środa, 18 września 2013

Opinie i poglądy jak chorągiewki... oraz oszczędzanie.

Dziś na drugim blogu opublikowałem artykuł o spotkaniach klasowych po latach. Zupełnie nie oczekuję, że ten artykuł się wielu z was spodoba i że się ze mną zgodzicie, ale to jest moja opinia a blogów nie piszę, po to by głaskać ludzi po główkach...

Spotkania klasowe po latach - dlaczego wszyscy pieprzą, że to nie ma sensu?


Moda i opinia na wiele spraw przedstawianych w mediach są jak chorągiewki na wietrze. W epoce NK panował szał na spotkania i zloty klasowe po latach i wszyscy zachwycali się tym, potem okazało się, że to nie aż takie cacy, że ludzie się niemile zaskoczyli (bo np. ten głupi Franek, przygłup z tylnej ławki jest Dyrektorem, a ja nadal tylko szeregowym urzędnikiem), zdarzyło się także, że odżyły np. licealne sympatie i się przez to nawet porozpadały małżeństwa.

Tak czy inaczej teraz jest moda na wyszydzanie spotkań klasowych, jako nieproduktywnego elementu w naszej karierze. Wie ktoś od kogo to wyszło? Od jakiego celebryty czy z jakiego programu? Od pana Powiatowego czy od Kłamania na Śniadanie?

Otóż wszelką modę mam w pogardzie i robię swoje!


Co do oszczędzania.

Zauważcie Drodzy Czytelnicy, że problemy polityczne, takie jak zasygnalizowałem ostatnio angażują nasz czas i nasze nerwy. Z tego powodu na blogu, a ostatnie posty są wyjątkiem od reguły, polityka i sprawy moralne ostatnio są podejmowane sporadycznie. Unikam takich tematów.

Z tych samych powodów zawsze broniłem i bronię osób stosujących różne koncepcje typu: dieta nisko informacyjna, minimalizm, rezygnacja z TV lub znaczna redukcja w zakresie użytkowania TV w domu.

Nadmiar złych informacji, nadmiar złych emocji to strata nerwów i czasu. Czas to pieniądz i każdy o tym wie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz