wtorek, 30 lipca 2013

Jak bezpiecznie kupić używany samochód?

Z pewnością niedługo czeka mnie zakup samochodu i będzie to zakup auta używanego. Jedna z naszych koleżanek miała pewne przygody z kupnem auta i napisała mi na co należy zwrócić uwagę kupując auto używane. Zapraszam tutaj:

Kupowanie używanego samochodu. Jak się ochronić przed oszustwem?



Facebook - konto Racjonalnego Oszczędzania na Facebooku założyłem relatywnie niedawno (w stosunku do czasu istnienia bloga) i miło mi, że cieszy się ono popularnością i zainteresowaniem.

Jeśli podobają Ci się artykuły oszczędnościowe to zmotywuj autora do dalszej twórczości i czym prędzej polub profil: Oszczędzanie :D

Dziękuję!

poniedziałek, 29 lipca 2013

Który kantor internetowy jest najlepszy – wywiad z twórcą strefawalut.pl

Klientela kantorów internetowych wzrasta z roku na rok. Obok dwóch największych w tym momencie kantorów internetowych: Cinkciarz i InternetowyKantor, pojawiają się nowe kantory online. Czy to tylko przejściowa moda? Czym kuszą potencjalnych klientów kantory online? Na pytania odpowiada gościnnie Jakub Kowalak, twórca strefawalut.pl, pierwszej w Polsce porównywarki kantorów internetowych.
Skąd się bierze popularność kantorów internetowych?
- Przede wszystkim swoboda. Dokonujemy transakcji kiedy i gdzie chcemy. Jesteśmy ograniczeni tylko dostępem do Internetu. Kantory online uruchamiają wiele dodatkowych usług, tj. zlecenie stałe spłat naszych rat kredytowych we franku czy euro lub oferują karty walutowe, które możemy doładować walutą w kantorze a potem płacić swobodnie za granicą. Oczywiście najważniejsze jest to, że korzystanie z kantorów internetowych jest bardzo łatwe.
No właśnie, Panie Jakubie proszę wyjaśnić, w jaki sposób dokonujemy transakcji za pośrednictwem kantorów internetowych?
- Wystarczy założyć bezpłatne konto w serwisie, przelać do niego złotówki lub walutę i zlecić transakcje, a na nasze konto zostanie przelana zakupiona waluta lub złotówki za sprzedawaną przez nas walutę. Nic prostszego! Warto korzystać z kantorów internetowych, gdyż te oferują konkurencyjne kursy walut.
No tak, ale czy na pewno ich oferta jest lepsza niż gdzie indziej?
- Kantory online tak jak banki, czy kantory tradycyjne zarabiają na Spreadzie. Jest to różnica pomiędzy kursem kupna i sprzedaży, przy czym kantory kupują bądź sprzedają walutę na rynku międzybankowym lub Forex odpowiednio trochę powyżej albo poniżej kursu średniego, w kantorach internetowych spread jest ograniczony do minimum, z reguły - od 0,5-1%, przy czym marża samego kantoru to przypuszczalnie 0,2-0,5%. Jest to znacznie mniej niż w bankach gdzie w dniu dzisiejszym najniższy spread wynosi 1,95% a najwyższy 9,95%. Oczywiście jest też taniej niż w przypadku wymiany większej kwoty w kantorze stacjonarnym i do tego kiedy się targujemy.
W takim razie pozwolę sobie załączyć porównanie, które przygotowałeś na potrzeby niniejszego wywiadu.
Oczywiście. Porównuje ono kursy walut pobrane w tym samym momencie ze stron kantorów internetowych i banków. Zwrócę tylko uwagę, że czytelnika może potem zainteresować dlaczego pokazana jest inna godzina. Po prostu, jest to ostatni czas publikacji kursów na stronie czy to banków czy kantorów. Dane są pobierane w tym samym momencie ale różne instytucje, o różnej porze i w różnej częstotliwości je aktualizują. 
 
Tabela: Porównanie kosztów zakupu 1000 franków szwajcarskich (kliknij by powiększyć)
Źródło danych: kursy w kantorach internetowych oraz kursy ze stron banków pobrane o godz.: 13:07:21, dnia: 24.07.2013
Dziękuję bardzo, jak widać z zestawienia klient korzystający z kantoru internetowego mógł zaoszczędzić od 22 do 211zł w stosunku do najlepszego w danym momencie.
Dokładanie, wg szacunków w Polsce jest około 700 tys. kredytobiorców walutowych, a średni okres spłaty kredytu to ponad 20 lat. Chociażby w podanym przykładzie, jeżeli uwzględni się taką oszczędność przez cały ten okres, to wyjdzie naprawdę niebagatelna kwota. Oczywiście, z kantorów internetowych korzystają też inne grupy, z których również długookresowo wymieniają walutę firmy handlujące z zagranicą. Takie małe, średnie przedsiębiorstwo obraca jednorazowo jeszcze większymi kwotami niż wspomniane 1000CHF. Jest więc o co walczyć.

niedziela, 28 lipca 2013

Problem z segregacją odpadów - zdecydowałem się nie segregować odpadów!

