czwartek, 18 lipca 2013

Restauracje za granicą a oszczędzanie. Kreta.

W dyskusji pod poniższym artykułem...

Trzy patenty na komfortowe oszczędzanie na urlopie za granicą.

...Kol. Futrzak wspomniała o żywieniu za granicą, o tym, że warto stołować się tam, gdzie robią to lokalni mieszkańcy.

Owszem - sprawdziłem to na własnej skórze na Krecie. W i tak dość przystępnej restauracji dla turystów reklamują zestaw na 2 osoby za 17 Euro. W sąsiedniej za 21 Euro. 25 Euro gdzie indziej to normalka. W praktyce musiałbym zamówić coś dla 3 osób, jakiś napój oraz praktycznie obowiązkowy chleb grecki lub pieczywo czosnkowe (pełni tu rolę dodatkowego napiwku). Rachunek w okolicach 30 Euro to absolutne minimum, które musiałbym zapłacić w restauracji w centralnym rejonie miasteczka.


W mniej ekskluzywnej restauracyjce poza głównym rejonem turystycznym przy pierwszym przystanku w Agia Marina, na przeciwko stacji benzynowej, siedząc na tarasie z widokiem na morze, gdzie jak widzę stołują się Grecy zapłaciłem za 2 smaczne Gyrosy i duże frytki (grubo krojone, pysznie usmażone w aromatycznej oliwie) 5,20 Euro. Nawet przy tej cenie Grecy karmią na bogato. Jedzenie tu jest pyszne.

Tak czy inaczej zapraszam was do zapoznania się z wymienionym powyżej artykułem na moim nowym wordpressowym blogu - ponieważ docelowo będę przenosił swoją całą aktywność wlaśnie na własne hostingi wordpressowe zapraszam Was do subskrypcji RSS na tamtym blogu, do polubienia na Facebooku (wspólny fanpage z Racjonalnym Oszczędzaniem).

Koniecznie polećcie swoim znajomym pomysły na oszczędzanie za granicą :)


2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. reklama kosztuje... kontakt w sprawie publikacji na rwks(at)tlen.pl

      Usuń