowego Wiesława z goła klatą jak na zdjęciu w poprzednim artykule, czy Zdzisława pomykającego PKSem po robocie (i po setce stabilizującej) do swojej stęsknionej Krystyny? Nieee, nie tylko!



Stykając się ze światem korporacji na co dzień stwierdzam, że problem higieny mężczyzn jest także obecny tam, choć nieco w innym wymiarze, w wymiarze dyskretnym, choć równie irytującym...


....korporacyjni machos i desperados także potrafią "zajechać PKSem"...

Dlaczego? Czego unikać by nie zamienić się w korpo-skunksa?


- jedzenie, po trzykroć jedzenie!

Jedzone w czasie przerw kanapki z mielonką, a w lokalnym barze pracowniczym flaki, wątroby wieprzowe, pangi i tilapie z azjatyckich hodowli "ściekowych", itp. to jeszcze nic... pośpieszne żywienie się hot-dogami na stacjach i wołowymi hamburgerami w McŚmieciu... Hot-dog to najczęściej mięso oddzielone mechanicznie, czyli taka... delikatnie mówiąc kupa...

...a jak pachnie kupa?

Żywiąc się w opisany wyżej sposób będzie ci śmierdział oddech, a twój pot nabierze aromatu gnojowicy z wzorcowego PGRu.

Tu nie pomogą markowe perfumy! Pomyśl o swojej diecie.


- alkohol dnia poprzedniego

Jak pachnie człowiek 'dzień po' każdy wie... ale o dziwo pachnie się gorzej po ekskluzywnym wieczorze z czerwonym wytrawnym, oliwkami i wykwintnym francuskim serze. Masakra!

Jeśli ci się zdarzy coś takiego - obfity poranny posiłek - by zapchać te wyziewy oraz obowiązkowy prysznic! Jeśli jest szansa na drugi prysznic po południu, czy w przerwie - wykorzystaj go!


- antyperspirant nie boli, poza wydzielinami po spożyciu słabego jedzenia, zapitego alkoholem na wyjeździe służbowym... pot sam z siebie powoduje namnażanie się bakterii, które w efekcie potęgują smrodek, nawet najprostszy antyperspirant z supermarketu może zrobić różnicę. Oczywista sprawa, ale warto pamiętać.


- papierosy... dla nie palących po prostu śmierdzą, z mojej strony nigdy nie mogłem się przekonać do kontynuowania relacji z palącymi dziewczynami, rzeczywiście... intymne momenty z taką... to jakby całować popielniczkę. Chyba to działa w druga stronę i nie mówię już o bliskich relacjach, ale po prostu o pracy w jednej firmie... Czy słyszałeś o e-papierosach?


- sport... maszyna jaką jest organizm faceta lubi dobrą regulację, a nie ma jej bez uprawiania sportu po godzinach, bez ruchu i dbania o siebie. Dla faceta najlepszy jest dobry wycisk, pozbycie się stresu, toksyn z organizmu... a potem można wskoczyć pod prysznic i pędzić jak taki wysportowany, pachnący macho do swojej ukochanej...


- dobre perfumy... no jasne... fajne perfumy znacznie poprawiają nasz zapach i wizerunek, ale jeśli nie spełnimy powyższych warunków, to jakbyśmy psikali adidasem ufajdanego w błocku kundla w nadziei na poprawę sytuacji...


Podsumowując... nie będziemy w pracy pachnieć niczym James Bond (o wyglądzie już nie mówię), jeśli będziemy wciągać na lunch kebab z czosnkiem, palić papierosy, źle się prowadzić "zdrowotnie" i nie uprawiać sportu...


...zatem bierzmy się za siebie... wygląd, męska higiena, sport... pogoda sprzyja :)


P.S. W kwestii ostatniego zagadnienia... jeśli jeszcze ktoś nie zaglądał - polecam swój blog mesko-sportowy: http://silownia-fitness.blogspot.com/ i jego wordpressową kontykuację http://dlafaceta.biz/.

5 komentarzy:

  1. Żeby tylko panowie przestrzegali tych zasad, to przyjemnością byłoby przebywanie z nimi!
    A już ten zapaszek the day after, po spożytych procentach to masakra!
    Jeśli dodać do tego brak ruchu i smród papierosów, to nie jest najciekawiej.
    Co ciekawe najczęściej za granicą nawet palący mężczyźni umieją dobrać na tyle kosmetyki (i zapewne dostatecznie się myją), że nie śmierdzą, jak nasi rodzimi bywalcy imprez.
    Ja nie mówię, że wszyscy, ale nadal - co z przykrością stwierdzam - zastraszająco dużo jest tych, na których szkoda oka i nosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech Twój komentarz - czyli głos Damy - będzie potwierdzeniem moich słów :)

      nie tylko typowy Czesiek Hydraulik ma problem z higieną, i atrakcyjnością dla płci pięknej, ale też polscy faceci z korpo :)

      Panowie trzeba to zmienić :)

      Usuń
  2. Jeden z lepszych tekstów jakie tutaj przeczytałem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Palę E-papierosa od niespełna roku. Bardzo polecam!! Od tego czasu palę w domu, w miejscach publicznych i wszyscy są mimo to zadowoleni. Namówiłem też mamę mojej dziewczyny i razem rozpoczęliśmy przygodę z EP. Pracuje ona w urzędzie gminy i od tego czasu chyba wszyscy w tym urzędzie panie jak i panowie przerzucili się na EP i są zadowoleni. A w zimowe mrozy siedzą przed komputerami i "pykają" sobie bez wychodzenia z biura i smrodzenia.

    OdpowiedzUsuń