Nie zdecydowałem się na segregacje odpadów i podpisałem deklaracje nakazującą mi płacić odrobinę więcej (około +2 zł/os. miesięcznie), za nie podjęcie segregacji. Większość okolicznych mieszkańców postąpiła tak samo jak ja. Dlaczego, oprócz niewielkiej różnicy w opłacie nie zdecydowałem się na to?



- segregacja odpadów to skomplikowana łamigłówka edukacyjna, która napotyka na wiele sprzeczności i absurdów - np. resztki mięsa, lub psia kupa nie są zaliczane do odpadów biologicznych (heh!), nie wiadomo jak sklasyfikować opakowanie zawierające w sobie więcej niż 1 element - np. plastik i papier (np. opakowanie od elektroniki, którą niedawno kupiłem), coś co powinno być czynnością odruchową i intuicyjną nabiera komicznego wymiaru

- nie mam w domu miejsca na kilka kubłów przeznaczonych na różne rodzaje odpadów, jeśli ustawodawca chce mnie przekonać do segregacji niech mi dołoży do mieszkania o większym metrażu, albo umożliwi budowę taniego domku jednorodzinnego (deregulacja tej branży!), niech ustawodawca obniży podatek dochodowy i VAT, tak aby szybciej było mnie stać na własny dom, gdzie miejsca na zabawę w "ekologię" będzie pod dostatkiem!

- absurdem jest sposób przygotowania odpadów do wywózki - np. konieczność mycia słoików i opakowań od jogurtów, pomijając fakt, że to nieekologiczne (dodatkowa woda, energia i detergenty na mycie śmieci!) to po prostu nie mam serca by obciążać żonę tak bezproduktywnym i absurdalnym obowiązkiem!

Powodów negatywnych można by wymieniać wiele - a jakie ty masz powody by nie segregować śmieci?

Na WordPress nowy artykuł:

Jak radzić sobie z długami? Jak unikać długów?

piątek, 26 lipca 2013

Zdjęcia z mojego urlopu na Krecie.

Przywiozłem z urlopu kilkaset zdjęć - oczywistą niemożliwością jest opublikowanie ich wszystkich, więc w dzisiejszym poście wkleję choćby kilka. W przypadku zdjęć z gór dwuwymiarowe fotki absolutnie nie oddają ogromu, przestrzeni i wrażenia jakie ma się będąc na miejscu. Zabieram się zatem za wklejanie...















Po powrocie do Kraju przywaliła mnie tona spraw, które nazbierały się przez 2 tygodnie, kolejne posty i relacje będą w miarę ustabilizowania się tego nawału spraw, ew. w koniecznych chwilach relaksu :D


P.S. Serdecznie dziękuję za wsparcie bloga Koleżance z EcoGypsy - hodowli tradycyjnych koni cygańskich, gdzie już niedługo będziecie mogli spędzić eko-wczasy. Aktualny link/banner EcoGypsy znajdziecie po prawej stronie bloga na górze prawego panelu.

Zapraszam do odwiedzin strony Koleżanki i zapoznania się z ofertą.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Czy wydanie sporych pieniędzy na urlop jest marnotrawstwem?

Siedzę sobie właśnie przy hotelowym basenie i obijam się, cykady skrzeczą jak głupie, dopadło mnie lekkie przetrenowanie, bo ostatnimi dniami pływałem w morzu jak szalony, aż się żona dziwi czemu tyle pływam, bo wszyscy inni idą się tylko zamoczyć i potem opalanie. No cóż, byłem kiedyś wicemistrzem mojego miasta w stylu klasycznym, powygrywało się trochę zawodów mniejszego formatu, więc...


Tytułowe pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Parę lat temu zaliczyłem trochę więcej podróży i w szeroko pojętej rodzinie pojawił się wniosek - to jeżdżenie to marnotrawstwo, za te pieniądze miałbyś już pół działki budowlanej pod miastem, albo nawet całą nieco dalej. No i mógłbyś już na nią jeździć, dbać, kosić trawę, płot stawiać...

Co Ty na to?

Ponieważ naturalnym jest uzasadnianie swojego wyboru i swojej racji napiszę po prostu jakie korzyści widzę w urlopie za granicą.

