sobota, 14 września 2013

Angielski dla dzieci w przedszkolach.

Mądry, czcigodny, jaśnie nam panujący Tusk z jego światłą i pełną POwagi ekipą profesjonalistów, stwierdzili, że w państwowych przedszkolach nie może być języka angielskiego dla dzieci. Rodziców, którzy mają dzieci w wielu przedszkolnym spotkało to dość nagle i teraz trzeba kombinować z zajęciami dodatkowymi po godzinach. A było tak wygodnie!

Zapewne ktoś mądry pomyślał "No co tam frajerzy, wykształciuchy pieprzone, za łatwo by wam było, a jak będziecie mieli więcej roboty z lataniem z dzieciakami po godzinach, to wam z głowy głupoty uciekną, takie jak np. głosowanie na Kaczora czy inne formacje niePOpularne".

No i po co w ogóle dziecko uczyć od małego, niech wyrośnie głuptak, będzie lepszym wyborcą, no nie?

Oczywiście są tacy... i tutaj wrzucam element promocyjny, bo blog z czegoś żyć musi... którzy jak Lubin angielski dla dzieci, wykorzystują okazję i organizują zajęcia dodatkowe z języka angielskiego, ale wciąż jest problem z rytmiką, tańcem i innymi zajęciami.

Przynajmniej ja z żoną psioczymy ile wlezie. Wizja przedszkola jako przechowalni dla zwierzaków nam nie odpowiada. A co inni rodzice o tym myślą?


W międzyczasie na drugim pulpicie dziecko pracuje pod "Ziemniaczanym facetem", jest to linuksowy program do zabawy i przy okazji nauki angielskiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz