poniedziałek, 1 września 2014

Wszystko jest dla ludzi.

Naczelną regułą moich blogów od jakiegoś czasu jest zdecydowana rozprawa z hejterami. Nie po to robię coś po godzinach by dać poletko do wyżycia się dla nienawistnych krytykantów, choć czasem te komentarze są na swój sposób inspirujące i zachęcają mnie do dalszej twórczości. Na niektóre mimo wszystko odpowiadam.

Tym razem jakiś mądrala wyłożył mi swoje żale, jaki to jestem be, że publikuję posty sponsorowane na temat pożyczek. 

Co mam powiedzieć. Kiedy opublikowałem post na temat e-papierosów odezwały się posty jaki to jestem zły, że w ogóle piszę o paleniu (promuje nałóg). Recenzje kilku ulubionych koneserskich piw oraz następujący po nich artykuł na temat szkła 'barowego' poskutkowały rewią hejtu oraz insynuacji 'alkoholowych', tym bardziej, że artykuł jakiś czytelnik podlinkował ma popularnym forum jedynej słusznej gazety. I tak dalej... i tak dalej... Co by nie napisać, jakiego postu eksperckiego by nie przyjąć, zawsze się komuś nie spodoba. Gdybym chciał wszystkim dogodzić najpewniej musiałbym niezwłocznie skasować bloga. Ludzie... bez żartów ;-).

Cóż ja mam wam powiedzieć, powiem to czego się już domyślacie. Wszystko jest dla ludzi!

Dla ludzi są papierosy, dla ludzi jest alkohol, dla ludzi jest czekolada i słodycze, dla ludzi są durne filmy w TV oraz medialna „poranna owsianka” w stylu „kłamanie na śniadanie”. W programach ostatniego typu ostatnio jest nawet moda na blogerów, swoją drogą. Zauważyliście to?


Oczywiście, że jako bloger oszczędnościowy zawsze mówię, by jeśli to możliwe, najpierw oszczędzać, potem wydawać. Naturalnie, że mówię, by zachować podwójną ostrożność i mierzyć siły na zamiary, kiedy bierzecie kredyt. Z całym zdecydowaniem mówię, by powstrzymać czasem swoje konsumenckie zapędy i unikać brania produktu na raty, co także jest forma pożyczki!

Czy jednak ja mam gruntownie potępiać osobę, która potrzebuje pożyczki, kredytu, albo zakupu na raty? Czy ja jestem jakimś przewodnikiem duchowym, by kogoś umoralniać? Czy mam potępiać tych czytelników, którzy kiedykolwiek pożyczyli pieniądze w lombardzie, dzięki „chwilówce”, itp. Są różne sytuacje życiowe i kto wie w jakiej mi czy Tobie – drogi Czytelniku - przyjdzie się znaleźć.

Jestem zwykłym blogerem-autorem, który sobie pisze na tematy oszczędnościowe i omówione zostaną u mnie różnego typu rozwiązania finansowe, na których temat będę miał ochotę się wypowiedzieć, a także opublikowane zostaną u mnie wszelkie wpisy eksperckie które uznam za sensowne. 

Wszystko jest dla ludzi!



11 komentarzy:

  1. Mocne słowa, ale nie przejmowałbym się, bo wszystkich nie zadowolisz...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie zadowolisz wszystkich. Znajomy prowadzi bloga o mydle i powidle - jest agentem ubezpieczeniowym, pisze czasami o różnych sprawach. Mówił mi, że ostatnio napisał o wyłączeniach odpowiedzialności - w komentarzach od ludzi ktoś mu napisał, że o niczym takim nie słyszał i to pachnie jakimś oszustwem...:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak powiedzial Marek Aureliusz: "Nie marnuj pozostającej ci części życia na rozmyślania o innych i [...] nie troszcz się o pochwałę płynącą z ust takich ludzi, którzy nawet sami sobie sie nie podobają"

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, tak to w sieci bywa... Nie da się wszystkim dogodzić. Ja publikuję komentarze krytyków, ale nie mam litości dla epitetów i wycieczek osobistych. Jeśli ktoś pisze, że nie zgadza się z moimi poglądami, ok. Ale kiedy zaczyna się koncentrować nie na tym, co piszę, tylko wyskakuje ze stwierdzeniami, że jestem taka, siaka i owaka, to taki chłam wyrzucam. Miejsce na polemikę znajdzie się zawsze, ale chamstwa akceptować nie mam zamiaru.

    OdpowiedzUsuń
  5. no właśnie takich wycieczek jak piszesz nie toleruję, masz rację

    OdpowiedzUsuń
  6. dobra myśl


    wydaje mi się, że powoli i stopniowo zaczynam wdrażać powyższą myśl w praktyce, choć zdecydowanie, jako autor jeszcze niedawno robiłem odwrotnie

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie to zainspirowałeś mnie do napisania dziś postu o zbliżonej tematyce, jakbyś miał wolną chwilę to zapraszam do mnie - sięgnęłam pamięcią wstecz i opisałam różne dziwne zachowania, które spotkały mnie z tego powodu, że jestem "kobietą siedzącą w finansach" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. rozumiem, że to ten wpis:

    http://kobiecefinanse.pl/dlaczego-kobiece-finanse-czyli-o-szufladkowaniu-slow-kilka/


    P.S. W Disqus mam także wlączone linkowanie URL za moim zatwierdzeniem. Moższesz swobodnie podłączać linki z Kobiecych Finansów w systemie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Proszę dalej pisać swoje, nie patrzeć na to, co piszą różni wymądrzający się w komentarzach. Wszystko jest dla ludzi, ale nie wszyscy ludzie są na to gotowi. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. najpierw piszesz że matematyk na studiach ryje algebre i analize na schematach, potem sie dopieprzasz ze w liceum sie uczy tylko schematów, widzisz tu logike? sam udowadniasz że matematycy to przygłupy, a poza tym na informatyce też jest algebra przez dwa semestry, dyskretna, prawdopodobienstwo, statystyka i inne

    OdpowiedzUsuń