- regeneracja psychofizyczna i "podładowanie baterii", odreagowanie po całym roku pracy i swoich spraw

- zmiana perspektywy, przemyślenie polskich spraw z dystansu, znalezienie rozwiązań niektórych problemów dzięki innemu spojrzeniu (przedsiębiorca tak naprawdę jest w pracy 25h na dobę 8 dni w tygodniu)

- obserwacja innej rzeczywistości, jak te same rzeczy funkcjonują w innym środowisku, podłapanie nowych pomysłów, które mogą przełożyć się na finanse

- poznanie innej kultury, innych ludzi, porozmawianie z nimi (skonfrontowanie znajomości języka w praktyce)

Jakieś inne pomysły?

Tymczasem co do szczegółów moich finansów to zapraszam tutaj:

Wakacje w Polsce czy wakacje za granicą – porównanie cen. Polskie morze jest drogie!


niedziela, 21 lipca 2013

Kolejne (oszczędne) zakupy w Grecji i słowo o (drogich) urlopach.

Coś mi mówi, że mój urlop nie tylko przyniesie mi regeneracje i lepszą formę, ale także więcej artykułów na blogach.

Samo urlopowanie, o ile dobrze pamiętam, chyba ze 2 razy w prasie którą czytamy na urlopie (Angora, Forum, Do Rzeczy) zostało wspomniane jako marnotrawstwo finansowe w kontekście oszczędzania na emeryturę (artykuły o OFE). No cóż - takie rzeczy piszą dziennikarze, którzy sami na urlopy nie jeżdżą, nie podróżują i bynajmniej nie rozumieją dlaczego to człowiekowi jest potrzebne.


Odnośnie zakupów mam kolejny typ: Słodycze i łakocie - w Grecji znaleźliśmy słodycze, których nie było w Polsce, charakterystyczne greckie pieczywo cukiernicze oraz wyborne orzeszki ziemne w słodkiej skorupce z sezamem, sprzedawane na hali targowej w Chani (Kreta) w cenie 1,50-2 Euro za paczkę....

...a jakie są moje poprzednie pomysły na zakupy w Grecji? Przeczytacie na moim wordpressie:

Co warto kupić w Grecji (na Krecie) i przywieźć do Polski?


P.S. Dla osób, które tu zaglądają pierwszy raz i moich znajomych. Adres własny, z wordpressem proszę traktować jako integralną część i przedłużenie bloga Racjonalne Oszczędzanie. Jest to forma modernizacji bloga, który na nowej platformie zdecydowanie rozwija skrzydła - zapraszam do polecenia i polubienia na Facebooku.

czwartek, 18 lipca 2013

Restauracje za granicą a oszczędzanie. Kreta.

W dyskusji pod poniższym artykułem...

Trzy patenty na komfortowe oszczędzanie na urlopie za granicą.

...Kol. Futrzak wspomniała o żywieniu za granicą, o tym, że warto stołować się tam, gdzie robią to lokalni mieszkańcy.

Owszem - sprawdziłem to na własnej skórze na Krecie. W i tak dość przystępnej restauracji dla turystów reklamują zestaw na 2 osoby za 17 Euro. W sąsiedniej za 21 Euro. 25 Euro gdzie indziej to normalka. W praktyce musiałbym zamówić coś dla 3 osób, jakiś napój oraz praktycznie obowiązkowy chleb grecki lub pieczywo czosnkowe (pełni tu rolę dodatkowego napiwku). Rachunek w okolicach 30 Euro to absolutne minimum, które musiałbym zapłacić w restauracji w centralnym rejonie miasteczka.


W mniej ekskluzywnej restauracyjce poza głównym rejonem turystycznym przy pierwszym przystanku w Agia Marina, na przeciwko stacji benzynowej, siedząc na tarasie z widokiem na morze, gdzie jak widzę stołują się Grecy zapłaciłem za 2 smaczne Gyrosy i duże frytki (grubo krojone, pysznie usmażone w aromatycznej oliwie) 5,20 Euro. Nawet przy tej cenie Grecy karmią na bogato. Jedzenie tu jest pyszne.

Tak czy inaczej zapraszam was do zapoznania się z wymienionym powyżej artykułem na moim nowym wordpressowym blogu - ponieważ docelowo będę przenosił swoją całą aktywność wlaśnie na własne hostingi wordpressowe zapraszam Was do subskrypcji RSS na tamtym blogu, do polubienia na Facebooku (wspólny fanpage z Racjonalnym Oszczędzaniem).

