niedziela, 17 listopada 2013

Jak się zwracać do siebie na blogach? Na "Pan", czy na "Ty"?

U kolegi Jacka jeden z czytelników miał dylemat na "Pan", czy na "Ty", i widzę, że się w końcu przełamał i ucywilizował i leci per "Ty". Chciało mi się nawet to skomentować, ale temat tam jest o technice, a nie o kulturze, więc tym razem wywód u mnie w archiwum.

Jak widzicie, zgodnie z obietnicą o blog archiwalny też dbam, choć właściwie już wszystkie konkretniejsze tematy są na nowej wersji Oszczędzania na nowym hostingu:

Jak płacić niższy ZUS? Część 2. Spółka z o.o. w Polsce nie jest aż taka korzystna. Polemika z wypowiedzią Arturro.



Zapraszam!


Wróćmy do "Panowania" sobie. Ja jako autor bloga wręcz sobie nie życzę "Panowania" na moich blogach i takie próby ucinam.

Sieć, czat w moich czasach studenckich, kiedy ja zaczynałem z nią kontakt, była w Polsce przedłużeniem kultury CB-radio - tej pionierskiej z lat 90-tych i tu Panowanie sobie było odbierane jako nietakt i brak obycia. Nawet po latach, kiedy CB bardziej przekształciło się w masowy system antyradarowy, nie wolno Panować "na radyjku" - mówi się Kolego/Koleżanko.

Zatem nie "Panujmy" sobie na blogach, bo na pewno nie świadczy to o naszym obyciu w sieci. Weterani i zawodowcy w sieci sobie nie "Panują".



6 komentarzy:

  1. Podzielam Twój punkt widzenia, jak mało kiedy. :)
    W katach 90-tych w sieci bezwzględnie obowiązywała Netykieta, bardzo przydatny zbiór zasad w sieci. Dotyczyło to głównie usenetu, bo blogów nie było, a fora raczkowały. Ja jako człowiek niemal starej daty, dalej staram się ją stosować podczas dyskusji w sieci, choć jestem w coraz większym odosobnieniu. Może warto do niej czasami sięgnąć, choćby po to żeby się odróżnić od pokolenia dzieci neo.

    Jeden z paragrafów netykiety, za wiki:
    "w dyskusjach, zwłaszcza w Usenecie i na forach internetowych zwracamy się po nicku lub imieniu jeśli rozmówca wyraża na to zgodę. Nigdy samym nazwiskiem. Nie należy się obrażać, jeśli ktoś zwraca się do nas „per ty”, a nie w formie grzecznościowej, i nie należy się obawiać używania takiej bezpośredniej formy."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz - zamierza napisać kiedy trzeba postępować, według mnie, w druga stronę - kiedy nie dopuszczać, by ktoś się do nas zwracał po imieniu lub nawet "Panie Arturze", ale o tym kiedy indziej (już kiedyś temat podejmowałem przy innej okazji)

      Usuń
    2. Szanowny Panie Remigiuszu!

      Moze mi Pan zbanuje wypowiedz (zgodnie z zapowiedzia) ale moim zdaniem lepiej juz "Panowac" niz "chamowac"... . Swoja maniere wybralem celowa i ma byc wlasnie przeciwwaga dla wypowiedzi parlamentarnych (dawniej "nieparlamentarnych" ale "o tempora! o mores!" - nie moja wina, ze mamy wlasnie taki parlament :(

      Usuń
    3. Drogi Kolego, o niebo już lepsza forma Panie Remigiuszu niż Proszę Pana.

      natomiast jeśli Kolega by do mnie zadzwonił służbowo jako telekonsultant z banku usilujący mi wcisnąć kartę kredytową i wypaliłby per Ty czy nawet "Panie Remigiuszu" to ma Kolega jak w banku, że bym to zdecydowanie i szybko "zgasił' i wymagał formy per Proszę Pana

      po prostu wszystko ma swoje miejsce i czas

      Ponawiam prośbę o "per Ty" lub jeśli nie leży to chociaż "Kolego" jak na CB, a gdybyśmy się służbowo musieli spotkać i liczyć raty kredytu to inna bajka. Niech net pozostanie netem :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Drogi Remigiuszu!

    Oto moja pisemna odpowiedz (wzbogacona ikonografia): http://falcopergrinus.blogspot.be/2013/11/kiedy-wejdziesz-miedzy-wrony-czyli-wpis.html .

    Koncze z "Panowaniem" no i w banku (ani innej instytucji parabankowej) nie zamierzam pracowac - nie ma strachu... !!

    A w kwestii spotkan biznesowych, to sadzac po Twoim blogu byloby to wspaniale wyzwanie i jednoczesnie niezla przygoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, cieszę się z Twojej decyzji i popieram, jak napisałem, zachowanie tradycyjnej, klasycznej kultury kontaktów.

      Kulturę internetu/usenetu/CBradio czy krótkofalarską zostawmy tam gdzie jej miejsce, a klasyczne relacje 'w realu' pielęgnujmy...

      Masz rację, nie warto poddawac się MCDonaldyzacji zycia codzienniego.

      Usuń