Koniecznie polećcie swoim znajomym pomysły na oszczędzanie za granicą :)


wtorek, 16 lipca 2013

Urlop na Krecie

Jestem obecnie na urlopie na Krecie. Mimo internetu w apartamencie nie sposób siedzieć za długo przed komputerem - za dużo jest innych przyjemności...

 
W ciągu dnia dużo pływam, warunki do tego sportu są idealne. Jestem z resztą jednym z nielicznych którzy ostro pływają. Na ogół turyści po prostu leniwie moczą 4 litery, po czym wychodzą się opalać, po czym znów się moczą, zatem widok mojej osoby robiącej kolejne rundki od falochronu do falochronu jest ponoć unikalny.

O cenach na miejscu i szczegółach oszczędnoścowo-finansowych postaram się w miarę możliwości napisać, tymczasem na "racjonalnie oszczędnym" wordpressie jest większy artykuł.

Oszczędzanie w Grecji

niedziela, 7 lipca 2013

Dwa samochody w rodzinie?

W dyskusji na nowym blogu Oszczędzanie jeden z komentatorów podejmuje temat taki jak przyjemność z jazdy i dynamika jazdy, której rzekomo przeczy tzw. ekojazda. Co o tym myślicie?


Według mnie ekojazda także może być przyjemna, przy regularnym przejeżdżaniu przez Polskę ok. 500 km cenie sobie jazdę spokojną, ale zdecydowaną o równomiernym tempie. Poszaleć można w innych warunkach, w realnej eksploatacji, z kompletem pasażerów, o to trudniej.

Myśl tytułowa: dwa samochody w rodzinie... Mam kilku znajomych z całkiem mocnymi i dużymi samochodami, np. terenówkami, którzy mieszkają pod miastem i funkcjonują na dwa samochody. Nie raz i nie dwa widzę jednak jednego czy drugiego znajomego pod sklepem podjeżdżającego mniejszym samochodem żony, zamiast swoja terenówką. Pytam:  
- Krzysiek, co się stało z terenówką, sprzedałeś?
- Nie... Remigiusz... z resztą piszesz o tym oszczędzaniu więc ci powiem o co chodzi: Mój samochód pali 13-14 litrów na 100, a samochód Pauliny 5 litrów. Kiedy jest wolny ten mały bzyczek - to właśnie on robi u nas za woła roboczego. Policz sobie tak przez miesiąc...

Zapraszam do dyskusji na: 

 

Prędkość a zużycie paliwa. Jaka jest najbardziej ekonomiczna prędkość jazdy samochodem?

 

Zapraszam także do lektury dwóch odświeżonych i poprawionych postów archiwalnych poniżej, na stronie głównej bloga.

Co robić w razie utraty pracy? Część 1.

To jest pytanie z serii "Co robić w razie powodzi?". Nie ma na to jednej dobrej odpowiedzi. Skoro jednak wiemy z wielu poprzednich postów, że era pewnego i stałego etatu minęła to może przede wszystkim warto zmienić nasze nastawienie do tego czym jest praca i etat.

Skoro w pewnych regionach nie sposób uniknąć powodzi - to może czas polubić wodę?

Co robić w razie powodzi?
To pytanie przez setki lat było głównym pytaniem mieszkańców terenów, gdzie powódź to rzecz częsta. Powodzie zahartowały mieszkańców Holandii, i gdy w dawnych czasach na Żuławach i polskich dolinach rzek trzeba było zagospodarować teren, z czym nie radzili sobie zupełnie polscy chłopi pańszczyźniani, po prostu sprowadzono Holenderskich osadników. Z czasem i polscy osadnicy podpatrując Holendrów opanowali techniki radzenia sobie z zagospodarowaniem terenów zalewowych (szkoda, że dziś zapomniane). Jednak w niektórych rejonach świata walka z powodzią była zupełnie nie do wygrania - potencjalni osadnicy musieli polubić żywioł. Czy rozumiecie już o co mi chodzi?

Co robić w razie utraty pracy?
Moja rada jest taka, aby przede wszystkim zmienić swoje nastawienie i poważnie redefiniować pojęcia takie jak praca i etat. Oczywiście warto to zrobić jak najwcześniej, zanim jeszcze staniemy w obliczu utraty pracy.

Myślę, że warto potraktować siebie jako jednoosobową firmę i przez ten pryzmat patrzyć na etat. W ten sposób praca na etat staje się naszym zleceniem, poważnym, ale tylko zleceniem, a pracodawca jest naszym klientem, istotnym, ale tylko klientem. Jednak co to za firma, która polega tylko na jednym zleceniu i jednym kliencie? To jest firma o słabych podstawach. Warto to zmienić choć trochę.

Warto przyjąć postawę - ja nie szukam pracy - szukam przede wszystkim zleceń w swoim fachu (albo w branżach pokrewnych). Warto wytworzyć w sobie postawę niezależności i mobilności. Nie budować sobie wygodnego gniazdka w czasach niepewnego zatrudnienia - bo w końcu przyjdzie lis i wyje wszystkie jajka.

Jakie mam konkretne propozycje dla etatowców albo już bezrobotnych? O tym w kolejnych postach.

sobota, 6 lipca 2013

Jak oszczędzić 3 - 5% na większych zakupach.

Stosując się do jednej prostej zasady w około połowie moich większych zakupów uzyskuję zniżkę minimum 3% od podanej ceny. Dla niektórych z was będzie to oczywista oczywistość, dla niektórych odkrywcza i cenna wskazówka - tak jak dla mnie parę lat temu kiedy się o tym dowiedziałem.


Artykuł został przeniesiony na mój nowy blog pt. Oszczędzanie. Zapraszam!

wtorek, 2 lipca 2013

Jak oszczędzać pieniądze. Michał Szafrański.

Dziś chciałbym zaprosić was na audycję poświęconą koledze Michałowi Szafrańskiemu, który podjął kontrowersyjną decyzję o zarabianiu na blogu.


W audycji znajdziecie informację o różnicach poglądów dot. zarabiania na blogu oszczędnościowym między mną a Kol. Michałem, usłyszycie także jak Kolega wpłynął na Racjonalne Oszczędzanie oraz nowy mój blog wordpressowy oszczedzanie.info.pl - co na tych moich blogach jest właśnie pomysłem Michała?

Tego dowiecie się z audycji: http://www.supershare.pl/?d=013D20F72



P.S. Moje przeciwne do Kolegi poglądy znajdziecie m. innymi tutaj:

Romans z czytelniczką. Czyli jak blogować (nie)skutecznie.

...a już jutro zobaczycie post Michała na R-O, czekajcie cierpliwie!

poniedziałek, 1 lipca 2013

Likwidacja bloga na bloggerze.

Dziś podjąłem decyzję o likwidacji jednego z blogów tematycznych, mianowicie bloga technologicznego. Miałem ciekawe plany, co do tego bloga, niestety - nie da się utrzymać w dobrym stanie zbyt wielu blogów. Powód jest jeden - bardzo prosty - czas.

Przez zbytnie rozdrobnienie muszę poświęcić zbyt wiele zasobów, aby utrzymać blogowanie na wysokim poziomie. Na dłuższą metę nie da się prowadzić zbyt wielu blogów. W mojej kolekcji nastały czasy redukcji - nie mówiłem wam o tym wcześniej, ale już jestem także po skasowaniu kilku koncepcyjnych blogów na różne tematy.

Dzięki temu ruchowi jednakże mam zamiar lepiej zarządzać moim czasem przy komputerze i zadbać o blogi główne.

Sukcesorem bloga technologicznego jest między innymi mój wcześniejszy blog komputerowy o tytule Lekki Linux, a także nowy blog o oszczędzaniu na wordpressie, który już miałem okazję wam przedstawić... na tym ostatnim zapraszam na nowości:

Oszczędna i naturalna walka z alergią.

 

Oszczędna i naturalna walka z alergią – część 2 – koszty.

Oszczędzanie... czasu w praktyce.

Benjamin Franklin powiedział kiedyś, że „czas to pieniądz”. Osobiście uważam, że utracone pieniądze można odzyskać, natomiast utraconego czasu – nie! Masz tylko jedno życie, dlatego wykorzystaj je jak najlepiej.
Być może masz czarny pas w oszczędzaniu pieniędzy, wykorzystujesz szarą wodę, do pracy dojeżdżasz rowerem, a kawę parzysz w domu w termosie. Dzisiaj chciałbym pokazać Ci, jak za pomocą kilku prostych sztuczek możesz być równie dobry w oszczędzaniu czasu, i wyczarowywać z doby kolejne godziny.

1. Nie dziaduj.
Pamiętaj, chciwy traci dwa razy. I odnosi się to zarówno do czasu, jak i do pieniędzy. Zawsze dbaj o to, żeby rzeczy, które kupujesz były dobrej jakości. W przeciwnym wypadku możesz stracić masę pieniędzy, czasu, a nawet i zdrowia.
Załóżmy na przykład, że pracujesz piłując drewno. Zamiast solidnej pilarki kupujesz jednak chiński szmelc na Allegro, którego producent nie ma nawet strony internetowej. Już pierwszego dnia pracy zrywa się łańcuch, raniąc Cię, na szczęście lekko, w rękę. Popatrz jakie ponosisz straty:
zostajesz ranny w rękę – tracisz zdrowie,
wyegzekwowanie gwarancji i próba naprawy zajmie Ci masę czasu (o ile w ogóle się uda);
z powodu kontuzji i braku sprzętu nie zarabiasz, a więc tracisz też pieniądze.
Identycznym przykładem dziadowania, który skutkuje stratami jest niekupowanie nowego sprzętu, chociaż ewidentnie jest to konieczne. Praca na zabytkowym komputerze z epoki Windows 95 nie jest ani produktywna, ani bezpieczna, bo nie sądzę, żeby istniał aktualizowany system na takie komputery.

2. Posprzątaj i wyrzuć niepotrzebne przedmioty
Nie, nie chodzi o „posiadanie mniej niż stu rzeczy” (w tym wszystkich najnowszych produktów firmy Apple). Chodzi o niekomplikowanie sobie życia.
Wbrew pozorom bogactwo opcji wcale nie przyspiesza działania i nie stymuluje produktywności.
Która z posiadaczek opasłej szafy z ubraniami nie miała dylematu „co na siebie włożyć?”. Identyczne problemy pojawiają się praktycznie wszędzie, gdzie mamy do czynienia z chorobą obfitości.


Autor: http://www.flickr.com/photos/david_carroll/

W życiu kieruj się zasadą jak największej przejrzystości i przydatności. Unikniesz zbędnych dylematów, łatwiej Ci będzie wszystko kontrolować a także nie będziesz wiecznie czegoś szukać. To znacznie oszczędza Twój czas.
Przejrzyj co składujesz w swoim domu. Zgodnie z zasadą Pareto, zdecydowana większość tych rzeczy jest Ci wcale, lub prawie wcale niepotrzebna. Możesz się tego swobodnie pozbyć.

3. Nie oglądaj telewizji
Przyznaj się - to Ty wyrabiasz moje cztery godziny telewizji dziennie ;D? Tak jest – cztery godziny spędza przeciętny Polak przed telewizorem. A jak dobrze wiesz, są osoby które telewizji nie oglądają wcale lub prawie wcale. A więc teraz to sobie dokładnie wyobraź i powiedz, czy jest gorsza wizja życia na emeryturze, niż oglądanie od rana do wieczora seriali w telewizji?
Gdy zrezygnujesz z oglądania TV-pudła, to poza większą ilością czasu będziesz też zdrowszy. I fizycznie (więcej ruchu) i psychicznie. Telewizja ma bowiem zły wpływ na psychikę. Manipuluje, ogłupia, kłamie, jest nasączona agresją i negatywnymi emocjami. Idź w to miejsce pobiegać po parku, będzie to dużo lepsze rozwiązanie.

4. Ogranicz zbędne kontakty
Znasz zapewne osoby, z którymi kontakt nie jest dla Ciebie zbyt dobry.
Mogą to być plotkarze, którzy poza obrabianiem innym tyłka nie mają żadnych zainteresowań, hejterzy, którzy chcą się dowartościować Twoim kosztem czy inne, szkodliwe typy. A najgorsze w nich wszystkich jest to, że lubią się przyssać jak rzep do psiego ogona i nie odpuszczą. Będzie taki do Ciebie przychodził albo wydzwaniał codziennie, tylko po to, żebyś mu robił za publikę dla jego dennych wywodów.
Ja miałem kiedyś takiego „kolegę” którego ulubionym zajęciem było gadanie o innych, krytykowanie, albo chwalenie się. Przyłaził do mnie, i nie dawał mi spokoju. Pognanie go w cholerę było najlepszym rozwiązaniem, które oszczędziło mi kupę czasu i nerwów.

5. Znajdź sobie partnera/partnerkę (albo zamieszkaj ponownie z mamą ;) )


Autor: http://www.flickr.com/photos/lac-bac/

Życie singla wcale nie jest wyłącznie usłane różami ciągłych imprez i nieograniczonej wolności. Pamiętaj, że niezależnie od tego, czy mieszkasz sam, czy z kimś, niektóre czynności musisz robić. Dwóch kotletów nie robi się dwa razy dłużej, niż jednego. Mieszkając z drugą osobą dzielisz się zadaniami i wydatkami, oszczędzasz więc podwójnie.
Poza tym... łatwiej będzie Ci rzucić ta nieszczęsną telewizję, bo pojawiają się ciekawsze możliwości spędzania wieczorów ;)

6. Grupuj
Istotne jest, aby wykonywać jak najwięcej czynności za jednym zamachem. Najłatwiej wytłumaczyć to na konkretnych przykładach:
używając czytnika RSS, nie musisz sprawdzać na kilkudziesięciu stronach, co nowego się na nich pojawiło. Wchodząc na swój czytnik masz szybki wgląd na nowe wiadomości.
Wyjeżdżając do miasta zastanów się co masz załatwić. Grupując zakupy i spawy do załatwienia możesz ograniczyć się nawet do dwóch wyjazdów w tygodniu.
Ćwicząc na rowerze stacjonarnym możesz odsłuchiwać Audiobooka lub oglądać film;
wszystkie rachunki możesz opłacać jednego dnia, nie zaprzątasz sobie głowy zbędnym pamiętaniem, i nie tracisz czasu na logowanie się do banków.
Przy przygotowaniu posiłków wybierz optymalną kolejność używania naczyń. Unikniesz wtedy zbędnego zmywania. Dla przykładu, najpierw nasyp mąki, a potem, korzystając z tej samej szklanki, nalej mleka;

7. Deleguj
Czy zdarzyło Ci się kiedyś siedzieć kilka godzin w internecie, bo coś się zepsuło, a Ty, chcąc oszczędzić na mechaniku, naprawiałeś to sam? Jeżeli dobrze przeliczysz, to najprawdopodobniej wyjdzie Ci, że każda z tych godzin przyniosła Ci kilka złotych oszczędności. Pracowałeś więc za mniej niż minimalną płacę! Nie warto dla kilku groszy tracić czasu na czynności, w których nie jesteśmy mocni. W to miejsce lepiej poszukać jakiegoś dodatkowego źródła zarobku, które zrekompensuje takie awaryjne wydatki.
Ten punkt kieruję szczególnie do pań, które robią za tak zwane kury domowe. Czy wiecie, że godzina sprzątania kosztuje średnio 10 złotych? Większość z was znalazłaby dużo lepszą pracę. Jeżeli pracujemy na pół etatu za 20 zl/h i wynajmujemy gosposię za 10 zł/h to finansowo stoimy na zerze, a czasowo wychodzimy mocno na plus!

8. Stosuj zasadę Pareto
Zasada Pareto pochodzi od nazwiska włoskiego socjologa Pareto, który zauważył, iż 20% ludzi ma 80% bogactwa. Szybko przeniesiono tę regułę do innych dziedzin życia.
Najprawdopodobniej więc 80% Twojego czasu zajmuje 20% czynności. Jednocześnie, na 80% sukcesów pracujesz przez 20% swojego czasu. Już sama matematyka mówi, że wśród Twoich czasochłonnych czynności znajdują się jakieś „zabijacze nudy”. Poszukaj ich, i postaraj się wyeliminować.

9. Dbaj o zdrowie


Autor: http://www.flickr.com/photos/mikebaird/

Zadziwiające, jak wiele osób dla „lepszej produktywności” pracuje po kilkanaście godzin na dobę, zarywa noce, ładuje się kawą, energetyzerami i tandetnym żarciem. Ta „oszczędność czasu” kończy się zazwyczaj krótszą lub dłuższą rekonwalescencją, przez okres której nie robimy nic.
Jeżeli nie chcesz wydawać kasy na leki, i tracić czasu na włóczenie się po aptekach, szpitalach i leżenie w łóżku, to zadbaj o siebie. Dobrze się odżywiaj, postaraj się o zdrowy sen i ubiór odpowiedni do pogody.

10. Krócej śpij
Wiele osób w sobotę i niedzielę budzi się w południe, a następnie pije kawę bo… chce im się spać.
O ile nie jest zdrowe zarywanie nocy, o tyle długie spanie także nie przynosi żadnych korzyści, a jedynie straty. Jeżeli wstajesz późno w weekendy, to rozregulowujesz swój zegar biologiczny, przez co chodzisz wiecznie nie wyspany. Dodatkowo tracisz masę czasu. Najlepiej w czasie dni wolnych wstawać o tej samej porze co zwykle.
Wiem, że dla niektórych wstawanie o 6 rano brzmi jak herezja, dlatego poniżej umieszczam kilka rad:
- pamiętaj, że sen podzielony jest na fazy, które trwają mniej więcej 1,5h. Jeżeli trafisz z budzikiem na okres płytkiego snu między fazami, łatwiej będzie Ci się obudzić. Najlepiej więc spać 6 lub 7,5h
- ucinaj sobie drzemki. Krótka, najwyżej 20-minutowa drzemka po południu znacząco naładuje Twój akumulator, i pozwoli skrócić czas spania w nocy. Są nawet osoby, które w ogóle nie śpią, tylko drzemią co kilka godzin, co daje im ok. 2h snu na dobę (zaznaczam – nie próbowałem tego robić w praktyce)
- zadbaj o dobre warunki snu. Przewietrz pokój, zadbaj o odpowiednią temperaturę i ciszę w sypialni. W spaniu liczy się raczej jakość, nie ilość!

11. Planuj
Jeżeli nie mam żadnego planu, to potrafię godzinami kręcić się bezproduktywnie. Jeżeli z góry zaplanujesz co masz robić, to unikasz zbędnego zastanawiania się, rozproszenia i ryzyka, że zajmiesz się jakimiś głupotami. Wiele osób radzi, aby na zakupy zabierać listę rzeczy do kupienia. Uzasadniają to tym, że bez tej listy często kupimy masę głupot, jednocześnie zapominając o tym, co potrzebne.
Identycznie ma się sprawa w innych dziedzinach życia. Najlepiej już wieczorem zaplanować, co konkretnie mamy zrobić następnego dnia, w jakiej kolejności, i ile czasu nam to powinno zająć. Nawet nie wiesz, jak wiele czasu można zaoszczędzić w ten sposób!

12. Popraw swoją produktywność


Autor: http://www.flickr.com/photos/smemon/

Kolejną metodą „wypłukiwania czasu z powietrza” jest poprawienie jakości swojego pracowania. Jeżeli jesteś bardziej produktywny, szybciej wykonujesz swoje obowiązki, a co za tym idzie – masz więcej czasu wolnego. Oczywiście, jeżeli pracujesz na etat, to prawdopodobnie taka argumentacja do Ciebie nie przemawia. Zwróć jednak uwagę, że w takiej sytuacji lepsza produktywność może poprawić Twój wizerunek w oczach szefa, i przyczynić się do Twojego awansu.
Jak poprawić produktywność? Cóż, to bardzo obszerna tematyka, która wykracza poza ramy tego tekstu. W Internecie znajdziesz masę zarówno płatnych, jak i darmowych informacji z tej dziedziny. Przykładowymi systemami zwiększającymi wydajność są ZTD i GTD. Są one dosyć dobrze opisane po polsku w sieci.

_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_+_

Oczywiście, powyższe porady tylko lekko poruszają temat. Jednak ich zastosowanie pomoże Ci wyczarować nawet kilkadziesiąt godzin dodatkowego czasu tygodniowo, co pozwoli Ci znaleźć czas na budowanie nowych źródeł dochodu, spotkania towarzyskie, ćwiczenia lub realizację hobby.
A co Ty byś dodał do listy? Jakie są Twoje sposoby na oszczędzanie czasu?


Autorem wypowiedzi jest Rafał z blogu Kariera Rentiera.


P.S. Wypowiedź z dawnego konkursu R-O odświeżona w związku z nawiązaniem w jednym z artykułów na K-R. Pozdrawiam kolegę Rafała i zapraszam Was na jego blog!

Anonimowi bohaterzy na blogach. Moje bliskie plany. Kariera Rentiera.

Pierwsza część dzisiejszej notki to wpisy anonimowych bohaterów. Powiedzcie mi dlaczego tak jest, że prawie każdy komentarz Anonimów w problemowych dyskusjach musi być chamski.

Anonim z definicji nie może wyrazić swojego przeciwnego zdania w sposób kulturalny, (mówię tu o kulturze wedle pewnych klasycznych norm, jestem z pokolenia 30+), uwadze Anonimów niemal zawsze musi towarzyszyć epitet obraźliwy.

Anonimowość w internecie wyzwala dziwne reakcje, wyzwala agresje, ukryte kompleksy dyskutantów, pospolite chamstwo...

Macie jakiś koncept dlaczego?


Moje bliskie plany.

Powoli rozkręcam nową wersję bloga Oszczędzanie, tymczasem na Racjonalnym Oszczędzaniu koncentruję się na tematach, które mogą zainteresować autorów blogów, osoby przymierzające się do założenia własnego bloga, oraz czytelników ciekawych finansowej mechaniki mojego bloga.

Nie jest to temat dla każdego. Odważnie podejmuje w nim trudne kwestie i przedstawiam brutalną rzeczywistość, zamiast marketingowej bajki. Racjonalne Oszczędzanie to blog "z jajem", miejsce gdzie mówi się o faktach.

Zachęcam do dyskusji i krytyki, pod warunkiem, że to będzie krytyka kulturalna i rzeczowa.

W międzyczasie obiecałem odświeżyć post gościnny Michała Szafrańskiego, ale oczywiście nie mogę tego zrobić bez oddania honoru Rafałowi z Kariery Rentiera - jego post zobaczycie poniżej.

W kwestiach mechaniki blogowej post na nowym wordpressowym blogu:

Systemy zwiększające oglądalność bloga. Czy można osiągnąć 1000 zł z pojedynczej kampanii dla firmy?